Sytuacja w szpitalu w Krosnie Odrzańskim jest krytyczna

Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik
Rok temu pracownicy protestowali pod szpitalem w Krośnie. Teraz jest jeszcze gorzej niż wtedy.
Rok temu pracownicy protestowali pod szpitalem w Krośnie. Teraz jest jeszcze gorzej niż wtedy. Łukasz Koleśnik
Udostępnij:
Nie ma pieniędzy, pracowników. Szpitalowi grozi ewakuacja.

Tak złej sytuacji w krośnieńskim szpitalu nie było chyba nigdy. Nie ma pracowników. Na oddziale dziecięcym zostało tylko kilka pielęgniarek, większość przebywa na zwolnieniu lekarskim. Ponadto wprowadzono jedno-osobowe dyżury. Bez salowych.
– W_obecnym stanie nie możemy nawet dopiąć grafiku – przyznaje Beata Calów, jedna z pracownic. Oznacza to tylko, że wkrótce może dojść do ewakuacji oddziału. – Słyszałam, że już w piątek dzieci miały być przenoszone – opowiada Milena Adamcewicz, której dziecko do niedawna przebywało w szpitalu. – I tak nie wyobrażam sobie, jak jedna pielęgniarka na oddziale miałaby sobie poradzić – przyznaje. W czwartek wróciła z 2-letnim synkiem do domu. Następnego dnia miała zameldować się w szpitalu, ale w zaistniałej sytuacji...

Problemy się piętrzą
Doniesienia z krośnieńskiego szpitala są coraz bardziej niepokojące. Kłopotów się mnożą. Od trzech lat spółka nie wypłaciła pracownikom świadczeń socjalnych. Już rok temu personel protestował kilkakrotnie. Tłumaczenie było jedno: szpital nie ma pieniędzy.
Teraz zarząd placówki starał się zaoszczędzić na transporcie medycznym. - Sytuacja jest krytyczna. Brakuje personelu. Zarząd zrezygnował z jednej karetki (wcześniej były dwie). Prezes chciał wysyłać pracowników transportu medycznego do pracy w oddziałach w zastępstwie pielęgniarek, chociaż nie mają oni odpowiedniego przeszkolenia - opowiada Paweł Kondratowicz, przedstawiciel związków zawodowych. Obsługujący karetki odmówili. Później otrzymali zwolnienia dyscyplinarne. - Mówi się o oszczędnościach od kilku lat. Gdzie są te pieniądze? Zresztą skoro oszczędzają, to dlaczego zatrudnia się dodatkowego członka zarządu? - denerwuje się Kondratowicz. - Odkąd prywatna spółka Nowy Szpital przejęła placówkę w Krośnie Odrzańskim, to jest coraz gorzej. Od lat nie ma żadnych podwyżek. Pracodawca zalega ze świadczeniami socjalnymi. To już ponad 600 tys. zł zaległości. Nawet drobiazgi nie są dopinane. Np. dopiero w tym roku otrzymaliśmy nowe ubrania. Stare już dawno straciły atest - wymienia pan Paweł.

Więcej 25 lipca w papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej" lub w serwisie plus.gazetalubuska.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie