Szymon Woźniak, zawodnik Stali Gorzów: Mam nadzieję, że każdy da coś od siebie

Cezary Konarski
Cezary Konarski
Szymon Woźniak jest żużlowcem Stali Gorzów od 2018 roku. Mariusz Kapała
- Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji i jestem przekonany, że każdy z nas ma świadomość, że część wynagrodzenia będzie trzeba poświęcić, ale liczę na to, że każdy kto jest związany z żużlem, każdy kto czerpie z żużla dochody, da coś od siebie - powiedział Szymon Woźniak, zawodnik Stali Gorzów, nawiązując do głośnego ostatnio tematu wynagrodzeń żużlowców w czasie epidemii koronawirusa.

Żużlowy sezon 2020 powinien rozpocząć się w miniony weekend (3-5 kwietnia). Jednak z uwagi na epidemię koronawirusa już kilka tygodni temu wszystkie kwietniowe mecze zostały odwołane. Już coraz rzadziej mówi się o tym, że PGE Ekstraliga mogłaby ruszyć w maju. Jeśli ruszy w ogóle, to nie wiadomo, czy na mecze będą mogli przyjść kibice. Zawodnicy już wiedzą, że będzie to dla nich sezon z wieloma stratami, nawet jeśli uda się rozegrać wszystkie zaplanowane mecze. Szefostwo rozgrywek wysłało do żużlowców list, w którym daje im m.in. jasno do zrozumienia, że będą musieli pogodzić się na obniżkę wynagrodzeń.

ZOBACZ TEŻ

Szymon Woźniak: Niech każdy da coś od siebie

– Nie dość, że sytuacja jest dla wszystkich bardzo trudna, to zewsząd słyszymy o renegocjacji kontraktów, jest to dla nas dodatkowy stres – powiedział Szymon Woźniak, zawodnik Stali Gorzów w emitowanym na kanale nSport+ programie „R1. Rezerwowy program żużlowy”. - Zdaję sobie sprawę, jakie są stawki w niższych ligach, dlatego, jeśli żużel ma przetrwać, to my, zawodnicy ekstraligowi, musimy wziąć ten ciężar na siebie. Zawodnicy między innymi, ale mam nadzieję, że proporcjonalnie każdy weźmie ten ciężar na siebie. Bo mam wrażenie, że mówi się tylko o naszych renegocjacjach, to do nas ma się pretensje, że żaden z nas jeszcze nie wyszedł przed szereg tak, jak na przykład zrobiła to część piłkarzy. Że już teraz nikt nie zrzekł się części wynagrodzenia. A przecież jeszcze nikt z nami o tym nie rozmawiał, a poza tym o czym my mamy rozmawiać, jakich pieniędzy mamy się zrzekać? Jesteśmy po dużych przedsezonowych inwestycjach, a już teraz oczekuje się od nas zrzekania się części wynagrodzenia, a przecież nie wiemy, czy w ogóle, a jak tak, to kiedy wsiądziemy na motocykle. Ile meczów będziemy w stanie odjechać, i za jaką stawkę? Wydaje mi się, że w tej chwili powinniśmy przede wszystkim apelować o potraktowanie całej sytuacji poważnie, by jak najszybciej się skończyła, a nie skupiać się wyłącznie na naszych zarobkach.

Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji i jestem przekonany, że każdy z nas ma świadomość, że część wynagrodzenia będzie trzeba poświęcić, ale liczę na to, że każdy kto jest związany z żużlem, każdy kto czerpie z żużla dochody, da coś od siebie. Taka jest moja opinia na temat ostatniej publicznej dyskusji w tej kwestii.

Żużlowcy RM Solar Falubazu Zielona Góra jadą do Rybnika. Pam...

Wojciech Stępniewski, prezes Ekstraligi Żużlowej, w programie „Eleven Call Live” na antenie Eleven Sports tłumaczył m.in.: - Nikt tego nie chciał, ale jest to nieuniknione. Oczywiście skala uzależniona będzie od wielu czynników. Jesteśmy w trakcie analiz budżetów klubów i szacowania potencjalnych strat. Na tej podstawie zaoferujemy zawodnikom różne rozwiązania. Chcemy pokazać drugiej stronie, że nasze propozycje oparte są na konkretnych wyliczeniach.

ZOBACZ TEŻ

Koronawirus. Jest zgoda na jazdę przy pustych trybunach

Jeśli chodzi o system rozgrywek, Wojciech Stępniewski mówił tak: - Mamy określoną datę graniczną, jeśli chodzi o rozegranie ligi w obecnym formacie, czyli rundę zasadniczą plus rundę play-off. Ale jeśli będziemy widzieli szansę rozpoczęcia sezonu później, nawet w okrojonym formacie, to zaczniemy później.

„Kibice Falubazu mają w sobie to coś”. Tak twierdzi żużlowy ...

Prezesi ekstraligowych drużyn liczą się z rozgrywaniem meczów nawet bez udziału publiczności. - Zakładamy taki scenariusz. Jestem po rozmowie z większością zarządów lig w naszym kraju i wszyscy zakładają scenariusz gry bez kibiców – powiedział Wojciech Stępniewski. - Jeżeli liga ma poważnych partnerów sponsorskich i telewizyjnych, to jeśli tylko będzie taka możliwość, to rozgrywki zostaną uruchomione bez kibiców.

Do jazdy przy pustych trybunach odniósł się Szymon Woźniak:

Jeszcze dwa tygodnie temu powiedziałbym nie, ale jeśli teraz miałbym wybierać: jechać bez kibiców i pokazać im żużel w telewizji, albo nie pokazać wcale, to zdecydowanie, z bólem serca, wolę im pokazać żużel w telewizji niż cały rok mieliby oglądać powtórki.

Trwa głosowanie...

Ekstraliga przy pustych trybunach, czy lepiej, żeby nie ruszała wcale?

Koronawirus w sporcie. Kibice obserwują i tworzą MEMY

OBEJRZYJ: Gala PGE Ekstraligi po sezonie 2019

To był kabaret, a nie budowa. Pamiętacie, ile wtedy było śni...

Bartosz Zmarzlik apeluje: To nie ferie, ani wakacje, to lekc...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie