"Szakale" z międzyrzeckiej brygady ćwiczą w Anglii

Por. Joanna Nowakowska, Dariusz Brożek
Nasi żołnierze szkolą się razem z Anglikami.
Nasi żołnierze szkolą się razem z Anglikami. Fot. por. Adrian Pacholarz
Pierwsza grupa żołnierzy 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza i Wędrzyna od kilku dni bierze udział w manewrach Pashtun Eagle (Pasztuński Orzeł) w Wielkiej Brytanii.

Udział w międzynarodowych manewrach to kolejny etap przygotowań żołnierzy międzyrzecko-wędrzyńskiej brygady do udziału w misji w Afganistanie, gdzie polecą wiosną przyszłego roku. Do Anglii dotarła już samolotami pierwsza grupa piechocińców z 2. batalionu piechoty zmotoryzowanej (2 bpzmot) z 17. WBZ, nazywanych potocznie "Szakalami". Ich sprzęt i kolejna grupa płynie tam transportem morskim. Pracę rozpoczęła już grupa zabezpieczenia, która przejmuje infrastrukturę bazy Camp Glasgow oraz brytyjskie karabinki szturmowe SA-80.

Szkolenie żołnierzy z 2bpzmot odbywa się w Westown Camp. To największy ośrodek szkolenia poligonowego w Wielkiej Brytanii utworzony po II wojnie światowej. Wysiedlone farmy i nowo wybudowana infrastruktura ośrodka tworzą doskonałe warunki do szkolenia jednostek brytyjskich, które - podobnie jak Polacy ze Świętoszowa, Wędrzyna i Międzyrzecza - przygotowują się do misji w Afganistanie.

Na terenie poligonu zainstalowany jest supernowoczesny system symulacji bojowej oparty o nawigację satelitarną GPS, czujniki podczerwieni oraz radiową transmisję danych. Umożliwia on ciągłe monitorowanie sytuacji i pozycjonowanie szkolących się wojsk, a także pozyskiwanie danych niezbędnych do analizy i oceny ćwiczących żołnierzy.

- Szeroki wachlarz urządzeń symulacji improwizowanych ładunków wybuchowych (IED), przeszkód terenowych, pól minowych, ostrzałów baz (IDF) oraz ostrzałów z broni strzeleckiej (DF), a dodatkowo wykorzystanie rdzennych Afgańczyków, Gurków oraz inwalidów-weteranów misji, którym to w wyniku prawdziwych IED amputowano kończyny, tworzy spójny system symulacji maksymalnie odzwierciedlający i urealniający środowisko przyszłych działań w Afganistanie.- zaznacza mjr Rafał Miernik, dowódca 2 bpzmot.

Będą latać na Apaczach

Wędrzyńskie "Szakale" przechodzą obowiązkowe szkolenia z warunków bezpieczeństwa oraz zapoznają się z afgańską infrastrukturą poligonu. W szczególności z terenami zurbanizowanymi: zainscenizowanymi bazami operacyjnymi (FOB), wioskami i drogami przemieszczenia oraz brytyjskimi przepisami ruchu drogowego.

W najbliższą sobotę i niedzielę (nastąpi zgrywanie sztabu 2bpzmot z ćwiczącym batalionem brytyjskim. Od poniedziałku rozpocznie się praktyczne działanie w oparciu o obiekty poligonowe. Szkolenie potrwa 6-7 dni, następnie po krótkiej przerwie żołnierze przejdą do następnego epizodu z kolejnymi brytyjskimi batalionami.

- Cennym doświadczeniem dla żołnierzy 2. batalionu piechoty zmotoryzowanej będzie szerokie użycie różnego rodzaju śmigłowców Apache, Chinock, Lynks oraz współdziałanie z siłami brytyjskimi oraz armią i policją afgańską. Realistyczne szkolenie w zakresie udzielania pierwszej pomocy w warunkach bojowych Combat Life Saver oraz Medevac. Sprawdzone zostaną też umiejętności żołnierzy "Błękitnej Siedemnastki" w zakresie prowadzenia rozpoznania oraz zatrzymania podejrzanych o terroryzm - dodaje mjr Miernik.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
ciekawy

Chyba pokażę powyższe wpisy dziadkowi, który doskonale pamięta 1939 rok. Ciekawe, co powie o ich autorach. Ponoć przed wojną też byli tacy, co wybrzydzali na wojsko, zbrojenia itp. Jak ich wtedy nazywano?

~seba~

Zgadzam się, za nasze podatki rozjeżdżają się po świecie. Czy u nas nie ma poligonów? Ktoś powinien ponieść konsekwencje za takie marnotrawienie pieniędzy podatników. Szczytem hipokryzji i bezczelności jest pisanie na ten temat artykułów i chwalenie się.
Ilu w afganistanie ma jeszcze zginąć by w końcu zapchać aspiracje polityków i generałów?

H
Hańba dla II RP.

A raczej hieny hańbiące mundur żołnierza polskiego.. Zarzut: zbrodnia wojenna

Polscy żołnierze kłamali - nie bronili się przed talibami i nic im nie groziło. A jednak wycelowali moździerz i karabin w bezbronną wioskę. Zabili sześciu cywilów, w tym dzieci. Potem nagrali ofiary na wideo. O to oskarża ich prokuratura.

Wczoraj rano do prokuratury wojskowej w Poznaniu przywieziono ostatnich trzech z siedmiu żołnierzy, którzy brali udział w ostrzelaniu wioski Nangar Khel. Zamaskowani komandosi prowadzili ich skutych z tyłu i z głowami przy ziemi.

O 15.00 prowadzący śledztwo prokurator Karol Frankowski ujawnił zarzuty.

Sześciu żołnierzy odpowie za zabójstwo sześciu cywilów, w tym dwójki dzieci, i za okaleczenie trzech kobiet, którym później amputowano nogi lub ręce. Grozi im dożywocie. To oni mieli strzelać do wioski z moździerza. Siódmemu grozi 25 lat więzienia za atak na obiekt cywilny, bo strzelał z karabinu i nie wiadomo, czy wyrządził komuś krzywdę.

Prok. Frankowski podkreślił, że żołnierze złamali też konwencje haską i genewską - gwarantują one, że podczas działań wojennych cywilom nic nie grozi ze strony wojska.

Przyznali się do kłamstwa

Prokuratura potwierdziła wczorajsze informacje "Gazety", że żołnierze mataczyli w śledztwie. Bo gdy w sierpniu doszło do ostrzelania Nangar Khel, opowiadali inną historię.

Ich wersja była taka: 16 sierpnia pojechali na pomoc polskim żołnierzom, którzy wpadli na minę. Na miejscu zostali ostrzelani przez talibów, którzy uciekli do wioski. Polacy pognali za nimi i chcieli ich z wioski wykurzyć. Stąd strzały. Po powrocie do obozu żołnierze okazywali skruchę.

To, co ustaliła prokuratura, stawia sprawę w zupełnie innym świetle. Żołnierze - owszem - pojechali na pomoc. Ale gdy dojechali na miejsce, nie było tam talibów i nikt ich nie ostrzeliwał. Frankowski podkreślił wyraźnie: Polakom nic wtedy nie groziło. Jednak dowódca oddziału kazał wycelować moździerz i karabin w najbliższą wioskę i otworzyć ogień. Żołnierze nie protestowali i wykonali rozkaz.

Wiadomo, że żołnierze już przyznali się do mataczenia. Wersję o wymianie ognia z talibami wymyślili na potrzeby śledztwa, bo bali się odpowiedzialności.

i
i co wy na to najemnicy...

Raczej hieny które nam polakom przynoszą tyko hańbę i wstyd..Zabić wszystkich: Amerykańskie zbrodnie wojenne w Korei (Kill 'Em All: American War Crimes in Korea) Masakra w No Gun Ri podczas wojny w Korei zaliczana jest do najbardziej bestialskich zbrodni wojennych na ludności cywilnej, popełnionych w XX wieku przez żołnierzy...

Afganistan - amerykanskie zbrodnie wojenne
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20021220&id=sw01.txt I jak tu sie dziwić, że USA pozwala na zbrodnie Izraelowi. Przyjaciele sie dobrali. Jak Hitler ze Stalinem...

Zarzut: zbrodnia wojenna

Polscy żołnierze kłamali - nie bronili się przed talibami i nic im nie groziło. A jednak wycelowali moździerz i karabin w bezbronną wioskę. Zabili sześciu cywilów, w tym dzieci. Potem nagrali ofiary na wideo. O to oskarża ich prokuratura.

Wczoraj rano do prokuratury wojskowej w Poznaniu przywieziono ostatnich trzech z siedmiu żołnierzy, którzy brali udział w ostrzelaniu wioski Nangar Khel. Zamaskowani komandosi prowadzili ich skutych z tyłu i z głowami przy ziemi.

O 15.00 prowadzący śledztwo prokurator Karol Frankowski ujawnił zarzuty.

Sześciu żołnierzy odpowie za zabójstwo sześciu cywilów, w tym dwójki dzieci, i za okaleczenie trzech kobiet, którym później amputowano nogi lub ręce. Grozi im dożywocie. To oni mieli strzelać do wioski z moździerza. Siódmemu grozi 25 lat więzienia za atak na obiekt cywilny, bo strzelał z karabinu i nie wiadomo, czy wyrządził komuś krzywdę.

Prok. Frankowski podkreślił, że żołnierze złamali też konwencje haską i genewską - gwarantują one, że podczas działań wojennych cywilom nic nie grozi ze strony wojska.

Przyznali się do kłamstwa

Prokuratura potwierdziła wczorajsze informacje "Gazety", że żołnierze mataczyli w śledztwie. Bo gdy w sierpniu doszło do ostrzelania Nangar Khel, opowiadali inną historię.

Ich wersja była taka: 16 sierpnia pojechali na pomoc polskim żołnierzom, którzy wpadli na minę. Na miejscu zostali ostrzelani przez talibów, którzy uciekli do wioski. Polacy pognali za nimi i chcieli ich z wioski wykurzyć. Stąd strzały. Po powrocie do obozu żołnierze okazywali skruchę.

To, co ustaliła prokuratura, stawia sprawę w zupełnie innym świetle. Żołnierze - owszem - pojechali na pomoc. Ale gdy dojechali na miejsce, nie było tam talibów i nikt ich nie ostrzeliwał. Frankowski podkreślił wyraźnie: Polakom nic wtedy nie groziło. Jednak dowódca oddziału kazał wycelować moździerz i karabin w najbliższą wioskę i otworzyć ogień. Żołnierze nie protestowali i wykonali rozkaz.

Wiadomo, że żołnierze już przyznali się do mataczenia. Wersję o wymianie ognia z talibami wymyślili na potrzeby śledztwa, bo bali się odpowiedzialności.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3