Tanie mieszkanie z licytacji komorniczej, ale z lokatorem nie do usunięcia. Bo eksmisje wstrzymane

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Cieszy się ten, któremu udało się kupić tanie mieszkanie na licytacji komorniczej. Tyle, że potem może mieć kłopoty z "zalegającym" lokatorem, jeśli ten sam nie zechce się wyprowadzić. Eksmisje w czasie koronawirusa są wstrzymane.
Cieszy się ten, któremu udało się kupić tanie mieszkanie na licytacji komorniczej. Tyle, że potem może mieć kłopoty z "zalegającym" lokatorem, jeśli ten sam nie zechce się wyprowadzić. Eksmisje w czasie koronawirusa są wstrzymane. Łukasz Kaczanowski/zdjęcie ilustracyjne
Internetowe licytacje mieszkań mają być prostsze. I mają działać jak straszak na niepłacących mieszkańców. Pojawia się absurd: ktoś kupi dom na licytacji, a nie wolno mu eksmitować lokatorów.

Zobacz wideo: Koniec „lewych” zwolnień? Rząd skraca czas zasiłku chorobowego

Mieszkania, kupowane od komornika, czyli nawet za 2/3 ich wartości, są łakomym kąskiem. Teraz te nieruchomości po taniości mają stać się jeszcze bardziej atrakcyjne. To za sprawą przepisów, które przyjął rząd. Dzięki możliwości licytowania nieruchomości przez internet, zniknie problem związany ze zmowami cenowymi licytantów. A takie są obecnie niemal na porządku dziennym.

- Na licytację mieszkania przychodzi do sądu przykładowo 5 czy 6 osób. Wśród nich jest jeden przedstawiciel biura nieruchomości, a pozostali ludzie to osoby prywatne - wyjaśnia proceder komornik, zachowując anonimowość. - Tuż przed wejściem na salę sądową, pośrednik z biura proponuje tamtym: „jeżeli nie wezmą państwo udziału w licytacji i ja kupię to mieszkanie, zaraz po licytacji dam każdemu z państwa po 2000 złotych”. Tamci przeważnie się godzą.

- Po pierwsze, otrzymają pieniądze właściwie za nic. Po drugie, jeżeli nie zgodzą się na pomysł agenta nieruchomości, wejdą z nim na salę i będą licytować mieszkanie, i tak pewnie z nim przegrają. On przedstawi najkorzystniejszą ofertę zakupu lokum - kontynuuje komornik.

Cena wywoławcza przy pierwszej licytacji stanowi 75 procent wartości nieruchomości. Jeśli nikt nie kupi jej na pierwszej licytacji, to na drugiej cena wywoławcza jest obniżana do 2/3 wartości.

Zakup mieszkania z licytacji komorniczej z problemami

Już samo powiadomienie dłużnika, że jego dom ma iść pod młotek, działa na niego mobilizująco. Nie chcąc dopuścić do utraty dachu nad głową, robi wszystko, aby zebrać pieniądze i chociaż częściowo spłacić dług. Wtedy licytacja się nie odbędzie. Bywa jednak, że ona jest jedynym rozwiązaniem.

Licytacje tradycyjne, czyli stacjonarne, za sprawą osób w nich startujących niekiedy kończą się nieuczciwie. Osoba, która zamierza wygrać, czyli wylicytować mieszkanie, tuż przed rozpoczęciem rozprawy, jak wspomnieliśmy, na korytarzu sądowym podkupuje pozostałych chętnych w niej uczestniczyć. Bywa odwrotnie: cwany przed licytacją mówi jej potencjalnym uczestnikom, że nie będzie w niej startował pod warunkiem, że za jego rezygnację zapłacą mu np. tysiąc złotych.

Nowe prawo ma ukrócić złe praktyki. W grudniu rząd przyjął przepisy. Chodzi o projekt nowelizacji Ustawy kodeks postępowania cywilnego. Mają być ułatwione e-licytacje nieruchomości. - Rozwiązanie będzie dobrowolne, ale można przypuszczać, że wykorzysta je spora część wierzycieli - zaznacza Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl. - Rząd poinformował też, że licytacje nieruchomości online będą trwały przez tydzień. Nie zabraknie więc czasu na podjęcie przemyślanej decyzji.

Koniec podchodów podczas sprzedaży mieszkań dłużników

Jeżeli uda się kupić po taniości mieszkanie na licytacji, nowy właściciel będzie się cieszył. Radość szybko może ustąpić smutkowi. Tak się stanie, gdy wylicytowane mieszkanie jest zajmowane przez dłużnika, a ten nie chce go opuścić. Nowy właściciel nieruchomości nie może usunąć lokatora bez jego zgody, więc praktycznie nie może korzystać ze swojego nabytku.

- W dobie pandemii, w oparciu o przepisy, eksmisje co do zasady nie są realizowane - zaznacza Magdalena Marszałek, rzecznik Administracji Domów Miejskich w Bydgoszczy. - Wyjątkiem są wyroki z tytułu przemocy domowej.

To koronawirusowe przepisy wstrzymują eksmisje, konkretnie: Szczególne rozwiązania związane z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

- Wszystkie postępowania u komorników, dotyczące eksmisji z lokali mieszkalnych, są zawieszone od wiosny 2020 do czasu, aż koronawirus ustąpi - mówi komornik.

O kolejnym absurdzie też mówi. - Nawet, jeśli znaleziono lokal zastępczy dla dłużnika, i tak nie wolno nam tego człowieka eksmitować bez jego zgody na przeprowadzkę.

Powstają niepotrzebne koszty. - Lokatorowi dalej mieszkającemu w lokalu, który zadłużył, wciąż rosną zaległości. W innym miejscu czeka na niego mieszkanie, którym nie jest zainteresowany. Tego pustego mieszkania nie wolno zaś wskazać nikomu innemu.

Wideo

Materiał oryginalny: Tanie mieszkanie z licytacji komorniczej, ale z lokatorem nie do usunięcia. Bo eksmisje wstrzymane - Gazeta Pomorska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zibimaks

Co tu dużo mówić. Polski paradoks ochrony lokatorów. Jedną noga jesteśmy w demokracji a drugą pozostaliśmy w socjalizmie. Lokator jest ważniejszy niż właściciel lokalu. Stąd problemy gmin, spółdzielni, wspólnot, firm właścicielskich nieruchomości i osób fizycznych. Utrzymują niepłacących latami kosztem innych uczciwych...

Dodaj ogłoszenie