Stelmet BC Zielona Góra pokonał Siarkę Tarnobrzeg

Andrzej Flügel
Andrzej Flügel
Walczą Nemanja Djurisic i Tomasz Wojdyła Mariusz Kapała / GL
W środę Stelmet zainaugurował rozgrywki ekstraklasy we własnej hali w sezonie 2016/17. Na początek pokonaliśmy Siarkę Tarnobrzeg

Do niedawna zielonogórscy kibice liczyli kolejne zwycięstwa we własnej hali, w krajowych rozgrywkach. Były aż 44 takie, zakończone sukcesem, mecze. Niestety, przed kilkoma dniami przegraliśmy w Superpucharze z Rosą Radom i trzeba włączyć licznik zwycięstw od nowa.

Pierwszym naszym rywalem w hali CRS była tarnobrzeska Siarka. Zespół od lat lokujący się w dole ligowej tabeli, nie mający większych szans na nawiązanie walki z ekipami z czołówki. To oczywiście nie znaczy, że taki zespół jak nasi rywale nie jest w stanie w pojedynczym meczu wspiąć się na wyżyny umiejętności, a trafiwszy na słabszy dzień potentata spróbować z nim jeśli nie wygrać, to przynajmniej powalczyć.

Mając tego świadomość zielonogórzanie przystąpili do tego starcia. To jednak było spotkanie z gatunku tych, w których wynik można było przewidzieć przed meczem. Rywale bardzo się starali, walczyli. Nasi mieli świadomość swojej przewagi i niemal cały czas prowadzili. Oczywiście były przestoje, straty, a dobre zagrania były przeplatane nieudanymi. Jednak w meczu z takim rywalem wszystko co słabego zdarzyło się na parkiecie było bez konsekwencji. Goście raz prowadzili po rzucie Aleksa Welsha, w 2 min, kiedy przez chwilę było 5:4 dla nich.

Potem już dominowali zielonogórzanie. Z tym, że z uwagi na wspomniane błędy i brak koncentracji potrafili szybko stracić wysoką przewagę i pozwolić Siarce się zbliżyć. Ale nawet jak było to tylko kilka punktów, zarówno rywale jak i zielonogórzanie, ale także kibice nie zakładali, że może się zdarzyć coś nieprzewidzianego. Już do przerwy rządziliśmy pod koszami (23:13 w zbiórkach), lepiej trafialiśmy z dystansu. Inna sprawa, że nie potrafiliśmy przyspieszyć i oddalić się na większą odległość niż 13 punktów (42:29 po rzucie Adama Hrycaniuka w 15 min).

Po przerwie było to samo. W trzeciej kwarcie odskoczyliśmy na odległość 16 punktów. Siarka próbowała. Skuteczny był Brandon Brown, ale to było za mało na Stelmet. W ostatniej kwarcie trochę przyspieszyliśmy, a Siarka nieco osłabła. W 36 min po rzucie Juliana Vaughna po raz pierwszy nasza przewaga przekroczyła 20 punktów - 81:60. Potem już nic ciekawego się nie działo. Stelmet zasłużenie zwyciężył. W naszej ekipie podobali się ostro walczący pod koszami Julian Vaughn i Adam Hrycaniuk.

Stelmet BC Zielona Góra 94, SiarkaTarnobrzeg 67
Kwarty:
26:20, 26:23, 22:15, 20:9.
Stelmet BC:Vaughn 15 , Gruszecki 15 (2), Koszarek 5, Zajcew 4, Kelati 0 oraz: Zamojski 16 (4), Florence 13, Djurisić 10, Moore i Majchrzak po 4, Der 0.
Siarka:
Brown 17 (3), Welsh 15 (3), Jakóbczyk 11 (1), Wojdyła 5, Patoka 2 oraz: Nelson-Henry 15, Malczyk 2 , Musijowski 0.
Sędziowali:
Łukasz Andrzejewski (Gorzów), Michał Chrakowski (Łódź) i Cezary Nowicki (Poznań).
Widzów: 2.500.

ZOBACZ TEŻ: Stelmet BC Zielona Góra rozjechał Siarkę Tarnobrzeg i jest liderem [ZAPIS RELACJI LIVE]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie