SWISS KRONO - rozbiegana firma, która lubi sport

    SWISS KRONO - rozbiegana firma, która lubi sport

    Artykuł sponsorowany

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    SWISS KRONO - rozbiegana firma, która lubi sport
    1/8
    przejdź do galerii
    SWISS KRONO - rozbiegana firma, która lubi sport. Ruszył plebiscyt Sportowiec Roku 2018. Znów zostaną wybrani najlepsi, a także najpopularniejsi sportowcy naszego województwa. I po raz kolejny partnerem akcji jest SWISS KRONO, gdzie – jak mówią nam w firmie – na sport patrzy się bardzo życzliwym okiem.
    - Lubimy sport, bo uprawia go wielu naszych pracowników. Uważam, że jesteśmy jedną z najbardziej rozbieganych firm w Polsce. Pasji tej oddaje się kilkadziesiąt osób, spośród których podczas regionalnych zawodów spora grupa plasuje się na czołowych miejscach – twierdzi Jarosław Masina, kierownik marketingu i rzecznik prasowy żarskiego zakładu.

    W firmie uważają też, że sport w skali mikro to forma zachęty do aktywnego spędzania wolnego czasu, co niewątpliwie korzystnie działa na nasze zdrowie. Dlatego SWISS KRONO od lat współpracuje z klubami i stowarzyszeniami sportowymi. W Żarach firma współdziała z klubem piłkarskim Promień oraz Agrosem, gdzie młodzi trenują zapasy, dzięki czemu kształtują charakter, uczą się walki i zasad fair play. Zakład współpracuje również z lokalnym stowarzyszeniem Runners Team. – Nie dość, że jego członkowie sami biegają, to jeszcze organizują dwie ważne lokalne imprezy, Żarską Dychę i Cross Górski po Zielonym Lesie. Choć w Polsce jest kilka tysięcy biegów, lista, na której można zapisać się na te dwie imprezy zapełnia się w kilka godzin i to zawodnikami z całego kraju. Współpracujemy przy tych imprezach od początku, od razu przypadły nam one do gustu – mówi rzecznik. I dodaje, że firma współorganizuje Konkurs Skoku o Tyczce im. Tadeusza Ślusarskiego, na który przyjeżdżają zawodnicy z całej Europy i którym zaczynają zazwyczaj sezon.

    SWISS KRONO jest obecne w sporcie również w skali makro, współpracując z dwiema drużynami z Zielonej Góry. I zespół koszykarski Stelmetu Enei BC, i żużlowcy Falubazu rywalizują w ekstralidze. - To partnerstwo trwa już wiele lat, z pewnością obie strony są zadowolone. Równie ważne dla nas jest to, że w ten sposób działamy dla lokalnej społeczności – zauważa J. Masina.

    Promocja sportu jest wpisana w społeczną działalność zakładu, to jedna z czterech sfer tej aktywności, obok dobroczynności, edukacji i kultury. Jak przyznaje rzecznik, wszystkie te dziedziny są ważne dla firmy. W przypadku sportu dzięki współpracy zakładu z klubami zawodnicy mogą trenować w większym komforcie, możliwe jest zakontraktowanie do zespołu lepszych zawodników, drużyny mogą osiągać wyższe wyniki. A dzięki temu rośnie grono sympatyków zespołu, przybywa kibiców, którzy w dalszej perspektywie sami zaczynają uprawiać sport, stają się aktywni, co jest tylko dużą korzyścią. Bo, jak wiadomo, w zdrowym ciele, zdrowy duch.

    Przy takim podejściu do sportu, takim wsparciu zespołów nie może dziwić, że SWISS KRONO jest partnerem plebiscytu Sportowiec Roku 2018, który organizuje Gazeta Lubuska. – To konsekwencja naszej działalności. Plebiscyt jest tak pomyślany, że możemy dostrzec zawodników dopiero wchodzących na areny, a także tych osiągających już znakomite wyniki w różnych dyscyplinach na polskich i światowych stadionach. Plebiscyt daje szanse na pokazanie tych sportowców. Każdy, kto otrzyma wyróżnienie, tytuł, jest z tego bardzo dumny. W ten sposób doceniamy lata ich wysiłku, poświęcenia i ogrom wyrzeczeń – mówi rzecznik Masina.

    Jak mówi Andrzej Flugel, kierownik działu sportu w GL, dzięki takim sponsorom jak SWISS KRONO, ten plebiscyt może błyszczeć. – Wypada się tylko cieszyć, że wielkie firmy chcą być obecne w wielkim świecie sportu – twierdzi red. Flugel. - Koszykarze Stelmetu grali w Lidze Mistrzów, eurolidze, teraz występują w lidze VTB, w której rozegrają wiele spotkań z najlepszymi drużynami Europy Wschodniej. I wszędzie pojawia się SWISS KRONO jako sponsor zielonogórskich koszykarzy, co pozwala firmie pokazać się na tamtych rynkach. Ale co ważniejsze, wielki sport nie istniałby bez wielkich firm. Jak powiedział kiedyś prezes Stelmetu Janusz Jasiński, bez sponsorów egzystencja zespołu w ekstralidze czy uczestnictwo w międzynarodowych rozgrywkach byłyby niemożliwe. Drużyna błąkałaby się gdzieś na końcu tabeli, bez szans na zaistnienie w Europie. Podobnie byłoby z żużlowcami, Falubaz mógłby być nawet poza ekstraligą.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Wideo