SULECHÓW. Grzegorz zabił swoją żonę w pijackim szale. Zadał kobiecie siedem ciosów nożem

Piotr Jędzura
Grzegorz G. został skazany na 25 lat więzienia.
Grzegorz G. został skazany na 25 lat więzienia. Piotr Jędzura
Grzegorz G. w mieszkaniu w Sulechowie w pijackim szale zadał żonie siedem ciosów nożem. Potem w barze postawił wszystkim kolejkę. Wrócił do domu, napił się wódki i nie otwierał drzwi od mieszkania. W więzieniu przeszedł wylew, ale wrócił do zdrowia. Grzegorz G. w poniedziałek, 16 grudnia, usłyszał wyrok 25 lat więzienia. Na odczytaniu wyroku nie był, bo nie chciał słuchać. – Jedynym sędzią jest Bóg – powiedział Grzegorz G.

Do tragedii doszło w dniu 19 października 2018 w bloku na sulechowskim Zaciszu w mieszkaniu Danuty i Grzegorza G. Pod drzwi pojawiła się straż pożarna i policja. Wcześniej do drzwi mieszkania dobijał się syn Danuty (Grzegorz to jego ojczym). W końcu strażacy wyważyli drzwi. W mieszkaniu przywitał ich makabryczny widok. Na podłodze w pokoju w kałuży krwi leżała Danuta. Jej kat, Grzegorz G. był pijany. Został zatrzymany i po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut zabójstwa.

<b>Choć lubuskie należy do spokojnych województwa, to również u nas mają miejsce morderstwa, o których głośno jest w całej Polsce. Dziś wracamy do spraw, które bulwersowały opinią publiczną w ostatnich latach. </b>Syn zamordował matkę w mieszkaniu w Łagowie koło Krosna Odrzańskiego. Sąd uznał go winnym, ale wyrok znacznie złagodził w stosunku do kary, jakiej żądał prokurator. 26-latek był sądzony w procesie, którego jawność sąd wyłączył. Z pewnością stało się tak, ponieważ były podnoszone intymne sprawy rodzinne. Sąd uznał 26-latka winnym zabójstwa. Skazał go na 12 lat więzienia. Niższy wyrok podyktowany był tym, że chłopak zabił, bo miał dość życia w patologicznej rodzinie, którą rządziła wódka. Nie godził się z kolejnymi pijackimi awanturami. Miał żal za to, że rodzice nie zajęli się jego wychowaniem, a jego los był im w rzeczywistości obojętny.Prokurator żądał kary 25 lat pozbawienia wolności.Do zabójstwa doszło 22 lutego ub.r. w Łagowie koło Krosna Odrzańskiego. Ciało kobiety zostało znalezione dwa dni później w mieszkaniu bloku nr 25 C przy ul. Zielonogórskiej. <b>Zobacz też wideo: Zaatakował żonę i dwóch synów siekierą. Na oczach pięcioletniej dziewczynki</b><script class="XlinkEmbedScript" data-width="700" data-height="380" data-url="//get.x-link.pl/9e4c6546-775b-2a7f-752a-4575edb429e1,2997d6b9-db63-4b1d-106e-1c9748a91132,embed.html" type="application/javascript" src="//prodxnews1blob.blob.core.windows.net/cdn/js/xlink-i.js"></script><b>Przeczytaj też: </b> <b><a href="http://www.gazetalubuska.pl/wiadomosci/gorzow-wielkopolski/a/morderstwo-na-os-slonecznym-w-gorzowie-jest-wyrok-zdjecia,11890308/"><font color=blue>Morderstwo na os. Słonecznym w Gorzowie. Jest wyrok! [ZDJĘCIA]</font></a></b><center><div class="fb-like-box" data-href="https://www.facebook.com/gazlub/?fref=ts" data-width="600" data-show-faces="true" data-stream="false" data-header="true"></div></center>

Najbardziej brutalne morderstwa w Lubuskiem w ostatnich lata...

Proces Grzegorza ruszył 29 kwietnia. Mężczyzna wygląda na znacznie więcej niż 60 lat. Mechanik z zawodu, do aresztowania za zabójstwo żony pracował jako murarz na różnych budowach. Z żoną Danutą od lat żyli z boku. Kobieta była na emeryturze. Dorabiała jako sprzedawca w lumpeksie. Dzięki temu utrzymywała mieszkanie, do którego mąż dokładał się sporadycznie. Za to często znęcał się nad żoną.

Trwa głosowanie...

Czy czujesz się bezpiecznie w Sulechowie?

Sąsiedzi potwierdzili pijackie awantury wszczynane przez Grzegorza. – Pijaczyna darł się tak na żonę, że na chodniku było słychać – mówi nam sąsiadka zamordowanej. Sadysta miał na koncie sprawy za znęcanie się nad żoną. Po ostatniej rozprawie dostał nakaz czasowego opuszczenia mieszkania. Nie zrobił tego. 65-latka zmagała się z nowotworem. Przeszła ciężką operację usunięcia części płuca. Cierpiała. Mąż się nią jednak nie przejmował i cały czas nad nią znęcał.

Pijaczyna darł się tak na żonę, że na chodniku było słychać

Ustalono, że w dniu morderstwa Grzegorz G. doskonale bawił się na koncercie na stadionie miejskim. Po powrocie do domu pijany zaatakował nożem żonę. Zadał Danucie siedem ciosów, część w okolice serca i brzuch. Nie ratował żony tylko poszedł do baru napić się wódki ze znajomymi. W barze postawił kolejkę wszystkim, którzy tam byli. Wypił, wrócił do mieszkania, znowu napił się, zamknął drzwi i siedział obok żony leżącej w kałuży krwi.

NAJGŁOŚNIEJSZE AKCJE LUBUSKIEJ POLICJI

Grzegorz G. został aresztowany. Podczas przesłuchań zapewniał, że to żona zaatakowała pierwsza. Utrzymywał, że to, co zrobił, było samoobroną. W sądzie swoje zeznania jednak odwołał. Przyznał się do zabójstwa żony. Mówił, że stała się tragedia i tego się już nie cofnie. W więzieniu przeszedł uda, ale wrócił do zdrowia. Narzekał tylko na zaniki pamięci.

W poniedziałek, 16 grudnia, przed zielonogórskim sądem okręgowy zapadł wyrok. Sędzia Diana Książek-Pęciak uznała Grzegorza winnym zabójstwa żony i wymierzyła mu karę 25 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny. Grzegorz wyroku nie słyszał, nie chciał. Powiedział, że jedynym sędzią jest Bóg. – Wyrok uważam za sprawiedliwy. Został poparty obszernym materiałem obciążającym skazanego. Nie będziemy wnosić apelacji – mówi mecenas Piotr Majchrzak, oskarżycie posiłkowy. Grzegorz G. ma też zapłacić 150 tys. zł zadośćuczynienia synowi Danuty i 100 tys. zł córce.

Zobacz też wideo: Policjanci odzyskali ciężarówkę wartą nawet 600 tys. zł. Takich pojazdów skradziono więcej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie