Stal Gorzów w końcówce przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść w meczu ze Spartą Wrocław

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Cel został osiągnięty! W piątek 17 maja truly.work Stal Gorzów pokonała Betard Spartę Wrocław 48:42.

Spotkanie piątej rundy PGE Ekstraligi pomiędzy Stalą a Spartą pierwotnie zostało zaplanowane na piątek 10 maja we Wrocławiu, jednak tego dnia nie odbyło się. Przed zapowiadanymi opadami deszczu wrocławski klub nie przykrył toru na Stadionie Olimpijskim plandeką (którą dostał do testów od PGE Ekstraligi). Po odwołaniu tamtego meczu, początkowo przeniesiono jego rozpoczęcie na 14 czerwca. Ostatecznie podjęto decyzję, że to starcie zostanie rozegrano w ten piątek, ale w Gorzowie, na stadionie im. Edwarda Jancarza. I to pomimo tego, że prognozy pogody na środę i czwartek były niekorzystne, podobnie zresztą jak te sprzed tygodnia.
Ale w odróżnieniu od wrocławian gorzowianie rozłożyli na owal nie tyle plandekę, co folię ogrodniczą i budowniczą. I ta poskutkowała. Gdy o 9.00 odsłonięto tor, to okazało się, że ten po opadach deszczu nadawał się do jazdy. Więc pojechali, co bez folii z marketu raczej byłoby niemożliwe. Można zabezpieczyć tor? Można!

W tę jazdę może nie wierzyli kibice, bo tę konfrontację śledziła z wysokości trybun niezwykle mała liczba osób. Ba,
niewiele ponad pół godziny przed rozpoczęciem pojedynku na „Jancarzu” - na nasze oko - było około... 500 osób. A gdy po raz ostatni (i jedyny) Staleczka rozgrywała potyczkę w piątek (było to 10 kwietnia ze Speed Car Motor Lublin), o tej porze na obiekcie było już kilka tysięcy fanów. Ostatecznie pojawiło się – jak przekazał spiker – 8.100 tys. sympatyków żółto-niebieskich, chociaż wydawało się, że jest ich trochę mniej.

U spartan zabrakło Macieja Janowskiego. 3 maja w spotkaniu w Grudziądzu nabawił się on kontuzji obojczyka. Jest już po operacji, ale nie wrócił jeszcze do zdrowia na tyle, po to by rywalizować w meczu.

To miało być szansą dla stalowców, ale po dwóch seriach biegów podopieczni Dariusza Śledzia mogli mieć nadzieję, że ta strata „Magica” nie będzie odczuwalna. A mieli ku temu podstawy.

A to dlatego, że prowadzili dwoma „oczkami”, a najwięcej z nich zdobył nie Tai Woffinden, a Maksym Drabik. I to wyścig siódmy, w którym on startował, był do tamtej pory najlepszym ze wszystkich. Para miejscowych wyszła ze startu na podwójne prowadzenie, ale już na pierwszym Drabik okrążeniu zaczął atakować gospodarzy, którzy przez to nie potrafili ustawić się w jazdę parą. Skończyło się tym, że szybki w piątek Drabik najpierw wyprzedził Kildemanda, a następnie Woźniaka.

Ta dwójka uzyskała po trzech biegach łącznie osiem punktów, a więc tyle co Bartosz Zmarzlik. Temu dorównywał tylko Anders Thomsen z siedmioma.

Ale kiedy w XI gonitwie para Stali prowadziła od startu do mety, dzięki czemu gorzowianie po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie, to fani żółto-niebieskich odżyli. Na krótko, bo w XII to spartanie jak objęli prowadzenie na starcie, tak dowieźli je do mety. A Kasprak, mimo że atakował, to nie miał szans wyprzedzić Drabika. Jednak w XIII pozycja stalowców ani przez sekundę nie była zagrożona, przez co przed nominowanymi losy tego starcia nie były przesądzone.

Tak stało się niemal po XIV, po tym jak Kildemand pierwszy raz triumfował w naszych barwach. A gdy Vaclav Milik w XV miał problemy ze złożeniem się w wiraż i upadł na tor, po czym został wykluczony, to wiedzieliśmy, że już tego meczu raczej nie można przegrać. I koniec końców wygraliśmy!

truly.work Stal Gorzów 48 - Betard Sparta Wrocław 42
truly.work Stal: Woźniak 9+1 (1*, 2, 2, 3, 1), Kildemand 8+2 (2, 1*, 0, 2*, 3), Kasprzak 5 (3, d, 1, 1), Thomsen 10+1 (1, 3, 3, 2*, 1), Zmarzlik 14 (3, 2, 3, 3, 3), Bartkowiak 0 (0, 0, 0), Karczmarz 2 (2, 0, 0).
Betard Sparta: Woffinden 12 (3, 2, 2, 3, 2), Jamróg 2+1 (0, 1, 1*, 1), Milik 6 (0, 3, 3, 0, w), Wojdyło - (-, -, -, -), Fricke 1+1 (1*, 0, 0, -, -), Drabik 11 (3, 3, 2*, 1, 2), Liszka 5 (1, 2, 2, 0), Czugunow 4 (2, 1, 1, 0).
Sędziował: Remigiusz Substyk.
Komisarz toru: Arkadiusz Kalwasiński.
Widzów: 8.100.

BIEG PO BIEGU
I Woffinden (59,62 s), Kildemand, Woźniak, Jamróg 3:3 3:3; II Drabik (59,81), Karczmarz, Liszka, Bartkowiak 2:4 5:7; III Kasprzak (59,94), Czugunow, Thomsen, Milik 4:2 9:9; IV Zmarzlik (59,53), Fricke, Liszka, Karczmarz 3:3 12:12; V Thomsen (59,25), Woffinden, Jam¬¬róg, Kasprzak (d) 3:3 15:15; VI Milik (59,72), Zmarzlik, Czugunow, Bartkowiak 2:4 17:19; VII Drabik (59,75), Woźniak, Kildemand, Fricke 3:3 20:22; VIII Zmarzlik (59,28), Wof¬finden, Jamróg, Karczmarz 3:3 23:25; IX Milik (60,11), Woźniak, Czugunow, Kildemand 2:4 25:29; X Thomsen (59,94), Liszka, Kasprzak, Fricke 4:2 29:31; XI Zmarzlik (59,62), Kilde¬mand, Jamróg, Milik 5:1 34:32; XII Woffinden (59,69), Drabik, Kasprzak, Bartkowiak 1:5 35:37; XIII Woźniak (60,02), Thomsen, Drabik, Czugonow 5:1 40:38; XIV Kildemand (60,18), Drabik, Woźniak, Liszka; 4:2 44:40; XV Zmarzlik (60,12), Woffinden, Thomsen, Milik (w) 4:2 48:42.

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie