Szlakiem lubuskich pałaców. Dzięki bastejom ta rezydencja wygląda jak twierdza. Kiedyś były cztery wieże

Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski
Dwie basteje przed dworem pozwalają natychmiast zlokalizować tę rezydencję. To Chotków
Dwie basteje przed dworem pozwalają natychmiast zlokalizować tę rezydencję. To Chotków Fot. Dariusz Chajewski
Dwór w Chotkowie wygląda niezwykle. Przede wszystkim za sprawą efektownych bestei. To nadaje chotkowskiej rezydencji wrażenie siedziby obronnej. Wygląda na opuszczony, ale... Nadzieję daje widok naprawionego dachu, załatanej bastei i wreszcie rozmowa z opiekującym się budowlą gospodarzem. Są realne plany odbudowy. Co tutaj będzie? To na razie tajemnica biznesowa... My możemy sobie rezydencje obejrzeć - na razie z dystansu.

Tutaj warto zwrócić uwagę na basteje. Po wojnie przekształcono w magazyny. Na ścianach zobaczymy gryzmoły, ale za to na stropie wypatrzymy malowidła na niebieskim tle. W centrum kompozycji we wschodniej bastei znajdziemy postać Boga Ojca, po bokach symbole Męki Pańskiej (m.in. pika) oraz mandylion (twarz Chrystusa na chuście). W drugiej - zachodniej bastei zachowały się tylko resztki iluzjonistycznej polichromii, czytelne są jeszcze postaci aniołków i pięknie malowane dekoracje roślinne. Większa część stropu tej budowli uległa niestety zawaleniu na przełomie XX i XXI wieku. Były cztery basteje, ale dwie znajdujące się za dworem zostały rozebrane w wieku XIX.

Zobacz dwór w Chotkowie

W XVIII wieku był własnością Szprotawy

Dwór obronny zbudowany został w połowie XVI w., w dobie gospodarowania tutaj rodziny von Nostitz. Położony na wzgórzu, widać jeszcze ślady wzgórza i fosy. W roku 1559 został sprzedany słynnemu Fabianowi von Schönaicha. Później staje się własnością rodów von Dohna, von Redern, von Prosskau. W 1709 roku dwór przebudowano w stylu barokowym. Pojawił się portal z balkonem. Jednocześnie podwyższono dwie (z czterech) frontowe basteje, nadając im kształt cylindrycznych wież.
W 1732 roku dwór się własnością miasta Szprotawa, a następnie wydzierżawiony. W XIX w. zasypano fosę i zlikwidowano fortyfikacje wokół dworu, zaś basteje znajdujące się z tyłu dworu uległy zniszczeniu. Historia po 1945 r. banalna. Najpierw gospodarzy tutaj PGR... Ostatnio zaczęło się tutaj - wreszcie - coś dziać.

Freski w bastejach

Wschodnia basteja pełniła po wojnie rolę magazynu. Jedynym śladem świetności jest strop ze już słabo czytelnym malowidłem na niebieskim tle. W centrum kompozycji znajduje się postać Boga Ojca, po bokach symbole Męki Pańskiej (m.in. pika) oraz mandylion (twarz Chrystusa na chuście).

W drugiej - zachodniej bastei - zachowały się tylko resztki iluzjonistycznej polichromii. Prawdopodobnie basteje pełniły rolę kaplic. Te polichromie pochodzą zapewne z czasów remontu na progu XVIII wieku. Wówczas też rozbudowano niewielki dwór, zmieniając go w siedzibę palazzo in fortezza.

Oglądamy szczegóły. Nasz przewodnik pokazuje nam ślady fosy, pokazuje polichromie, nie bez dumy poklepuje oryginalne drzwi. Jak mówi nasz przewodnik, nowi właściciele zaopiekowali się pałacem w ostatniej chwili, gdyż rozpoczęło się demontowanie zabytku przez rozmaitych szabrowników. Co dalej? Zobaczymy....

Jelenin. Ta wieś była nawet miastem. W XIII wieku

Jelenin to duża wieś. Jednak i tak trudno uwierzyć, wieś uzyskała lokację miejską przed 1303 rokiem. Nie na długo. Zdegradowana została jednak już przed 1350 rokiem. Znajdują się tutaj dwa pałace, bowiem przez wieki były to dwa oddzielne majątki - Jelenin Dolny i Górny.
Przy pierwszym pałacu strumyk, przycięta trawa, parkowe chaszcze. Zajrzyjmy do dokumentacji lubuskiego konserwatora zabytków. Jelenin Dolny od średniowiecza stanowił własność rodziny von Knobelsdorff i być może już wówczas istniała tam jakaś siedziba rycerska. W roku 1787 Jelenin kupił generał von Franckenberg, który najpraw­dopodobniej był inicjatorem budowy pałacu. Wzniósł go między 1787 a 1797 rokiem.
Na drugim końcu wsi drugi, bardziej okazały pałac. Powstał najprawdopodobniej w czasie, kiedy Jelenin Górny należał w latach 1791-1805 do znanej nam już Charlotty von Franckenberg, wdowy po generale von Franckenberg - właścicielu obu majątków położonych w Jeleninie Dolnym i Górnym.
Generałowa nie zdążyła do­kończyć budowy, którą kontynuowali jej następcy. W 2. poł. XIX wieku właścicielem był Johann Louis Bonte. W latach 1869-1871 pałac otrzymał wystrój elewacji i wnętrz oraz oranżerię dobudowaną do elewacji południowej.To Rezydencja jest dwukondygnacyjna na wysokim podpiwniczeniu, zamknięta dachem czterospadowym.

W województwie lubuskim naliczono 250 zamków, pałaców i dworów. Są często dziełem wybitnych architektów, były własnością wielkich rodów i opowiadają wspaniałe historie. Oczywiście jesteśmy z nich dumni. Ale, czy wiecie, że gdyby nie bezmyślność i barbarzyństwo krasnoarmiejców i powojennych gospodarzy mielibyśmy ich co najmniej o 61 więcej. 28 to ofiary już naszej głupoty. A ile pałaców goni lub jeszcze niedawno goniło resztkami sił. Weźmy zielonogórskie Zatonie, którego nawet ruiny zostały uratowane w ostatniej chwili. A gdyby w 1944 roku nie zbombardowano pałacu Promnitzów w Żarach, który był jednym z najświetniejszych dworów Europy Środkowej, gdyby w 1945 roku Sowieci nie puścili z dymem pałacu Brühla w Brodach czy zamek von Schönaichów w Siedlisku, również ofiara barbarzyństwa zdobywców…Zobacz wideo: Wędrujemy po komnatach pałacu w Zatoniu

Lubuskie pałace, po których ślad zaginął. Były piękne i maje...

Siecieborzyce. Pałac czeka na... pomysł

Pałac w Siecieborzycach jeszcze rokuje, ale to naprawdę już ostatni dzwonek, aby uratować ten zabytek. Prace są prowadzone na zasadzie straży pożarnej. Potrzebne są pieniądze, ale przede wszystkim dobry plan...
Zajrzyjmy do ustaleń lubuskiego urzędu ochrony zabytków. Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z roku 1273, wówczas nazywała się Rodigeri Villa. Od 1406 roku, jako właściciel dóbr wymieniany jest Hans von Knobelsdorff, później gospodarują tutaj jego następcy. Zapewne istniała wówczas w Siecieborzycach jakaś budowla mieszkalna, ale jej wygląd nie jest znany. Georg Steller w historii miejscowości podaje, że w XVII wieku była to dwukondygnacyjna budowla, składająca się z solidnego, murowane­go przyziemia oraz szachulcowego piętra.
W 1690 roku wcześniejsza siedziba została przebudowana przez Georga Friedricha. Taki stan własnościowy majątku trwał do roku 1744, w którym dobra zostały kupione przez baronową Amalie Esperance von Reuss, która w roku 1759 przebudowała i znacznie powiększyła zbudowaną przez Knoblesdorffów siedzibę magnacką.
Co jeszcze wiadomo o pałacu? Niestety historii o duchach nie ma, ale za to jest… komplement. W dobie wojen napoleońskich przez okolicę przewinęło się wiele armii, a przez pałac wielu oficerów. Ówcześni właściciele w swoich wspomnieniach chwalili jedynie Polaków, jako ludzi kulturalnych, godnych miana oficera. Tak, tak było…

Borowina. Tutaj ukryte były bezcenne archiwalia i księgozbiór

Oczywiście znacie historię skarbów Grundmanna, który w rozmaitych obiektach chował zabytki i archiwalia. Jedna ze skrytek znajdowała się właśnie w pałacu w Borowinie (Hartu). Tutaj po wojnie odnaleziono dokumenty wrocławskiej biblioteki oraz archiwum miejskiego stolicy Dolnego Śląska. Zajmowały po dwie sale. Zlikwidowała ją ekipa Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego.
Główny budynek pałacowych powstał w wieku XVI, kiedy właścicielem był Caspar von Haugwitz.

Dzietrzychowice. Ta rezydencja jest po prostu wieżą. Miała bronić przed wrogami

Wygląda niezwykle, tajemniczo... Wzmiankowana w 1474, jako „siedziba w wieży”, powstała niewątpliwie wcześniej. Folwark, z którym była związana istniał już w 1460 i był w posiadaniu rodu von Kolbichen, a później Promnitzów i Reussów. Wielokrotnie w ciągu wieków remontowana, od 1945 była opuszczona, a po przejściu w 90. latach XX w. w prywatne ręce została odbudowana. Jest murowana z kamienia i rudy darniowej, w planie prostokątna, trzykondygnacyjna, nakryta wysokim dachem czterospadowym.

Witków. Zameczek całkiem jak z Wiedźmina. To magiczne miejsce

Przyjrzyjmy się czemuś, co łączy Lubuskie i Dolny Śląsk. Wieże rycerskie były rodzajem siedziby mieszkalno - obronnej. Oto w średniowieczu na budowę zamku potrzebne było specjalne pozwolenie suwerena (regale książęce). Sprytni możni obchodzili ten zakaz budując tzw. wieże rycerskie.
Najpiękniejszą, jak wyjętą z filmów o Wiedźminie, znajdziemy w Witkowie. Zbudowano ją na przełomie XIV i XV wieku z tego, co było pod ręką. Czyli z kamienia narzutowego uzupełnianego cegłami. Składała się z wieży mieszkalnej, dziedzińca, wału i fosy.

Miodnica. Najpierw była to niewielka warownia, później obronny dwór

Udokumentowana źródłowo w 1467 roku siedziba rycerska w Miodnicy, powstała nie­wątpliwie wcześniej. Z zachowanych reliktów można sądzić, że było to założenie obron­ne na planie nieregularnego wieloboku, otoczone murem i fosą, z piętrowym budynkiem mieszkalnym przy zachodnim boku. Mógł to być obiekt typu wieży mieszkalnej, najpew­niej częściowo drewniany. W 1. poł. XVI wieku, na miejscu zamku, wykorzystując część jego murów, Hans von Unruh, wzniósł dwór obronny, zachowany do dziś...

WIDEO: Pałace w Lubuskim

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie