Tajemnicze i niezwykłe miejsca w naszych lasach: Tu diabeł rozbił kamienną wieżę

Jakub Pikulik, 95 722 57 72, jpikulik@gazetalubuska.pl
Myszołów zwyczajny to najpospolitszy i najbardziej rozprzestrzeniony ptak szponiasty Europy. Samica nieco większa od samca, ale obie płci ubarwione jednakowo. Upierzenie jest na tyle zmienne, że trudno znaleźć dwa identycznie upierzone ptaki. Poluje na otwartych przestrzeniach oddalając się od gniazda w czasie lęgów na kilka kilometrów. W czasie patrolu krąży wtedy nad ziemią i szybuje, co daje mu szerokie pole widzenia. Gdy wypatruje zdobyczy w powietrzu zdarza mu się zwisać na chwilę (przy silnych poziomych podmuchach) i trzepotać skrzydłami. Kiedy ją upatrzy nagle spada na nią z wysokości kilkunastu metrów. Obserwuje się go najczęściej czatującego na ofiarę z wysokiego punktu w terenie, jak drzewo, słup, duży kamień, a w czasie sianokosów na kopach siana, w ramach polowania z zasiadki. Zdobycze łapie z ziemi, chwyta i zabija rozszarpując szponami. Nie goni i nie chwyta ptaków w locie. Jesienią i zimą widuje się go na w dużych grupach na odsłoniętych terenach łąk i niezaoranych pól uprawnych. Zimą częściej widuje się te drapieżne ptaki w okolicach dróg, które odwiedzają w poszukiwaniu potrąconych zwierząt oraz myszy zamieszkujących przydrożne zarośla. Tam szuka norników zwyczajnych, które są najczęstszym jego pokarmem. Gdy dane siedlisko jest bardzo bogate w gryzonie może na nim żerować nawet kilkadziesiąt osobników. Dzięki temu eliminują one liczebność szkodliwej dla człowieka drobnej zwierzyny. Nie przekłada się to jednak na nadmierne rozmnażanie myszołowów w takim środowisku, co często jest mylnie w ten sposób tłumaczone. Trzeba pamiętać, że również je dotykają choroby i wypadki, a w ekosystemach w których występują ilość pokarmu przewyższa zdolności łowieckie drapieżników. Niszczenie gniazd przez człowieka lub celowe odstrzały nie są zatem uzasadnione. Głównymi naturalnymi zagrożeniami dla tych ptaków są kuny leśne, puchacze, orły przednie i jastrzębie.
To tutaj w jednym z jezior leży do dziś zatopiony radziecki samolot. W tych lasach rozbili się Litwini bijący rekord świata. Na jednym z tutejszych wzgórz swoim kopytem diabeł rozbił wielką, kamienną wieżę. Ale to tylko część historii, które opowiadają nam różańskie lasy.

TRZY REZERWATY 67 POMNIKÓW PRZYRODY

TRZY REZERWATY 67 POMNIKÓW PRZYRODY

Nadleśnictwo Różańsko ma 14 tys. 162 hektary powierzchni. 88 proc. z nich objęta jest różnego rodzaju ochroną. Choć jest to jedno mniejszych nadleśnictw w regionie, to na skalę kraju plasuje się w środku stawki. Znaleźć tu możemy 60 użytków ekologicznych, 67 pomników przyrody, wśród których są m. in. potężne dęby, buki, czy głazy narzutowe, które są pozostałością po lodowcu. Na terenie nadleśnictwa znajdziemy trzy rezerwaty przyrody. Jeden z nich to Długogóry, gdzie spotkać możemy wyjątkowe w tym rejonie ukształtowanie terenu, drugi to Czapli Ostrów na Jeziorze Ostrowieckim, a trzeci to Bagno Chłopiny z wyjątkowymi roślinami, głownie storczykami, i torfowiskiem. Rezerwat założono tu już w 1937 roku.

Różańsko to wyjątkowe nadleśnictwo. Lasy są bardzo rozległe. Razem z nadleśnictwami Dębno i Bogdaniec tworzą jeden wielki kompleks. Kiedy kończą się drzewa, zaczynają się rozległe, malowniczo położone pola, poprzecinane siecią dróg i niewielkich wsi. Najliczniejsze i najciekawsze historie wiążą się jednak właśnie z lasami.

Naszym przewodnikiem jest Marcelina Gosiewska. Wsiadamy do terenówki i wyruszamy. Najpierw do Dolska, gdzie spotykamy się z emerytowanym leśniczym. Piotr Niewiński ma 80 lat, jako leśniczy na tych terenach zaczynał w 1947 roku, przepracował 49 lat i trzy dni. Zna tu każdą ścieżkę. Jedziemy nad jezioro Zielin. To tutaj jest jedna z najchętniej odwiedzanych plaż w okolicy.

- Można tu rozbić namiot, przyjechać z przyczepą. Najlepiej zgłosić swój pobyt w nadleśnictwie. Nie ma tu co prawda prądu, ale są przenośne toalety, cisza, spokój, pomost nad jeziorem, no i przepiękne tereny - zachwala Gosiewska. - Pamiętam, jak przywoziliśmy piach na tę plażę. Od zawsze ludzie tłumnie odwiedzali to miejsce - dodaje emerytowany leśniczy.

Jedziemy dalej, w kierunku Pszczelnika. Tam z głównej drogi z Myśliborza do Dębna skręcamy w lewo, na oznakowany pomnik lotników litewskich. Wiąże się z nim historia o której słyszał cały świat. W 1933 r. Litwini Steponas Darius i Stasys Girenas wyruszyli samolotem z Nowego Jorku do Kowna. Przelecieli bez tankowania i międzylądowania 6 tys. 411 km. Do domu pozostało tylko 650 km. Wtedy wydarzyła się tragedia. Samolot runął na ziemię. Jako jedną z przyczyn wypadku podaje się ostrzelanie go przez Niemców. Nikt jednak nie potwierdził tej historii. Lotnicy zginęli w lasach w okolicy Pszczelnika.

Dziś stoi tu pomnik. Każdego 17 lipca, w rocznicę katastrofy, spotykają się Litwini, z prezydentem tego kraju na czele. Na jednej z sosen możemy zobaczyć żywy dowód katastrofy. Kora na drzewie jest zdarta. To ślad po silniku, który odbił się od ziemi i z ogromną siłą uderzył w drzewo. Wynik litewskich lotników w tamtych czasach był drugim najdłuższym przelotem na świecie. Pilotów ogłoszono na Litwie bohaterami narodowymi, ich wizerunki zdobią banknoty o nominale 10 litów.

Pomnika w 1955 r. z flintą w ręku i psem u boku bronił leśniczy Piotr Niewiński. Władze chciały wtedy rozebrać obelisk. Potrzebny był granit, z którego jest wykonany. - Wiedziałem, że mają przyjść o 10.00 rano. Przyszedłem dużo wcześniej. Kazałem im się zabierać, albo zacznę strzelać - wspomina mężczyzna. To poskutkowało i pomnik stoi po dziś dzień.

NAJGRUBSZY ŚWIERK W POLSCE - 470 CM OBWODU

Myszołów zwyczajny to najpospolitszy i najbardziej rozprzestrzeniony ptak szponiasty Europy. Samica nieco większa od samca, ale obie płci ubarwione jednakowo. Upierzenie jest na tyle zmienne, że trudno znaleźć dwa identycznie upierzone ptaki. Poluje na otwartych przestrzeniach oddalając się od gniazda w czasie lęgów na kilka kilometrów. W czasie patrolu krąży wtedy nad ziemią i szybuje, co daje mu szerokie pole widzenia. Gdy wypatruje zdobyczy w powietrzu zdarza mu się zwisać na chwilę (przy silnych poziomych podmuchach) i trzepotać skrzydłami. Kiedy ją upatrzy nagle spada na nią z wysokości kilkunastu metrów. Obserwuje się go najczęściej czatującego na ofiarę z wysokiego punktu w terenie, jak drzewo, słup, duży kamień, a w czasie sianokosów na kopach siana, w ramach polowania z zasiadki. Zdobycze łapie z ziemi, chwyta i zabija rozszarpując szponami. Nie goni i nie chwyta ptaków w locie. Jesienią i zimą widuje się go na w dużych grupach na odsłoniętych terenach łąk i niezaoranych pól uprawnych. Zimą częściej widuje się te drapieżne ptaki w okolicach dróg, które odwiedzają w poszukiwaniu potrąconych zwierząt oraz myszy zamieszkujących przydrożne zarośla. Tam szuka norników zwyczajnych, które są najczęstszym jego pokarmem. Gdy dane siedlisko jest bardzo bogate w gryzonie może na nim żerować nawet kilkadziesiąt osobników. Dzięki temu eliminują one liczebność szkodliwej dla człowieka drobnej zwierzyny. Nie przekłada się to jednak na nadmierne rozmnażanie myszołowów w takim środowisku, co często jest mylnie w ten sposób tłumaczone. Trzeba pamiętać, że również je dotykają choroby i wypadki, a w ekosystemach w których występują ilość pokarmu przewyższa zdolności łowieckie drapieżników. Niszczenie gniazd przez człowieka lub celowe odstrzały nie są zatem uzasadnione. Głównymi naturalnymi zagrożeniami dla tych ptaków są kuny leśne, puchacze, orły przednie i jastrzębie.

NAJGRUBSZY ŚWIERK W POLSCE - 470 CM OBWODU

Spacerując po tutejszych lasach po dziś dzień natknąć się możemy na pozostałości po dawnych mieszkańcach tych terenów. Są to między innymi zabytkowe, kamienne drogowskazy z niemieckimi nazwami miejscowości. Stoją one jednak często przy rzadko już uczęszczanych szlakach leśnych. Do niedawna na terenie leśnictwa Chłopowo stał też potężny, najgrubszy w Polsce świerk. Miał 470 cm obwodu i 24 metry wysokości. Niestety, drzewo obumarło i przewróciło się. Według niektórych, leżący gigant robi jeszcze większe wrażenie. Rosną tu też okazałe, rozłożyste buki. Na terenie nadleśnictwa spotkać możemy też potężne dęby. Wiele z nich to pomniki przyrody. Wielką dębową aleję znajdziemy w Ostrowcu, jadąc w kierunku jeziora.

Z samolotami wiąże się jeszcze jedna ciekawa historia. W latach 70. nad Dolskiem przelatywał radziecki MIG. Miał awarię, pilot katapultował się na pobliską łąkę, a maszynę skierował do jeziora. - Żeby nie rozbić się na domami i nie spowodować pożaru - mówi Niewiński. Samolot leży teraz na dnie jeziora Dolsk.

Wsiadamy do auta i ruszamy dalej do Chłopowa. Tu natykamy się na kolejne niesamowite historie. Zaczynamy od wizyty w leśniczówce Jana Grzejszczyka. To człowiek z prawdziwą pasją. Poza swoimi codziennymi obowiązkami poluje, oprowadza wycieczki, spotyka się ze studentami, bierze udział w zawodach strzeleckich i turniejach siatkówki. Tam, gdzie mieszka leży "Ryba", czyli Rezerwat Przyrody Długogóry. Nazwa wzięła się stąd, że na mapie rezerwat kształtem przypomina rybę. W ciągu roku miejsce to odwiedzają setki osób. Po chronionych terenach oprowadza ich Grzejszczyk. Jedziemy dalej do miejsca, w którym zobaczymy coś, czego nigdy na tych terenach byśmy się nie spodziewali.

- Dawno, dawno temu przechodził tędy lodowiec. Duża jego część się odłamała, pofałdowała teren, naniosła ogromne głazy - tłumaczy leśniczy. I faktycznie, rezerwat przypomina niewielkie góry. Wąwozy, malownicze oczka wodne, głazy małe i duże, przepiękna flora i fauna. Wszystko naturalne, jeszcze nie zniszczone przez człowieka.

- Jak się przewróci drzewo, to tak zostaje. Jak spadnie gałąź, to nikt jej nie rusza - wyjaśnia gospodarz tych terenów. Faktycznie, ziemia usłana jest gałęziami, połamanymi drzewami, co chwila pod nogami skaczą nam żaby. A dookoła cała masa kamieni. Jednym z największych, stojących u jego podnóża, jest kamień Syzyfa. Znaleźć go możemy na "kurhanie", czyli ogromnej stercie wielkich głazów. - Opowiadam dzieciom, że to właśnie tutaj, a nie w Grecji, Zeus kazał Syzyfowi wtaczać kamień na górę. W pewnym momencie tak się zmęczył, że oparł ten głaz o drzewo i tak zostało. Niesfornym maluchom mówię, że jak będą niegrzeczne, to będą musiały dokończyć dzieło Syzyfa. Pomaga - śmieje się J. Grzejszczyk.

Na skraju rezerwatu napotykamy niesamowite drzewo. To Matka Lasu, potężny buk o pięknych, rozłożystych gałęziach. Dlaczego matka? - Właśnie dlatego, że ma tak pięknie rozpostarte konary. Proszę spojrzeć, tam stoi sosna, chciała się przewrócić, ale wpadła w ramiona matki i stoi do dzisiaj - tłumaczy leśniczy. Na dole, w pniu drzewa jest naturalne zgłębienie. Dzięki niemu matka poi ptaki. Po prostu zbiera się tam woda.

Ostatnim punktem naszej wycieczki jest ogromny głaz Klickstein. Trafimy do niego, jadąc ze wsi Rościn. Głaz to pozostałość po legendarnym zakładzie boga z diabłem. Diabeł miał zbudować ogromną, kamienną wieżę. Już prawie kończył, kiedy czas dobiegł końca. Rogacz przegrał zakład, ze złości kopnął z całej siły wieżę kopytem, kamienie rozsypały się po okolicy, a na wzgórzu został jeden, największy, ze śladem diabelskiego kopyta. Głaz stoi tam po dziś dzień.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3