Stal Gorzów wywalczyła srebro, czy przegrała złoto? | WYPOWIEDZI

Mariusz Kapała
Mariusz Kapała
Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
Ciarki przeszły po krzyżu, gdy Piotr Cugowski odśpiewał w niedzielę (25 września) przed meczem w Lublinie Mazurka Dąbrowskiego. A jeszcze większe mieliśmy w trakcie rywalizacji o tytuł DMP. Po dramatycznym boju złote medale zdobyły „Koziołki”.
Ciarki przeszły po krzyżu, gdy Piotr Cugowski odśpiewał w niedzielę (25 września) przed meczem w Lublinie Mazurka Dąbrowskiego. A jeszcze większe mieliśmy w trakcie rywalizacji o tytuł DMP. Po dramatycznym boju złote medale zdobyły „Koziołki”. Mariusz Kapała / GL
Moje Bermudy Stal Gorzów kończy sezon ze srebrnym medalem. Prezes klubu Waldemar Sadowski i trener Stanisław Chomski są zadowoleni. Szymon Woźniak i Patrick Hansen przyznają, że to ich punktów brakowało do złota.

Patrick Hansen, zawodnik Moich Bermudów Stali Gorzów:
My dzisiaj nie zdobyliśmy srebrnego medalu, my przegraliśmy złoto. To moja wina, zrobiłem „straszny” wynik. Bardzo mi przykro.

Oskar Paluch, junior Moich Bermudów Stali Gorzów:
Drugie miejsce nie jest złe, ale szkoda, że nie udało się nam wygrać, bo na to liczyliśmy. Musimy się cieszyć z drugiego miejsca. Jest niedosyt, że nie udało się utrzymać przewagi z Gorzowa. Drużyna z Lublina byłą bardzo mocna na swoim torze. Było parę zdarzeń na torze, które pogorszyły naszą sytuację. W przerwie jesienno-zimowej chcę jak najlepiej przygotować się do kolejnego sezonu.

Waldemar Sadowski, prezes Stali Gorzów:
Dzisiaj pisaliśmy ostatni rozdział tegorocznej historii i ten medal bardzo jest dla nas cenny. To był trudny sezon. Jeszcze kilka tygodni temu, przed meczem w Toruniu, nikt nie zakładał, że tu będziemy. Byliśmy skazani na pożarcie. W tym sezonie było tyle kontuzji, a dziś walczyliśmy w finale. Napisaliśmy piękną historię. Mamy srebrny medal. Gorzów, kibice, drużyna na to zasługują. Cieszy mnie ten srebrny medal. Gdyby nie zerwany łańcuch Martina Vaculika, trzy punkty byłyby nasze i złoty medal wisiałby na szyjach naszych chłopców.

Były próby ratowania sytuacji motocyklami Bartka jeśli chodzi o Patricka i Szymka. Szymek potrzebuje teraz naszego wsparcia. Gdy w XIV wyścigu nie wyszedł start Patrickowi, trzeba było się pogodzić z tym, że mamy srebrny medal.
Czy było pożegnanie z Bartoszem Zmarzlikiem? Nie używajmy takiego słowa jak pożegnanie. Były podziękowania. Pierwsza część kariery Bartka po tym meczu jest za nami. Podkreślam jednak, że to jest pierwsza część kariery ze Stalą Gorzów. Zrobimy wszystko, żeby była część druga.

Stanisław Chomski, trener Moich Bermudów Stali Gorzów:
Zabrakło happy endu. Można dzisiaj gdybać, co by było, gdyby nie defekt Martina Vaculika. Mistrzem został Motor Lublin. Gratuluję. Motor był lepszym zespołem. Zabrakło nam trochę „armat”. Nie wszystko wychodziło, gdy zagrywaliśmy va banque. Ten wygrywa, kto mniej błędów popełnia, a tych błędów z naszej strony było więcej. Jestem jednak zadowolony. Na pewno jechaliśmy mocno naładowani. Pokazaliśmy w tym meczu, że nie oddaliśmy pola walki. Bardziej wyrównany zespół przechylił jednak szalę na swoją korzyść.
Ten mecz trzeba rozpatrywać w kategorii całego sezonu. Przed sezonem nie byliśmy faworytami. Faworytem był Lublin. W niedzielne rano lublinianie miny mieli jednak nie tęgie.

W trakcie sezonu były kontuzje, zmiana zarządu, było wieszczenie, że Stal się rozleci. Prezes Sadowski i pozostali członkowie zarządu potrafili to jednak udźwignąć, uspokoić zawodników, wlać motywację. Jesteśmy w miejscu, o którym inni by marzyli.
Szymon Woźniak i Patrick Hansen po swoich ostatnich wyścigach praktycznie płakali. Czuli, że brakowało ich punktów. Lublin jest jednak mocnym zespołem.
Z końcem miesiąca kończy mi się kontrakt. Jeśli będę zaproszony do rozmów, będziemy rozmawiać. Mi w klubie praca odpowiada. Atmosfera jest dobra. Będą nowe wyzwania, bo będzie nowy zespół - bez Bartosza Zmarzlika. Na pewno będzie dużo dużo trudniej. Jeszcze nie nadszedł czas, by powiedzieć sobie: dość!
Patrząc na to, jaki jest tor w Lublinie, uważałem, że zestawienie z Bartkiem pod numerem czwartym to dobre rozwiązanie. Czy zawodnik jedzie z jedynką, trójką czy z piątką, musi wygrywać biegi, zdobywać punkty. Początek meczu nie był zły. „Przydusiły” nas dwa biegi po 1:5. Podnieśliśmy się, ale niestety - zerwany łańcuch u Martina skomplikował nam sytuację, bo nie było już marginesu na błędy, ale jednak się one zdarzyły.
Z Szymonem Woźniakiem działo się to, co niedawno z Mateuszem Cierniakiem. Kilka tygodni temu brylował, był ojcem sukcesu, a dziś miał problemu. Maksym Drabik wcześniej nie jechał, a teraz był ojcem sukcesu. Żużel jest sportem niewytłumaczalnym i on nie ma logiki.

Szymon Woźniak, zawodnik Moich Bermudów Stali Gorzów:
Finałowy mecz nie był pechowy. On w moim wykonaniu był cholernie słaby. Jestem bardzo rozczarowany swoją postawą. Zawiodłem na pewno kibiców, moich kolegów z drużyny, cały klub i siebie również. Bardzo mi z tym ciężko, ale biorę to na klatę. Mogę przeprosić, choć może to nie jest odpowiednie słowo, bo przepraszać można, gdybym czegoś nie dopilnował, a zrobiłem wszystko, żeby do dzisiejszego meczu dobrze się przygotować fizycznie, psychicznie i sprzętowo.
Jest mi bardzo przykro, bo ten złoty medal był na wyciągnięcie ręki. Zabrakło moich punktów. Żałuję, że dopiero na ostatni wyścig dałem się namówić Bartkowi, żeby skorzystać z jego motocykla, a proponował to już jeden bieg wcześniej. Kiedy już zrobiłem na tym motocyklu próbny start, wiedziałem, że wygram na nim wyścig. Niestety, na wejściu w drugi łuk popełniłem błąd, pociągnęło mnie, wtedy na wyjściu z wirażu hak Mikkela Michelsena spotkał się z przednim moim kołem i było po wyścigu. Sędzia nie mógł podjąć innej decyzji, jak mnie wykluczyć. To ja popełniłem błąd na wjeździe w wiraż i to ja starałem się zmienić tor jazdy, żeby jeszcze uratować sytuację. Bez szprych w przednim kole nie da się jednak jechać.
Wiem, że moje wcześniejsze wyniki sprawiły, że byliśmy w finale, ale ciężko mi się teraz cieszyć z tego, co było kiedyś, bo zdobycie medalu miało być proste - w trzech zawodników pojechać dobre zawody. Ja jedna pojechałem fatalnie.

Stal Gorzów bez Bartka będzie inna. Pewna era się kończy, to nie ulega wątpliwości. Wiele będzie spoczywało na moich barkach, a je będę się starał, żeby ten ciężar udźwignąć. Jestem przekonany, że stać mnie na to. Nieraz pokazywałem, że mogę być liderem drużyny, że potrafię i stać mnie na to, żeby wygrywać wyścigi z najlepszymi. Cała zima przede mną i mogę obiecać kibicom Stali Gorzów, że każdego dnia tej zimy będę robił wszystko, aby do przyszłego sezonu bardzo dobrze się przygotować, aby takie wpadki mi się nie zdarzały. Zostawię całe serce na torze, żeby tę dzisiejszą porażkę zrekompensować dobrą dyspozycją w przyszłym roku. Czasu nie cofnę. Mogę jedynie obiecać, że zrobię wszystko w przyszłości, by Stal Gorzów bez Bartosza Zmarzlika była dalej wielka. Teraz całą długa zima przede mną. Wielka szkoda, że w takich nastrojach będę musiał ją spełnić. Może to i dobrze. Może będę naprawdę wyciskał tyle, ile będę mógł. Przede mną krótkie wakacje, później kolejna operacja mojego prawego nadgarstka. Sytuacja z nim pod koniec sezonu zaczęła się pogarszać, ale nie miało to wpływu na wynik w Lublinie, ja byłem po prostu wolny.
Druga operacja mojego prawego nadgarstka powinna zakończyć problem raz na zawsze. Zabieg jest zaplanowany na 26 października. Chcę uspokoić kibiców, że to nie jest skomplikowana rzecz. Skomplikowane rzeczy były rok temu. Kość przeszczepiona rok temu jest w doskonałej kondycji. Po prostu sezon 2022, który przejeździłem spowodował, że kość nieopodal przez tarcie została pobudzona do rozrostu, co ogranicza mi pełną ruchomość tego nadgarstka.
Teraz czekają mnie jednak krótkie wakacje. Lecę z żoną i córeczkami do Turcji na dziesięć dni. Zabieg czeka mnie po powrocie. Dziękuję kibicom za wielkie wsparcie, bo to niesamowite, że po takim meczu cały sektor potrafił skandować moje imię i nazwisko. To wiele dla mnie znaczy.

Czytaj również:
Prezes potwierdził. Bartosz Zmarzlik będzie jeździł w Motorze Lublin

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial 2022. Sonda przed meczem Polska-Francja

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie