Taśmy Obajtka. "Gazeta Wyborcza" publikuje nagrania prezesa Orlenu. "Miał łączyć działalność samorządową z biznesem". Jest stanowisko firmy

OPRAC.:
Maciej Badowski
Maciej Badowski
Zdaniem "GW" Obajtek  miał jednocześnie prowadzić działalność samorządową i biznesową, co jest niezgodne z prawem.
Zdaniem "GW" Obajtek miał jednocześnie prowadzić działalność samorządową i biznesową, co jest niezgodne z prawem. Przemyslaw Swiderski/ Polska Press
"Gazeta Wyborcza" opublikowała w piątek taśmy z nagraniami Daniela Obajtka, które mają pochodzić z 27 sierpnia 2009 r., kiedy ten był wójtem Pcimia. Z nagrań wynika, że obecny prezes PKN Orlen miał łączyć wtedy działalność samorządową z biznesem. - Stawiane w artykule tezy, nie mają potwierdzenia w faktach - czytamy w komunikacie przesłanym przez PKN Orlen.

W piątek "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł "Taśmy Obajtka", w którym zarzuca obecnemu prezesowi Orlenu, że w czasach, kiedy był wójtem Pcimia miał działać na niekorzyść firmy swego wuja. Jednocześnie miał kierować z tylnego siedzenia konkurencyjną spółką, choć jako samorządowiec nie mógł tego robić. Jak twierdzi "GW", potem miał skłamać w tej sprawie przed sądem.

Orlen w komunikacie odpowiada, że artykuł "zawiera nieprawdziwe informacje, szereg bezpodstawnych sugestii i manipulacji, które wprowadzają w błąd opinię publiczną".

Co pisze "Gazeta"

Artykuł Pawła Figurskiego i Jarosława Sidorowicza opiera się na dwugodzinnym nagraniu rozmowy ówczesnego wójta Pcimia Daniela Obajtka z "Szymonem", pracownikiem małopolskiej spółki TT Plast. Z ustaleń "GW" ma wynikać, że osoba o imieniu "Szymon" przed laty widniała w dokumentach jako dyrektor handlowy TT Plast. Z kolei samo nagrania ma pochodzić z 27 sierpnia 2009 r.

Zdaniem "GW" Obajtek w tamtym okresie miał jednocześnie prowadzić działalność samorządową i biznesową, był "cichym wspólnikiem" w spółce TT Plast. Gazeta przypomina, że ustawa o pracownikach samorządowych zabrania łączenia posady z działalnością w biznesie.

"Za zatajenie informacji o prowadzeniu działalności gospodarczej grozi nawet do ośmiu lat więzienia. Zeznając kilka lat później w sądzie, Obajtek podkreślał, że wiedział, iż nie mógł dzielić pracy wójta z biznesem" - napisano. Gazeta uważa, że Obajtek był "cichym wspólnikiem" w spółce TT Plast, jednak szefowie tej firmy mieli nie odpowiedzieć TT na prośbę o kontakt przed publikacją.

Z kolei w przesłanym oświadczeniu Prezesa Zarządu TT Plast Tomasza Fortuny, czytamy, że "we wskazanym w artykule okresie, czyli od 17 lutego do 28 sierpnia 2009 r. Daniel Obajtek nie kierował spółką TT Plast, nie pełnił w niej żadnej funkcji i nie miał wpływu na jej działania biznesowe".

"GW" dodaje także, że Obajtek zeznając jako świadek, miał powiedzieć, że jako wójt Pcimia nie miał żadnych bliższych zawodowych relacji z TT Plastem. - Co więcej, te nagrania ma od kilku lat prokuratura, ale nic z nimi nie zrobiła - dodano w dalszej części.

- Daniel Obajtek był w firmie jako cichy wspólnik. O tym się nie mówiło, ale każdy to widział. Daniel bywał w firmie, uczestniczył w zebraniach, ale specjalnie się nie odzywał. Bugaj i Fortuna mówili do niego per „przyjacielu”, „wspólniku”. Byłem u klienta razem z nim. Daniel miał pomóc, ale okazało się, że może nawet zaszkodził. Kompetentny to on na pewno nie był - miał powiedzieć "GW" jeden z byłych pracowników TTPlastu.

Do tego, zdaniem "GW" Obajtek miał działać na niekorzyść firmy swojego "wuja". Ma chodzić o firmę Elektroplast, w której Obajtek pracował. W niecenzuralnych słowach miał się wypowiadać wypowiada się o "wuju". - Skur**syn. Ten ch** pier***ony, brudna pała- miał mówić. - Stary buc, który na emeryturze powinien siedzieć po sześćdziesiątce, a drugi już, kur**, koło siedemdziesiątki ma. Ja już tracę, kur**, siły do myślenia. Ja się nie lubię poddawać- miał dodać.

Jednocześnie miał chwalić swojego rozmówcę. - Do was pretensji nie mam, bo widzę, że jeździcie, kur**, robicie, co można, no kur** no. (…) Nie damy się, my go i tak weźmiemy - tak na temat swojego wuja miał mówić na nagraniu Daniel Obajtek.

"Artykuł zawiera nieprawdziwe informacje"

- Informujemy, że artykuł pt. „Taśmy Obajtka”, który ukazał się na łamach Gazety Wyborczej oraz na portalu wyborcza.pl zawiera nieprawdziwe informacje, szereg bezpodstawnych sugestii i manipulacji, które wprowadzają w błąd opinię publiczną - czytamy w przesłanym stanowisku przez Biuro Prasowe PKN Orlen.

- Stawiane w artykule tezy, niemające potwierdzenia w faktach, a oparte na nagraniach których pochodzenia, integralności, czasu i okoliczności utrwalenia nie sposób stwierdzić, uderzają w wizerunek PKN ORLEN, jak również naruszają dobre imię Prezesa Daniela Obajtka - napisano dalej.

Przedstawiciele firmy twierdzą, że "wobec Daniela Obajtka, pełniącego od lutego 2018 roku funkcję Prezesa Zarządu PKN ORLEN, żaden sąd nie wydał wyroku stwierdzającego popełnienie jakiegokolwiek przestępstwa". - W związku z tym, że w artykule wykorzystano fragmenty nagrań rozmów z bliżej nieokreśloną osobą, które dodatkowo powstały bez zgody oraz wiedzy Prezesa PKN ORLEN, poddamy je analizom prawnym - napisano.

Informacje dotyczące firmy TT Plast są nieprawdziwe

- Zapewniam, że informacje dotyczące firmy TT Plast przedstawione w artykule opublikowanym w Gazecie Wyborczej 26 lutego 2021 r. są nieprawdziwe- czytamy w przesłanym oświadczeniu Tomasza Fortuny, Prezesa Zarządu TT Plast.

Fortuna zwraca uwagę, że "we wskazanym w artykule okresie, czyli od 17 lutego do 28 sierpnia 2009 r. Daniel Obajtek nie kierował spółką TT Plast, nie pełnił w niej żadnej funkcji i nie miał wpływu na jej działania biznesowe".

- Artykuł Gazety Wyborczej odbieram jako atak na firmę TT Plast i będę bronił zarówno wiarygodności firmy, jak i swojego dobrego imienia- zakończył oświadczenie.

"Wstrząsający materiał"

- To na pewno wstrząsający materiał. Ciekawy jestem, jaki będzie komentarz samego Daniela Obajtka – skomentował senator PiS Jan Maria Jackowski w Poranku Radia TOK FM. - W opinii publicznej panuje przekonanie, że to taki self-made man, który dziką, ciężką pracą i zdolnościami osiągnął ogromny sukces w biznesie, a teraz pokazał się jako skuteczny menadżer- powiedział i dodał, że opublikowane nagrania naruszają wizerunek Obajtka.

Jackowski przyznał także, że do sprawy powinna odnieść się Zjednoczona Prawica, jeśli doniesienia zostaną potwierdzone. Jackowski tłumaczy to fakte

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Dodaj ogłoszenie