Świebodzin: Szanowny kliencie! Napraw sobie sam!

KF
- Czy kupując w "Biedronce" muszę się znać na budowie komputera? Zresztą boję się zaglądać do wnętrza, by nie poczynić tam poważnych spustoszeń - zauważa Antoni Koza.

- W sierpniu ubiegłego roku zdecydowałem się na zakup komputera w świebodzińskim sklepie należącym do sieci "Biedronka" - opowiada Antoni Koza.

- Pracuję w Niemczech i udałem się z tym sprzętem do miejscowego serwisu, gdzie usłyszałem, że wentylator jest do wymiany. Powiedziano mi również, bym o naprawę zwrócił się do sprzedawcy, bo komputer ma dwa lata gwarancji i bez sensu, bym za usunięcie usterki płacił.

Pan Antoni tak też postąpił. - Kierowniczka "Biedronki" powiadomiła mnie, iż sklep po konsultacjach z producentem zdecydował, bym własnoręcznie dokonał naprawy - nie kryje irytacji A. Koza.

- Podobno wystarczy wyczyścić hałaśliwy wentylator i wszystko będzie w porządku. Ale żeby tego dokonać muszę zerwać specjalne zabezpieczenia, a wtedy w razie kolejnej awarii pozbawię się możliwości naprawy gwarancyjnej.

Klient sklepu zauważa, że kupując w "Biedronce" nie musi się znać na budowie komputera, poza tym boi się zaglądać do wnętrza, by nie dokonać poważnych spustoszeń - Zresztą nie muszę tego robić, przecież jest gwarancja! - zauważa.

Zadzwoniliśmy do świebodzińskiego sklepu, który mieści się na os. Łużyckim, ale kierowniczka powiedziała, że nie jest upoważniona do udzielania informacji prasie. Skierowała nas na stronę internetową, gdzie znajdują się namiary na rzecznika. Rzecznik jednak nie odebrał telefonu oraz nie oddzwonił, mimo że nagraliśmy się na sekretarkę.

Wysłaliśmy także maila do biura prasowego sieci. Mamy nadzieję, ze odpowiedź nadejdzie i sprawa się wyjaśni.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

8C5116

...nie no normalnie artykul na miano "artykulu miesiąca GL"....... parodia na maxa ))))))))
co za kretyn idzie kupowac komputer do biedronki??? hahahah )))) pewnie sie zakurzyl bo lezal w ziemniakach heheheh ))))
i co... zaoszczedzil gosciu 100 zl na tym komputerze??? ))) ...a najbardziej mnie rozwala to, ze takie cos zglasza do gazety :DDDDD
widac totalną glupote tego kupującego :DDDDD .......... to jest Polska właśnie :DDDDDDD
..i ten artykuł... i ten kupujący...... ŻENADA !!!!!!!!!!!! GL schodzi na psy... massakra

r
renia65

To,są właśnie uroki kupowania sprzętu w sklepach typu Biedronka,Tesco,Netto itd.Absolutnie nie polecam i nie radzę.A zwłaszcza MADE IN CHINA-sprzęt,który od jakiegoś czasu nie ma brania,i na co klienci ostatnio zwracają szczególną uwagę.A poza tym,żadna łaska-reklamować można wszystko i sklep ma obowiązek reklamację uwzględnić.To częste triki,jakie stosują markety i hipermarkety.Prowukując klienta,by sam usterkę usunął,twierdząc-to błahostka.Zerwana przez nas blomba,to już po zawodach!!!!

P
PabloF

No cóż. Jeśli to zakurzony wentylator to nie obejmuje tego gwarancja.
Z czego więc afera?

j
jona

Tak to jest jak ktos chce zrobic interes wojego zycia i kupuje w Biedronce komputer......:-))a czy ten pan po bulki chodzi do apteki?????