MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Strażnicy w strefie

PIOTR DROZDOWSKI 347 40 72 [email protected]
Kończy się dzierżawa obecnego operatora płatnej strefy postojowej. Niedługo radni zastanowią się, czy ją utrzymać.

Jeszcze w ub.r. prowadzeniem strefy zajmował się dzierżawca wyłoniony w przetargu, który co miesiąc płacił miastu dzierżawę, to co zarobił ze sprzedaży biletów było jego dochodem. Pod koniec roku zmieniła się ustawa, zgodnie z którą uprawnionym do pobierania opłaty jest zarządca drogi. W przypadku Wolsztyna są to urząd miejski i starostwo, które mogą upoważnić kogoś do pobierania należności. Wybór padł na dotychczasowego dzierżawcę, który za wykonywaną pracę pobiera 80 proc. wpływów z biletów jednorazowych. Umowa jest ważna do końca marca. Potem ma być przedłużona, nie wiadomo na jak długo.

Strażnicy w strefie

W lutym do kasy miasta z opłat parkingowych wpłynęło 8.350 zł, do połowy marca - 6.700 zł. Dochodem samorządu są też wpływy z abonamentów oraz opłat dodatkowych, czyli kar za brak biletu. - Przez dwa miesiące pobrano 75 takich kar po 10 zł każda. Najczęściej kierowcy, którzy je otrzymali, tłumaczyli, że nie było w pobliżu parkingowego i nie wiedzieli, że to obowiązkiem zmotoryzowanego jest postarać się o bilet - mówi Tomasz Hibner, szef straży miejskiej. Zgodnie z ustawą gmina i powiat musiały utworzyć biuro obsługi strefy. Urządzono je w siedzibie strażników, którzy pracują teraz od 7.00 do 17.00, a w soboty od 9.00 do 14.00. System pracy sprawia, że nie ma mowy o nocnych patrolach. W biurze obsługi strefy zawsze musi być jeden strażnik, reszta najczęściej kontroluje auta wykonując swoje dotychczasowe obowiązki ,,z doskoku’’.

Uwag nie brakuje

Strażnicy przyznają, że widywali, jak parkingowi nie pobierali należności od kierowcy, a bilety wypisywali po pewnym czasie, na ich widok. - Nie mamy możliwości karania za takie praktyki. Kontrolujemy tylko bilety, za brak których wystawiamy wezwania dla kierowcy. Strefa jest kulawa - ubolewają strażnicy.
- Nowa ustawa wprowadziła sporo zamieszania i doszło do tego, że strażnicy miejscy kontrolują operatorów kontrolujących strefę - podkreśla przewodniczący komisji budownictwa rady miejskiej Krzysztof Lisiewicz. Mówi, że dociera do niego wiele uwag na temat działania strefy. Z tego powodu w połowie kwietnia sprawa będzie przedmiotem obrad komisji. Pojawiają się nawet głosy o likwidacji strefy. - Wtedy może być problem ze znalezieniem wolnego miejsca, jeśli jednak działalność strefy ma nastręczać samorządowi gminnemu aż tyle trudności organizacyjnych, to trzeba zastanowić się nad jej likwidacją - stwierdza K. Lisiewicz.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska