Strażacy ochotnicy ruszyli z pomocą dla malutkiej Ani z Zielonej Góry, która poważnie zachorowała. W ruch poszły węże strażackie

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
Strażacy z Otynia skakali dla małej Ani z Zielonego Wzgórza. Zrzut ekranu z nagrania strażaków z OSP w Otyniu
Wąż strażacki, kiedy trzeba posłuży nie tylko do gaszenia pożaru, ale też do ratowania dziecka. Strażacy z jednostek OSP z całego województwa skaczą dla małej Ani Orłowskiej, która zachorowała na zanik mięśni. Potrzeba dziewięciu milionów złotych na leczenie.
  • Ania ma cztery miesiące. Zachorowała na rdzeniowy zanik mięśni.
  • Rodzice Ani walczą o o terapię genową dla córeczki.
  • Koszt leczenia to 9 milionów złotych.
  • Strażacy z OSP w Zielonej Górze Kisielinie zapoczątkowali strażacką akcję na rzecz dziewczynki.
  • Do akcji włączyli się strażacy z OSP w Otyniu.
  • Kto nie skacze i tak może dołączyć do wielkiej akcji pomocy.

Ania z Zielonej Góry. Dzielna dziewczynka potrzebuje pomocy

Ania Orłowska urodziła się w czerwcu 2020 roku. Miała 10 punktów w skali Apgar. Przez dwa miesiące była wesołą dziewczynką. - Po tym czasie zauważyliśmy, że jest bardziej wiotka od innych dzieci i zastanawiało nas to, dlaczego prawie nigdy nie płacze – mówili nam rodzice. - Wszyscy dokoła uspokajali nas, mówiąc, że powinniśmy się cieszyć z tak grzecznego dziecka. Mimo to zabraliśmy dziecko do rehabilitanta, który zasugerował, aby udać się z Anią do pediatry.
Diagnoza okazała się bardzo smutna. To SMA, rdzeniowy zanik mięśni. Rodzice nie poddali się. Jest możliwość uratowania dziecka. Trzeba pilnie zebrać pieniądze na ten cel.
– Terapia genowa polega na wprowadzeniu zmodyfikowanego wirusa do organizmu – mówił nam tata Ani. – Ten wirus wnika do jądra komórkowego i zastępuje uszkodzony gen tym dobrym, który odpowiada za produkcję białka, odpowiadającego za pracę neuronów. A neurony odpowiadają za pracę mięśni. Poza tym im dziecko starsze tym większa szansa, że uodporni się na wirusa i terapia okaże się niemożliwa do zastosowania.
Terapia kosztuje 9 milionów złotych.

Czytaj także

Akcja pomocy strażaków OSP

– Rozpoczynamy prawdziwy wyścig z czasem! Ania musi otrzymać lek jak najszybciej! Nie zawiedźmy jej! - zaapelowali strażacy OSP z Zielonej Góry Kisielina. I tydzień temu rozpoczęli akcję - strażackie wyzwanie #skakAnki.

Zasady bardzo proste, osoby nominowane muszą wykonać 10 skoków na skakance. Nie masz skakanki? Weź przykład z super strażaków - może być wąż, sznurek, cokolwiek, ważne żeby wykonać 10 skoków, skoków, które ratują życie!
Jeżeli wykonasz zadanie, wpłacasz minimum 5 zł, jeżeli nie, wpłacasz minimum 10 zł na konto Ani. Osoby nominowane mają 48 godzin na wykonanie zadania i mogą nominować minimum 3 osoby - czytamy w zasadach.

Strażacy z OSP w Otyniu włączyli się do pomocy

Strażacy z OSP w Otyniu wykonali zadanie, a nagrany filmik umieścili na swoim profilu na Facebooku. Zebrane pieniądze zostały już wpłacone. Podobnie zrobili też m.in. strażacy z Zielonej Góry Raculi, Deszczna, Cybinki i Ochli.



– Fajnie, że koledzy z Kisielina wymyślili ten challenge. Niech wyzwanie idzie w Polskę i świat – podkreśla Marcin Urbanowski, prezes OSP Otyń. – Pomoc wynika z samej służby strażaka. Ale oprócz tej codziennej staramy się również w inny sposób pomagać.
Strażacy z Otynia zbierali złom na rzecz leczenia uczennicy Inez. Zbierają nakrętki. Robili pompki dla innego dziecka.

Wyzwanie z pompkami poszło na całą Polskę i przekazywały je sobie różne firmy. Tym razem wymagany jest wąż strażacki, co wskazuje na konkretną grupę osób. Ale skacząc przez wąż strażacki promujemy też akcję pomocy dla dziewczynki z Zielonej Góry. Jak wszyscy strażacy w Polsce wezmą udział uda się tę kwotę zebrać. Wszyscy chętni mogą też wpłacać pieniążki, nie biorąc udziału w tym wyzwaniu - podkreśla Marcin Urbanowski.

Więcej o akcji można dowiedzieć na portalu fundacji siepomaga. Link tutaj

Ty też możesz pomóc. Zobacz, w jaki sposób

Mała Ania jest podopieczną fundacji Siepomaga. Liczy się każda złotówka, dlatego ważne jest rozpropagowanie zbiórki.

Powstała też grupa licytacyjna na Facebooku. Stworzyli ją ludzie z grupy Maseczki Zielona Góra.
- Wiemy, że by zebrać tak dużą kwotę, potrzebne jest zaangażowanie bardzo wielu ludzi. Dlatego zachęcamy do włączenia się do akcji – mówią Edyta Codogni-Dżyga i Katarzyna Prokopyszyn. – Dziewczynkę nazwaliśmy Anią z Zielonego Wzgórza. Wierzymy mocno, że uda się jej pomóc. Wierzymy, że wielu mieszkańców regionu i całej Polski do nas dołączy.
Zielonogórzanie już wystawili wiele przedmiotów, obrazów, zabiegów kosmetycznych, zestawów domowych budżetów, zabawek itd. Licytacje trwają po trzy dni.
Warto zajrzeć na stronę: LICYTACJE DLA ANI Z SMA

Pomóżmy więc małej Ani! Jak tylko potrafimy!

Zobacz wideo: Ratujmy małą Anię, chorą na zanik mięśni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie