MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Świst i reszta

ANDRZEJ FLÜGEL (68) 324 88 06 aflugel@gazeta lubuska.pl
W Tarnowie święto, w Zielonej Górze rozpacz. Tak można podsumować nastroje fanów żużla w obu miastach.

Unia, dzięki ,,wejściu" w żużel Rafinerii Trzebinia, z beniaminka stała się kandydatem do mistrzostwa. Na trybunach stadionu zasiadło aż 15 tysięcy ludzi! Przed meczem i po, działacze zorganizowali festyn, którego kulminacją był występ Pawła Kukiza. W Tarnowie było więc radośnie i wesoło.

Świst i reszta

Oczywiście w zupełnie innych nastrojach była grupa zielonogórskich dziennikarzy i fani quick-miksu przy odbiornikach. Rzeczywiście, to co zaprezentowali nasi zawodnicy, było straszne. Jedynym, który nie musi się wstydzić występu, był Piotr Świst. - Dobrze mi się jeździło, pasował tor - usłyszeliśmy. - Zacząłem trochę słabiej, ale w drugiej części meczu już byłem zadowolony. Tylko jak się cieszyć, skoro tak wysoko przegraliśmy? Co się dzieje z naszym zespołem? Nie wiem. To chyba kwestia sprzętu, bo przecież nikt nie może powiedzieć, że moi koledzy nie chcieli walczyć. Co nas czeka w najbliższych dniach? Musimy jechać dalej, starać się zdobywać punkty by zapomnieć o słabym początku sezonu. Innej drogi nie ma.

Musimy się wstydzić

Po meczu, przez zielonogórskich dziennikarzy oblegani byli prezes i menedżer zielonogórskiego zespołu. - Musimy się, niestety, wstydzić naszego występu - powiedział prezes Robert Dowhan. - Wiedziałem, że przegramy ale nie spodziewałem się, że aż tak i w takim stylu. Przyjechaliśmy do Tarnowa dzień wcześniej. Mieliśmy w hotelu ,,Chemik" spotkanie, szczerze rozmawialiśmy. Nie potrafię odpowiedzieć, co się dzieje z Rafałem Kurmańskim. Słabość tego pewnego do tej pory zawodnika jest zaskakująca. Grzegorz Kłopot bardzo dobrze jeździł na treningach. Kolejny raz miał okazję by przekonać nas do siebie i znów zawiódł. Co mogliśmy jeszcze zmienić? Nie ściągaliśmy Lee Richardsona, bo słabiej ostatnio jeździł w lidze angielskiej. Nie wystawiliśmy zmiennika za Rafała Okoniewskiego, bo chcieliśmy dać szansę Zbyszkowi Sucheckiemu. Zresztą przebieg meczu pokazał, że ten zabieg nic by nie dał, bo kto oprócz Piotra Śwista miałby go zastępować, skoro pozostali jeździli tragicznie?

Przecież nie zapomnieli

Jarosław Szymkowiak prowadzi zespół jako menedżer zaledwie od czwartku, więc - co oczywiste - on też nie mógł odpowiedzieć na pytanie co się dzieje z zielonogórskim zespołem. - Nie wiem - usłyszeliśmy w parkingu. - Jeździliśmy ze znakomitym rywalem. Unia to zespół, który będzie walczyć o tytuł mistrzowski. Proszę zobaczyć, jak przewyższali nas sprzętowo. Jeśli nawet wygrywaliśmy starty, to już przy wyjściu z pierwszego łuku rywale byli przed nami. Nie wiem, co się dzieje z zawodnikami. Przecież nie zapomnieli jak się jeździ. Jestem menedżerem dopiero trzy dni. To za mało czasu, by coś zmienić i poprawić.
J. Szymkowiak ma rację. Jego trudno obwiniać za porażkę czy styl w jakim została poniesiona. Jednak pytania, jakie do szefostwa klubu i zawodników kierują kibice, nie mogą pozostać bez odpowiedzi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska