Damian Bednarz urodził się w Rzymie. Jest wcześniakiem z dziecięcym porażeniem mózgowym.– Do trzech lat był leczony w Rzymie, ale tam powiedziano nam, że w Świebodzinie w Lubuskim Centrum Ortopedii jest bardzo dobra rehabilitacja, która daje dobre rokowania. Wróciliśmy, więc do mojego rodzinnego miasta Sulęcina – mówi Janina Bednarz, mama Damiana.
Rehabilitacja w Świebodzinie i prywatne wizyty u rehabilitantów przynosiły efekty. Żeby jeszcze bardziej pomóc synowi, pani Janina ukończyła kursy rehabilitacji w Kazimierzu Dolnym. Wszystko to, sprawiło, że Damian chodzi teraz przy pomocy balkoniku.
Mimo trudności skończył studia na Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim. - Bywały dni, kiedy myślałem, że ten ogrom obowiązków mnie przerasta, że nie dam sobie rady, że może studia nie są dla mnie – mówi Damian. - Na szczęście otaczałem się studentami, którzy mnie wspierali. To pomagało.
Bywały dni, kiedy myślałem, że ten ogrom obowiązków mnie przerasta, że nie dam sobie rady, że może studia nie są dla mnie
"Dzięki mamie mam plan na przyszłość"
Osoba, bez której to wszystko by się nie udało jest mama. - Zawsze wierzy, że mogę dać sobie radę we wszystkim – mówi mężczyzna. - Dzięki niej mam plan na przyszłość.
Teraz pojawiła się realna szansa na to, aby Damian mógł chodzić o własnych siłach. Tą szansą jest lokomat (cały mechanizm polega na przyzwyczajeniu pacjenta do prawidłowego chodu bez sprzętów pomocniczych. Są tylko specjalne haki, na których pacjent jest podwieszany). Ale, niestety, możliwość skorzystania z niego nie jest refundowana, a rodziny nie stać na tak drogą rehabilitację. Koszt jednej doby rehabilitacji lokomatem to 419 zł. Damian potrzebuję, co najmniej trzech turnusów po trzy tygodnie. A to już koszt ponad 26 tys. zł. Damian był już dwa tygodnie na rehabilitacji lokomatem, ale to za mało. - Było to dla mnie nowe i fajne, bo mogłem zobaczyć siebie w lustrze "chodzącego" – mówi Damian.
Pomaga "Dzik", ale Ty też możesz pomóc
Do tej pory rodzina nie prosiła nikogo o pomoc, teraz zwróciła się do Koła Łowieckiego „Dzik” ze Słońska, które jest także organizacją pożytku publicznego. – Wzruszyła nas historia Damiana i chcemy mu pomóc. Zorganizowaliśmy bal charytatywny, na którym zebraliśmy 10 tys. zł – mówi prezes Franciszek Jamniuk. – Ale nadal można pomóc Damianowi, żeby mógł żyć jak my wszyscy.
Można wpłacić pieniądze na konto koła: 45 8355 0009 0034 9532 2000 0005 z dopiskiem: Damian Bednarz. Można tez przekazać 1 proc podatku wpisując: KRS: 0000 516 558, cel szczegółowy: Koło łowieckie Dzik w Słońsku – Damian Bednarz.
DZIELNICOWY PO SŁUŻBIE ZŁAPAŁ KŁUSOWNIKA.
Wideo: Sulęcin: Jak dzieci pokonują bariery i stawiają milowe kroki
Czy technologie niszczą psychikę dzieci?
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?