Tak zmieniła się lubuska wieś. Konferencja z okazji 20-lecia ARiMR

Redakcja
Maria Dzikuć ze Starego Kisielina (na pierwszym planie z mężem) prowadzi gospodarstwo ekologiczne. - Uprawiamy łąki z roślinami motylkowymi - mówi nam. - Pieniądze, jakie otrzymujemy z dopłat przeznaczamy głównie na zakup gruntów rolnych.
Maria Dzikuć ze Starego Kisielina (na pierwszym planie z mężem) prowadzi gospodarstwo ekologiczne. - Uprawiamy łąki z roślinami motylkowymi - mówi nam. - Pieniądze, jakie otrzymujemy z dopłat przeznaczamy głównie na zakup gruntów rolnych.
10 lat temu aż 70 proc. naszych rolników było przeciwnych wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Dziś prawie wszyscy korzystają z dopłat bezpośrednich.

W środę w Zielonej Górze ,w sali kolumnowej Urzędu Marszałkowskiego odbyła się konferencja z okazji 20-lecia Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz 10-lecia Wspólnej Polityki Rolnej.
Oba jubileusze stały się dobrą okazją do przypomnienia, jaką drogę przeszło lubuskie rolnictwo w ostatnich 20 latach.

- W czasie przemian ustrojowych, gdy szalała inflacja wielu rolników popadło w długi, musiało zlikwidować działalność gospodarczą. Wieś chyba najbardziej odczuła skutki transformacji - mówiła wczoraj Elżbieta Kwaśniewicz, dyrektor lubuskiego oddziału ARiMR. - Rząd postanowił uruchomić wsparcie dla rolnictwa i w tym celu powołał Agencję.
Z biegiem czasu, za pośrednictwem ARiMR, do rolników zaczęły trafiać pieniądze na modernizację z Banku Światowego, potem z programu SAPARD. Ale do największego przyspieszenia doszło po wejściu Polski do Unii Europejskiej.

- Wśród rolników było wielu malkontentów, ponad 70 proc. było przeciwnych wejściu do Unii Europejskiej. Było wiele obaw i nieufności - przypomniała E. Kwaśniewicz. - Nie wierzono, że można otrzymywać dopłaty za to tylko, że posiada się gospodarstwo.

Dziesięć lat temu rozpoczął się nowy rozdział w rolnictwie i w samej agencji, która odegrała wielką rolę w redystrybucji środków unijnych. Na lubuską wieś trafiło już ponad 5 miliardów zł. Ponad 55 proc. tej sumy stanowiły dopłaty bezpośrednie, które rolnicy mogli wykorzystać na poprawę warunków, modernizację, wydatki związane z prowadzeniem gospodarstwa. - Dochodowość w rolnictwie dzięki dopłatom bezpośrednim zwiększyła się. Dopłaty były czynnikiem, który ustabilizował rolnictwo - podkreślała E. Kwaśniewicz.

Co się zmieniło?

20 tysięcy naszych rolników korzysta obecnie z dopłat bezpośrednich. Poprawiła się struktura gospodarstw - w 2012 średnia powierzchnia wynosiła 11 ha, teraz o 10 ha więcej. Dekadę temu mieliśmy 60 gospodarstw ekologicznych, dzisiaj jest ich ok. 3 tys.

Blisko 2 miliardy złotych rozdysponowano w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Za unijne pieniądze lubuscy rolnicy kupili 900 nowoczesnych ciągników, 4,5 tys. maszyn rolniczych, zmodernizowali i wybudowali 95 obiektów gospodarczych.

Powstało 600 nowych miejsc pracy dzięki aktywności przedsiębiorców, którzy na wsiach otworzyli 460 mikrofirm. 363 osoby otrzymały 25 mln zł w ramach ułatwiania startu młodych rolnikom.
Wsparcie otrzymały 32 zakłady przetwórcze i 6 grup producentów rolnych.

Dzięki unijnym pieniądzom 282 rolników mogło rozwijać biznes poza tradycyjnym gospodarstwem. Na ten cel dostali w sumie 22 mln zł. Nie zapomniano o gospodarstwach rybackich, zajmujących się chowem i hodowlą ryb, przetwórstwem i sprzedażą. Do końca marca wypłacono im blisko 15 mln zł. 

Unijne fundusze zmieniły też oblicze wsi. Pozwoliły na ułożenie nowych sieci kanalizacyjnych, budowę chodników, świetlic, przystanków autobusowych.

- Lubuska wieś stała atrakcyjnym miejscem do życia, dziś nasi rolnicy mogą konkurować z rolnikami z Unii Europejskiej - podsumowała E. Kwaśniewicz

Nie zmarnowali ani złotówki

Dyrektor lubuskiego oddziału regionalnego ARiMR przyznała wyróżnienia firmom i rolnikom, którzy najlepiej wykorzystali unijne środki.
Najlepszymi wśród grup producentów okazały się: Indyk Gold z Trzebiechowa, Agrochamp ze Wschowy i Hortus z Ochli.

Adam i Maciej Wójcik sp. j. ze Wschowy, Zbigniew Motyka z Wrzesin w gm. Brzeźnica, Stanisław Krasowski „Ekpols” sp. z o.o. z Santoku zostali docenieni za skuteczne wykorzystanie wsparcia z programu „Zwiększenie wartości dodanej podstawowej produkcji rolniczej i leśnej”.

Dotację na modernizację własnego gospodarstwa najlepiej wykorzystali: Jadwiga i Marek Czerwczak z Kiełpina k. Deszczna, Dawid Pieluszczak z Osowa w gm. Drezdenko i Robert Janeczko z Międzylesia w gm, Niegosławice.

Aleksandra Klamecka z miejscowości Grabik k. Żar, Mariola Świerczyńska z Górzycy w pow. słubickim i Mariusz Wilk w Wiechlic potrafili z sukcesem stworzyć i rozwijać własne mikroprzedsiębiorstwa.
Wyróżniono także młodych mieszkańców wsi, którzy skorzystali z programu „Ułatwianie startu młodym rolnikom”. Są to Margarita Kaminiarz-Płóciniak z Konotopu, Michał Hładki z Witnicy i Maria Dzikuć ze Starego Kisielina.
- Prowadzę gospodarstwo ekologiczne. Uprawiamy łąki z roślinami motylkowymi - mówiła nam pani Maria. - Pieniądze, jakie otrzymujemy z dopłat przeznaczamy głównie na zakup gruntów rolnych.

Środki z program operacyjny „Ryby 2007-2013” wzorcowo wykorzystało Gospodarstwo Rybackie „Karp” sp. z o.o. Zdzisław Banaszak i Leon Górski z Osiecznicy oraz Zenon Maśluk z Ośna Lubuskiego, Ryszard Werecki z Lubska. - Otrzymane pieniądze przeznaczyliśmy na modernizację gospodarstwa, zakup sprzętu do prowadzenia hodowli ryb i ich transportu ryb w odpowiednich warunkach – mówił Zdzisław Banaszak.

Wyróżnienia za dobre pomysły na działalność inną niż rolnicza otrzymali: Aneta i Mariusz Wittchen z Pszczewa, Dariusz Jóźwik z Lubniewic oraz Bogdan Graff z Lubrzy.
- Jestem małym rolnikiem, mam 20 ha - przyznał Bogdan Graff. - Wykorzystałam lukę na rynku i wybudowałem podziemną strzelnicą. Jest duże zainteresowanie , szkoli się młodzież, mam nadzieję, że wyrosną tu olimpijczycy. Dostałem 100 tys. zł dofinansowanie. To było bardzo duże wsparcie, bo inwestycja pochłonęła 270 tys. zł.

Takich pieniędzy jeszcze nie było

Przed nami nowa perspektywa, która przyniesie rolnikom jeszcze więcej pieniędzy. W latach 2014 – 2020 polskie rolnictwo otrzyma ponad 42 mld euro. Do lubuskich rolników powinna trafić kwota podobna jak do tej pory lub większą. - Przed nami największa i być może ostatnia tak duża dawka pieniędzy w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Na pewno na wsparcie będą mogły liczyć małe gospodarstwa, młodzi rolnicy i ci którzy będą rozwijać swoją produkcję - mówiła wczoraj E. Kwaśniewicz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie