Stelmet BC Zielona Góra odrabia zaległości. We wtorek gramy z Treflem

Andrzej Flügel
Andrzej Flügel
Fragment meczu z Sopotu wygranego przez Stelmet 62:45. W akcji Marcel Ponitka, piłkę usiłują mu wyrwać Marcin Dutkiewicz i Piotr Śmigielski
Fragment meczu z Sopotu wygranego przez Stelmet 62:45. W akcji Marcel Ponitka, piłkę usiłują mu wyrwać Marcin Dutkiewicz i Piotr Śmigielski Karolina Misztal
We wtorek Stelmet BC Zielona Góra odrobi część ligowych zaległości. W hali CRS podejmuje Trefl Sopot. Znów jesteśmy zdecydowanym faworytem.

Jeszcze przed dwoma laty to spotkanie byłby meczem na szczycie. Po rozpadzie w 2009 Asseco Prokomu i przeniesieniu zespołu do Gdyni ekipa z Sopotu przez kilka sezonów była bardzo mocna. Praktycznie w każdym, znajdowała w czołówce nie schodząc poniżej czwartego miejsca. Zdobyła dwa medale, srebrny w 2012 roku i brązowy dwa lata później. Dwukrotnie zdobywała też Puchar Polski i Superpuchar (w 2014 wygrywając ze Stelmetem w Zielonej Górze). W Treflu grali czołowi polscy zawodnicy, między innymi Filip Dylewicz, Łukasz Koszarek i Przemysław Zamojski. W pięknej hali leżącej dokładnie na granicy Gdańska i Sopotu nikt nie miał łatwo, a mecze z gospodarzami przeważnie przynosiły wielkie emocje. Wielu zielonogórskich kibiców pamięta jeszcze dramatyczne spotkanie sprzed bodaj trzech lat, kiedy Stelmet niemal przez cały prowadził i kiedy wydawało się, że musimy wywieźć stamtąd dwa punkty, niemal równo z syreną Koszarek rzucił za trzy. Trafił i gospodarze zwyciężyli.

To jednak już historia. W poprzednim sezonie, już słabszym od wcześniejszych, Trefl zajął ósme miejsce i w pierwszej rundzie play off nie miał najmniejszych szans z Turowem przegrywając 0:3. W obecnych rozgrywkach jest już zdecydowanie gorzej. Trefl nie ma najmniejszych szans na udział w play off. Na razie jest dopiero na 15 miejscu. W 24 meczach wygrał zaledwie pięciokrotnie i aż 19 razy schodził z parkietu pokonany. Skąd ta słabość? Po prostu klub z roku na rok dysponuje coraz mniejszym budżetem. Stąd sięga po tańszych, ale słabszych zawodników. Obecnie jedynym pamiętającym stare dobre czasy jest silny skrzydłowy, 33-letni Marcin Stefański. Obok niego jest kilku młodych, obiecujących koszykarzy, ale oni to dopiero melodia przyszłości. Podobnie jest z zawodnikami zagranicznymi. Zakontraktowano trzech. Z serbskim centrem Nenadem Misanoviciem pożegnano się jeszcze w listopadzie.

W ubiegłym tygodniu pozwolono odejść rozgrywającemu Tyreekowi Durenowi, który wrócił na Cypr do Petroliny AEK Larnaka. Tym bardziej, że Trefl dostał z cypryjskiego klubu korzystną propozycję. Zespół raczej już nie poprawi wyraźnie pozycji w tym sezonie, a młodzi zawodnicy będą mieli więcej okazji do gry. Trzeba jednak przyznać, że Amerykanin był jedną z jaśniejszych postaci zespołu. Jedynym obcokrajowcem został więc Chorwat Josip Bilinovac. Zespół z Sopotu, który w lepszych latach grał w pięknej Ergo Arenie powrócił do swojej starej hali 100-lecia. Trefl przeżywa trudne lata, ale najważniejsze, że dalej szkoli młodzież (zajął szóste miejsce w mistrzostwach Polski juniorów starszych) i walczy w ekstraklasie.

Tak więc Stelmet jest zdecydowanym faworytem i nie powinien mieć najmniejszych kłopotów z pokonaniem rywala. Nasz zespół po powrocie z Kazania miał chwilę odpoczynku, bo z na prośbę Asseco mecz niedzielny z gdynianami został przełożony. Miejmy nadzieję, że ćwierćfinalista Pucharu Europy znajdzie motywację by z ekipą z dołu tabeli zagrać efektownie i spokojnie zwyciężyć. Nie trzeba nikogo przekonywać, że lekceważenie słabszego rywala czy chęć zagrania na połowę możliwości może okazać się zgubne. W Sopocie w listopadzie wygraliśmy 62:45. Mecz we wtorek o godz. 19.00. U nas tradycyjnie relacja live: www.gazetalubuska.pl.

Zostały ustalone godziny spotkań z Gran Canarią

Pierwsze zagramy w hali CRS w środę 16 marca o godz. 19.15. Do rewanżu dojdzie w środę 23 bm w Las Palmas o godz. 21.30 polskiego czasu. Z uwagi na awans Stelmetu BC w pucharze nie dojdzie do już raz przełożonego spotkania ligowego ze Slam Stalą Ostrów, który miał się odbyć 16 bm. Nowego terminu jeszcze nie ustalono. W ostatnim niedzielnym meczu ekstraklasy MKS Dąbrowa Górnicza przegrała z PGE Turowem Zgorzelec 85:92.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3