Świebodzin: Szpital powiatowy się zmienia

Redakcja
Wśród nowych sprzętów jest m.in. gastroskop. - Naprawdę bogato wyposażony - cieszy się Elżbieta Wołoszyn.
Wśród nowych sprzętów jest m.in. gastroskop. - Naprawdę bogato wyposażony - cieszy się Elżbieta Wołoszyn. fot. Paweł Janczaruk
- Za 450 tysięcy złotych tworzymy oddział zakładu opiekuńczo-leczniczego - informuje Artur Malejka, dyrektor placówki.

- Będzie służył ludziom, którzy nie są w stanie samodzielnie funkcjonować i wymagają leczenia połączonego z opieką - dodaje dyrektor. Takiego zakładu nie ma w całym powiecie. A Malejka liczy, że od nowego roku podpisze umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia na świadczenie tej usługi. Ale to nie koniec zmian w szpitalu, który został w ubiegłym roku sprywatyzowany przez powiat.

Inwestują w sprzęt
- Zainwestowaliśmy w nowy aparat USG za 150 tysięcy złotych, w kolonoskop, gastroskop, w nowe łóżko porodowe - wylicza Malejka. - A dzięki naszym współpracownikom z fundacji Polsatu dostaliśmy nowy inkubator, który w porównaniu do starego ma się jak mercedes klasy S do syrenki.

Szpital szykuje się do remontu oddziału ratunkowego, co przyczyni się do uporządkowania placówki. - Wtedy poradnie przeniesiemy w jedno miejsce i nie będą sąsiadowały z oddziałem - stwierdza dyrektor. - A wszystkie starania czynimy w trosce o pacjenta. Prywatyzacja szpitali w Polsce to dobry pomysł, a kampania przeciwko niej bierze się z niewiedzy, czym są prywatne placówki.

Malejka przekonuje, że nadrzędnym celem prywatnych szpitali nie jest osiąganie zysku za wszelką cenę. - W jednej z placówek dziennikarz rozmawiał z pacjentem, a ten powiedział, że jest przeciwny prywatyzacji służby zdrowia, bo wtedy pacjent będzie musiał płacić. Tylko, że ten rozmówca nie wiedział, że jest leczony właśnie w szpitalu prywatnym, gdzie za usługi nie są pobierane odpłatności - opowiada dyrektor.

Trudny charakter?

Czy personel świebodzińskiego szpitala jest zadowolony z nowego pracodawcy? - Nic się nie zmieniło, wszystko jest w porządku. Inaczej byśmy nie pracowały - stwierdza Agnieszka Domagała.

Tymczasem Czytelnik zaalarmował nas, że ze szpitala został zwolniony jedyny kardiolog, Krzysztof Stępień, ordynator oddziału wewnętrznego. - Do zwolnienia doszło z mojej inicjatywy - przyznaje dyrektor. - Pan Stępień to bez wątpienia dobry fachowiec, ale ma specyficzną osobowość, jest bardzo trudny we współpracy. Od roku staramy się o nowych lekarzy do oddziału internistycznego, ale perspektywa współpracy z byłym ordynatorem nie zachęcała kandydatów. Teraz jest inaczej, od listopada podejmuje tam pracę nowy fachowiec, pozyskaliśmy też dodatkową osobę do obsługi dyżurów. A to się przekłada na bezpieczeństwo pacjentów.

Krzysztof Fedorowicz
0 68 324 88 19
[email protected]

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aaaaaaaaaaa

To jest smieszne co wyprwia ten dyrektor! Czy ktos sie zastanowil co on wyprawia?Tylko robi interes na naszym zdrowiu.Ludzie otworzcie oczy w koncu bo bedzie potem tylko placz.

c
czacza

Dyrektor po roku zauważył - dostrzegł specyficzny charakter ordynatora - K. Stępnia.Mieszkańcy i rdni rady miejskiej mieli sposobnośc poznać te cechy min. w czasie obrad - sesji rady pod przewodnictwem K. Stępnia. To były komedie , rządza panowania i realizacji własnych pomysłów.Ale Ci rani ( są aktualnie) mówili " nasz Krzysiu".Umarł król ,niech żyje król - ciśnie się na usta.
Czacza

P
Pol

Zwolnienie tego ordynatora to główna i jedyna korzyść z prywatyzacji szpitala. Gratulacje za odwagę panie Dyrektorze.

Dodaj ogłoszenie