Świebodzin: Nie opłaca się zbierać jabłek

Krzysztof Fedorowicz
Trwa zbiór jabłek, przy którym pracuje 50 osób. Ale nieznana jest przyszłość sadu - czy na tych 300 ha powstaną osiedla i fabryki?
Trwa zbiór jabłek, przy którym pracuje 50 osób. Ale nieznana jest przyszłość sadu - czy na tych 300 ha powstaną osiedla i fabryki? fot. Bartłomiej Kudowicz
- To klęska - martwi się Tadeusz Szczołko, kierownik sadu. - W ub. roku jabłka przemysłowe sprzedawaliśmy po 90 gr za kg. Teraz to zaledwie 10 gr.

Ale wtedy w kraju zebrano milion ton jabłek, podczas gdy w tym roku spodziewamy się dwóch i pół miliona.

Rolnicy skarżą się, że nie otrzymali rządowego wsparcia, liczyli bowiem na uruchomienie skupu interwencyjnego, gdzie cena gwarantowałaby opłacalność. Natomiast w tej sytuacji produkcja jest nieopłacalna - nie warto nawet zbierać owoców, bo robotnikowi trzeba zapłacić od siedmiu do 14 groszy za każdy zerwany kilogram. I kiedy sad jest prywatną własnością, jabłka pozostają na drzewach.

- Ale ta plantacja jest własnością Agencji Nieruchomości Rolnych, a my zbieramy wszystkie owoce. Z zamiłowania i poszanowania pracy w sadzie, ale też dlatego, by kiedyś prokurator nie próbował udowodnić, że zmarnowaliśmy zbiór - przyznaje Szczołko.

Świebodziński sad zajmuje powierzchnię 300 hektarów. Dominują tutaj drzewa produkujące wspomniane jabłka przerobowe, ale nie brakuje też jabłoni rodzących wspaniałe konsumpcyjne owoce, tak chętnie kupowane w sklepach. Na szczęście w skupie są one droższe, a ich cena waha się od 65 groszy do złotówki za kilogram. Trwa także zbiór gruszek, które rosną tutaj na powierzchni ośmiu hektarów. Śliwy i czereśnie zajmują po sześć hektarów. Rekordowo drogie były w tym roku właśnie czereśnie, sadownicy sprzedawali je za 3,5 zł.

Przy zbiorze jabłek pracuje 50 osób. - Rekordziści potrafią zerwać nawet 1,5 tony owoców - stwierdza z dumą Krystyna Golecka, brygadzistka. Ale roboty trwają tutaj cały rok. Drzewa są nawożone, przycinane, a w sezonie przeprowadzanych jest od ośmiu do 10 oprysków, które zwalczają choroby i szkodniki. Chwasty są koszone oraz niszczone za pomocą środków chemicznych. - Gdybyśmy zaprzestali tych zabiegów, choćby na rok, to by doszło do totalnej dewastacji sadu - zauważa Szczołko.

Jaka jest przyszłość potężnej plantacji? - To jedyny kierunek, w którym Świebodzin może się rozwijać - przyznaje kierownik. - Biorąc pod uwagę cenę kilku milionów złotych, jaką miasto otrzymało za działkę pod Tesco, łatwo wyliczyć wartość tego gruntu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie