Sulechów: licealista nie chce gabloty o religii

(kurz)
Ta gablota wisi na korytarzu LO. Nie podoba się to jednemu z uczniów.
Ta gablota wisi na korytarzu LO. Nie podoba się to jednemu z uczniów. Mariusz Kapała
Sulechowski licealista nie chce śladów religii na korytarzu szkolnym. Uczeń LO napisał do nas list. Zastrzegł nazwisko do wiadomości redakcji.

- Od nowego roku szkolnego w liceum pojawił się nowy ksiądz - podaje uczeń. - Kilka dni po tym na korytarzu koło pokoju nauczycielskiego umieszczone zostały tablice z tzw. gazetkami szkolnymi. A w nich krzyże, ikony. Takie rzeczy w klasie - proszę bardzo. Ale nie na korytarzu publicznej szkoły. Przecież przestrzeń publiczna ma być wolna od jakichkolwiek ideologii. Komentarz księdza jest poniżej poziomu krytyki: "Jeśli mi się to nie podoba to idę dalej i nie oglądam tego". Czy to znaczy, że mogę stworzyć gazetkę ze zdjęciami pornograficznymi? Przecież jak komuś się nie spodoba to może nie oglądać...

Dyrekcja ogólniaka potwierdza, że pojawił się młody ksiądz, który na posiedzeniu rady pedagogicznej zgłosił propozycję tworzenia gazetki dla uczniów. Otrzymał zgodę.

- To aktywny katecheta, szuka dróg dojścia do młodzieży. Gazetka ma być jedną z tych dróg - wskazuje zaskoczona Beata Henrykowska, dyrektorka LO. Mówi, że ksiądz przedstawia sylwetki świętych, jako wzorce osobowe dla młodych. W aktualnej gazetce pokazany jest św. Stanisław Kostka, patron młodzieży, jest jego życiorys, obok mowa o archaniołach, Michale Archaniele, tygodniu wychowania.

- Moich uczuć ta gazetka nie obraża - deklaruje wicedyrektor Beata Leśniak. Dodaje, że w szkole są też inne gazetki, PCK, koła przyrodniczego, szkolnego klubu przedsiębiorczości, koła infromatycznego. Zapytaliśmy wobec tego dyrekcję, czy gdyby w szkole pojawiło się np. koło młodych ateistów to otrzymałoby zgodę na publikowanie gablocie na korytarzu swoich treści.

- Musiałabym się zapoznać z ich programem - odrzekła B. Henrykowskia. - Ale byłoby to do rozważenia.

Dyrekcja jest zaskoczona reakcją ucznia. Wskazuje, że większość osób jest wierzących. W LO na 320 uczniów ośmiu nie chodzi na religię. Korytarz LO zaś długi na 60 m. Komu może przeszkadzać jedna gablota o treści religijnej? Dodajemy, że w klasie, gdzie prowadzona jest nauka religii jest także podobna gablota.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
komi

Paranoją (w innej szkole) był fakt, że dziecko które wcześniej zwolnione było z zajęć religii, musiałem jeszcze oddzielnie zwalniać z rekolekcji.

 

A co będzie gdy do władzy dojdą PiS-lamiści?

J
Jędrek

Akurat do samej ideii takiej gazetki nie miałbym zastrzeżeń. Niepokojace jest jednak stanowisko samej dyrekcji: czy zastanowiliscie się co mówi Pani Dyrektor; większość to wierzący ! czyli znaczy sa jacyś niewierzący, jest ich mniejszość. Dla podejrzliwych, mozna powiedzieć , że ONI są jacyś gorsi. Bo musza czekać w świetlicy jak Ci lepsi maja umoralniajace lekcje, ich wiara jest lepsza bo nawet Państwo im nauke tej wiary zapewnia. Własnie: zawsze będa konflikty do póki religja bedzie w szkole. Czemu nie wprowadzi się na przykład religioznawsatwa, gdzie będzie się uczyć o założeniach chrzescijaństwa, ale tez o buddyźmie, islamie i wielu innych religiach. To mogło by byc obowiązkowe dla wszystkich, nauka "o" religiach a nie nauka relikgii. A tak na prawdę im mniejsze miasto tym większy problem w tym temacie. Ludzie się zwyczajnie boją, w duzym mieście przy większej anonimowosci jest więcej odważnych.

H
Haliko

Czy wzorem do naśladowania nie powinni być dzisiejsi duchowni tylko jacyś święci sprzed iluś tam lat???

Brawo dla tego ucznia,reszta też powinna się obudzic i zacząc robić coś,do czego nie są przez nikogo z muszani.Te lekcje religii,to jedno wielkie nieporozumienie.Podejrzewam,że gdyby dzieci same miały wybierać czy chcą uczestniczyć w tym przedstawieniu,to wielu by wolało robić coś bardziej pożytecznego.2 godziny tygodniowo religii kiedy innych bardziej przydatnych przedmiotow jest mniej,to juz przegięcie.Za moich czsow była to jedna godzina i to poza lekcjami w salce katechetycznej.

Odbierałam kiedyś wnuczkę ze szkoły i byłam oburzona jak zakonnica wydzierała się na te male dzieci.Potrafiła postawić dwie dwóje za to że dziecko zapomniało pokolorowac obrazka i to w pierwszej klasie!

Chca dawać przyklad i wychowywać,to niech w pierwszej kolejności zaczną od siebie!Tylko,że w Polsce to nie możliwe,bo nasi biskupi i duchowieństwo nawet do tego,co głosi papież nigdy sie nie zastosują,no bo jak z takimi luksusami jak oni posiadają stać się biednym czy dzielić się z ubogimi????

P
Paweł Wita

Ciekawe czy dyrekcja równie gorliwie wypytywała o program gazetki księdza ;-)

 

Poza tym nadal nie zatrudniono nikogo do nauki etyki, więc dla religii nie ma w LO realnej alternatywy. Podobnie było za moich czasów.

 

Ciekawe czy już poprawiono niekonstytucyjny statut szkoły o tym, że z religii można się wypisać tylko za pisemnym upoważnieniem rodziców. Pewnie mniej by się zrobiło tych "wierzących".

Dodaj ogłoszenie