- Miały umrzeć. Wyrzucone do wędzarni-samoróbki, odgrodzone beczką od matki. Na dworze upał, temperatura sięga ponad 30 stopni. Beczki nie da się dotknąć, jest tak gorąca - opisują inspektorzy z OTOZ Animals Zielona Góra.

Szczeniaki wrzucone do wędzarni. Mogły ugotować się żywcem. Kolejna interwencja OTOZ Animals Inspektorat Zielona Góra
OTOZ Animals Inspektorat Zielona Góra

Kolejna interwencja. Kolejny dramat i niestety kolejny dowód na to, jak okrutni potrafią być niektórzy ludzie wobec bezbronnych zwierząt. Tym razem inspektorzy odwiedzili jedną z posesji w Trzebiechowie.

Czytaj także: Brzeźnica. Osiedlowy pies - przybłęda zdychał skomląc przez całą noc...Szok! Zdjęcia i film

Szczenięta zamknięte w gorącej beczce

- Po posesji biega suczka, która sama nas prowadzi do swych szczeniąt. Popiskuje przy beczce, nie może ich sięgnąć. Czekało ich tylko jedno - śmierć... Z głodu, odwodnienia i udaru cieplnego - opisują. - Właściciel próbował się bronić. Opowiadał, ile to psów wyszkolił. Okazuje się, że do niedawna prowadził hotelik dla zwierząt. W internecie wciąż widnieje jego nazwa firmy - dodają.

Inspektory zauważyli, że suczka ma fioletowe plamy. Dlaczego? Właściciel odpowiedział: "Chciałem jodyną zasuszyć mleko"...

Od mieszkańców Trzebiechowa animalsi dowiedzieli się, że kilka dni temu, pies był na "pokazie" dla dzieci, pomalowany cały na fioletowo. - Czy właściciel zatem z premedytacją dążył do śmierci szczeniąt, skoro chciał pozbawić matkę pokarmu? Dalsza rozmowa nie miała sensu. Zabraliśmy szczenięta razem z matką - opisali inspektorzy.

Szczeniaki wrzucone do wędzarni. Mogły ugotować się żywcem. Kolejna interwencja OTOZ Animals Inspektorat Zielona Góra
OTOZ Animals Inspektorat Zielona Góra

Bóbr jak zabawka

Niestety, to nie wszystko, co odkryli wolontariusze z OTOZ Animals Inspektorat Zielona Góra. Na posesji znaleźli również małego bobra, z którym mężczyzna chodził po wsi, a dorośli mieszkańcy wraz z dziećmi chętnie wypożyczali sobie maleństwo do zdjęć.

Czytaj także:TRZEBIECHÓW. Mężczyzna złapał bobra i prowadzał na smyczy jak psa. Ludzie robili sobie z nim zdjęcia. Zamęczone zwierzę zdechło

- Brakuje nam słów, bezmyślność zwyczajnie odbiera nam mowę - przyznali. Niestety mimo walki, mały bóbr nie przeżył. Umarła z głodu i przegrzania organizmu.


Szczerze? Brak nam słów, by napisać cokolwiek więcej. Liczymy, że nas zrozumiecie. Ratowanie bywa tak trudne... Dodajcie nam sił...

Strażnicy zwierząt proszę Was o wsparcie

OTOZ Animals Zielona Góra tworzy kilkanaście osób. Wolontariuszy, którym nie są obojętne losy zwierząt. Przemierzają kilkaset kilometrów, żeby ocalić ich życie. Często, narażając przy tym swoje. Dziennie odbierają po kilkadziesiąt telefonów z prośbami o pomoc, interwencje. Wychodzą z biura, kończą pracę, ubierają mundury i jadą…by uratować psy, koty, krowy, kozy...

OTOZ Animals utrzymuje się z datków. W internecie prowadzone są zbiórka. Jedna z nich dotyczy uratowanych psiaków z Trzebiechowa. Wolontariusze proszą o pomoc w utrzymaniu szczeniaków i ich matki w hoteliku, a także pomoc w sfinansowaniu opieki weterynaryjnej, szczepień, odrobaczeń, sterylizacji. Jak można wpłacić pieniądze? Jest kilka możliwości:

👉 www.ratujmyzwierzaki.pl

👉 96 1020 5402 0000 0702 0326 6210
OTOZ ANIMALS Inspektorat Zielona Góra
Z dopiskiem "Bona i szczenięta"

👉 przelewy zagraniczne:
PL96102054020000070203266210
KOD BIC (Swift) BPKOPLPW

👉 paypal: otoz.zgora@gmail.com