Tajemnica mogiły z Sierczynka bliżej rozwiązania. Jak zginął niemiecki żołnierz ze złotą obrączką na palcu, który tutaj poległ

Dariusz Dutkiewicz
Dariusz Dutkiewicz
tajemnicza obrączka. Pomost/Dariusz Dutkiewicz
Ta historia, im więcej czasu upływa od chwili odkrycia mogiły trzech niemieckich żołnierzy pod Sierczynkiem, nabiera coraz więcej barw. Także złotych, bowiem najbardziej fascynuje złota obrączka znaleziona na palcu jednego z żołnierzy, a raczej grawer z dwoma datami. Dowiedzieliśmy się, gdzie mężczyzna zginął. A został zabity wcale nie w miejscu, gdzie go pochowano.

Ta sprawa swój początek ma w 1999 r., kiedy do badaczy z Pracowni Badań Historycznych i Archeologicznych ,,Pomost’’ zgłosił się świadek spod Trzciela, który po wojnie, w lasach w okolicach Sierczynka natknął się na krzyże oraz zawieszone na nich niemieckie hełmy. Wskazał miejsce. Badacze rozpoczęli więc pracę. Kopano ręcznie. Jednak we wskazanym miejscu nic nie znaleziono.
Minęło kilkanaście lat. Tematem zainteresował się Henryk Adamowicz z Zielonej Góry, który obecnie ma też dom w Sierczynku. Bezcenne okazały się kontakty rodziny zielonogórzanina z synem nieżyjącej już od dawna właścicielki majątku w Sierczynku, Wernerem Szulcem. Ten wyznał, że matka opowiadała mu o zapomnianej mogile niemieckich żołnierzy. I tak po mozolnym, prywatnym śledztwie zielonogórzanin doszedł do tego, gdzie może być ów bezimienny grób.

- Kiedy w końcu doprowadziłem sprawę do końca, swe ustalenia przekazałem ,,Pomostowi’’ i bezpośrednio wskazałem miejsce, gdzie powinna znajdować się mogiła – mówi H. Adamowicz.

Ziemia ujawniła tajemnice

W kwietniu tego roku badacze ze stowarzyszenia Pomost rozpoczęli odkrywanie kolejnych warstw ziemi w mogile pod Sierczynkiem. I ujawniła ona swe tajemnice. Znaleziono szczątki trzech żołnierzy. Dwaj z nich mieli na szyjach całe, nienaruszone nieśmiertelniki. Oznacza to, że na pewno nie ma ich na listach ofiar II wojny światowej, ponieważ nie było podstaw, aby uznać ich za zmarłych. Od ponad 70 lat widnieją na listach zaginionych. Na podstawie nieśmiertelników i list zaginionych strona niemiecka będzie mogła stwierdzić ich tożsamość. – Mieliśmy już taki przypadek, że skontaktował się z nami mieszkaniec Śląska, którego na podstawie odnalezionego przez nas nieśmiertelnika poinformowano o miejscu znalezienia szczątków członka jego rodziny – mówi T. Czabański. – Był bardzo wdzięczny.

Przeczytaj także:Przy drodze do Brodów w okolicy Gręzawy od lat stała tajemnicza mogiła. Grób rozkopano. Co w nim było?

Pochowany z obrączką

Najbardziej tajemniczym odkryciem okazał się jednak trzeci z pogrzebanych pod Sierczynkiem żołnierzy. Był pochowany bez hełmu. Na jego piersi znaleziono nietknięty nieśmiertelnik, czyli figuruje w niemieckich rejestrach jako zaginiony.
Badacze dalej z mozołem oczyszczali szczątki z warstw ziemi, kiedy dostrzegli dłoń mężczyzny. A na jednym z palców złotą obrączkę. Okazało się, że wewnątrz wygrawerowano inicjały: G.B. 6.11.1932. To prawdopodobnie data ślubu mężczyzny. Jakby tego było mało, obok wygrawerowano datę 1933. Czego może być symbolem? Co ta data oznaczała dla nieszczęśnika znalezionego w grobie pod Sierczynkiem?

Żołnierska mogiła pod Sierczynkiem kryła wielką tajemnicę.
Żołnierska mogiła pod Sierczynkiem kryła wielką tajemnicę. Pomost/Dariusz Dutkiewicz

Najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem jest, iż na obrączce żołnierz o inicjałach G.B. kazał wygrawerować datę ślubu, ale i urodzin swego dziecka. - Obrączka jest uszkodzona, chyba odłamkiem – mówi T. Czabański.
To bardzo tajemnicze znalezisko. Sowieci z reguły z zabitych ściągali wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. A jednak obrączka na palcu G.B. pozostała.

Ostatnia walka żołnierza

Wraz z Henrykiem Adamowiczem spróbowaliśmy odtworzyć przynajmniej ostatnie dni z życia ,,naszego’’ żołnierza. Z map, które posiada zielonogórzanin, wynika, że w pobliżu miejsca, w którym pochowano tych żołnierzy, znajdowało się domostwo. Należało do A. Schmidta. – Dowiedziałem się, że to była bardziej lepianka niż dom, ale wszystko wskazuje na to, że tych trzech żołnierzy wycofywało się i w końcu do tej lepianki trafili – mówi H. Adamowicz. – Pamiętajmy, że temperatury wtedy w styczniu 1945 r. były nawet poniżej 30 stopni Celsjusza. Lepianka przed mrozem może chroniła, ale przed rosyjskimi kulami nie, więc kiedy Rosjanie odkryli ukrywających się, rozpoczęła się nierówna walka.

Jednak mogiła jest położona około stu metrów od domostwa Schmidta. Dlaczego? - Być może Niemcom udało się z tej lepianki wyrwać i dopiero podczas ucieczki zginęli – domniema Adamowicz. – Nikt już tego nie ustali.
Taki tok myślenia uzasadniałby jednak dlaczego żołnierzowi G.B. nie zrabowano obrączki. Zwłoki odkryli miejscowi Niemcy z Sierczynka i pochowali, nie zabierając najcenniejszych dla żyjącego pamiątek. W tym obrączki z tajemniczym napisem.

Przeczytaj także:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie