Te lasy w każdym wzbudzą zachwyt

Materiał informacyjny SWISS KRONO Sp. z o.o.
Przez rezerwat Nad Młyńską Strugą przebiega szlak pieszo-rowerowy Fot. Archiwum UM Łęknica
Z pewnością warto u nas zobaczyć Geopark Łuk Mużakowa i Park Mużakowski. To skarby oczywiste. Warty polecenia jest 130-hektarowy rezerwat Nad Młyńską Strugą, rozrzucony wokół malowniczych meandrów rzeki Skrody - mówi Michał Szczepaniak, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Lipinki.

Ludzie już na dobre wrócili do lasu. Widać ich na terenie nadleśnictwa?

Tak, widzę odwiedzających, gdy tylko mam okazję być w lesie. Ale mówią o tym też leśniczowie, zwłaszcza z leśnictwa Zielony Las, które obejmuje Żary od południowej strony oraz leśnictwa Nowe Czaple, przylegającego do Łęknicy. Obaj stwierdzają, że pojawiły się tłumy, jest dużo rodzin z dziećmi. Ludzie spacerują, biegają, jeżdżą rowerami, uprawiają nordic walking. Sądzimy, że tak będzie całe lato, bo mniej osób wyjedzie za granicę. Wydaje się również, że te wędrówki przedłużą się do jesieni, może zahaczą o zimę. A my serdecznie zapraszamy do naszych lasów.

Co wobec tego ma u was zobaczyć turysta w pierwszej kolejności, geopark, rezerwat Nad Młyńską Strugą, obszary chronione?

Warto tu zauważyć, że stwarzamy turystom coraz lepsze warunki do wędrowania, bo siatka duktów, którymi można spacerować albo jeździć zagęszcza się u nas coraz bardziej. Tak chcemy zachęcać do wycieczek do lasu. Sporo tras ma leśnictwo Zielony Las, gdzie za 0,5 mln zł wykonujemy kolejne odcinki, razem 2,5 km. Zepną one szlaki istniejące i te cieszące się popularnością. Z końcem roku będziemy mieć więc ok. 10 km duktów, a gdy dodamy te gotowe naturalnie, wyjdzie ok. 20 km.

Co u nas warto zobaczyć… Geopark Łuk Mużakowa i Park Mużakowski to skarby oczywiste, z pewnością wymagające oddzielnego omówienia. Warty polecenia jest 130-hektarowy rezerwat Nad Młyńską Strugą, rozrzucony wokół malowniczych meandrów rzeki Skrody, zwanej też Młyńską Strugą, która przepływa przez całe nasze nadleśnictwo aż do ujścia do Nysy Łużyckiej. Tam, na skraju naszego nadleśnictwa, jest fragment lasów z bukami i dębami, które przepięknie przebarwiają się jesienią. Rosną tam wiekowe drzewa, także sosny, modrzewie, wiązy, jodły i wiele innych, z gęstym podszyciem i przepięknym podrostem od dołu. To taka nasza perełka ochronna. Z reguły takie rezerwaty są objęte ścisłą ochroną, bez wstępu, ten jednak został udostępniony turystom. Przez całą długość rezerwatu wyznaczono nawet trasę pieszo-rowerową. Bardzo ciekawe jest tu ukształtowanie terenu, z wąwozami, kilkudziesięciometrowymi skarpami. Rezerwat jest częścią Geoparku i Parku krajobrazowego i żeby to wszystko zobaczyć, trzeba spędzić tu kilka dni.

Co jeszcze warte jest polecenia?

Mamy trzy atrakcyjne wieże, umiejscowione w pobliżu Góry Żarskiej, najwyższym wzniesieniu w Lubuskiem, 227 m n.p.m. Na szczycie góry znajduje się dostrzegalnia przeciwpożarowa, metalowa wieża obserwacyjna, zbudowana w latach 80. XX w. W niedalekiej odległości od niej, 300-400 m, znajduje się kamienna wieża Promnitza z 1864 r., odrestaurowana w 2015 r. Dziś to wieża widokowa, z której przy ładnej pogodzie można nawet zerknąć na Śnieżkę. Stała się głównym magnesem przyciągającym turystów. Ok. 300 m dalej, po przejściu przepięknego wąwozu, zobaczymy Wieżę Bismarcka. Myśleliśmy o jej odrestaurowaniu, ale koszt jest ogromny. Spacer i obejrzenie wież zajmie co najwyżej godzinę. Po drodze można zobaczyć okazałe jodły, w tym te u nas najwyższe oraz bardzo wyrośnięte daglezje. Podpowiem, że samochód można zostawić na jednym z naszych leśnych parkingów.

Poza rezerwatem są też obszary ochronne…

Jest kilka obszarów ochronnych, poczynając od największego, czyli parku krajobrazowego, który zajmuje bez mała jedną trzecią nadleśnictwa. Mamy cztery obszary chronionego krajobrazu: Wschodnie okolice Lubska, Bory Bogumiłowskie, Dolina Bobru i Las Żarski, leżący zaledwie 20 minut drogi od centrum miasta. Jest pięć obszarów Natura 2000, a także osiem niewielkich użytków ekologicznych. Najczęściej chronią one daną roślinę. Jednak niektóre z roślin są chimeryczne i np. rosiczka w jednym roku jest, w następnym jej nie ma, można więc jej nie spotkać. Na terenie nadleśnictwa jest również 20 pomników przyrody. Są to głównie drzewa, ale mamy także Głaz Krabata, który przywędrował z lodem skandynawskim. Ten Diabelski Kamień znajduje się ok. 2 km na zachód od Trzebiela, pod lasem, w dolinie rzeki Lanki. Użytki ekologiczne i obszary chronionego krajobrazu są czasem trudno dostępne, nieoznakowane, bo to po prostu wydzielone fragmenty lasu. Można więc je minąć i nie wiedzieć o tym. Nasze lasy są tak piękne, że granica między obszarem ochronnym a gospodarczym jest właściwie niezauważalna. Jednak jeśli ktoś zechce odwiedzić te części chronione, udzielimy w nadleśnictwie wszelkich informacji, zapraszam. Można je przejść wzdłuż i wszerz. Z pewnością najłatwiej zlokalizować pomniki przyrody, choć nie są one jakoś specjalnie wyeksponowane.

I pewnie niełatwo je znaleźć na ponad 23 tys. ha, bo tyle zajmują lasy w waszym nadleśnictwie. Jakich drzew rośnie najwięcej?

Najwięcej jest sosny. To królowa polskich lasów, sztandarowy gatunek, a my na rubieżach zachodnich to już w ogóle stoimy sosną, bo mamy słabe gleby. Niewiele jest takich miejsc jak Zielony Las, gdzie rosną drzewostany mieszane. Sosna stanowi 80 proc. składu naszych lasów. Później długo nie ma nic, aż pojawia się dąb, którego jest 6 proc. Mamy trochę buków, brzóz, które łatwo zauważać, a dalej są świerk, modrzew i cała rzesza gatunków domieszkowych jak różne klony, lipa, występujący naturalnie jesion, mocno jednak chorujący i będący w recesji. Sadzimy wiązy, graby, ale te gatunki wymagają lepszych gleb i czasami męczą się u nas. Dla nich leśniczowie szukają mikrosiedlisk, licząc na to, że osiągniemy efekt hodowlany, że drzewko nie będzie przez pięć lat stało w miejscu. W mikrosiedlisku wspomniane gatunki potrafią rosnąć szybko, w tym względzie czasem konkurując z sosną.

A ile drzew sadzicie w roku? Na waszej stronie jest informacja, że polscy leśnicy sadzą aż 500 mln drzew, czyli średnio 57 tys. na godzinę…

W naszym nadleśnictwie rocznie odnawiamy 220-240 ha, sadząc sosnę i 20-30 proc. gatunków liściastych. Na hektar sadzimy średnio 7-8 tys. drzew, zatem razem to prawie 2 miliony. Dla jasności, nadleśnictwo nadzoruje sadzenie, które wykonują pracownicy Zakładów Usług Leśnych. To ciężka praca, którą na dodatek trzeba wykonać szybko, bo coraz wcześniej robi się gorąco. Na odnowienia mamy tylko około 1,5 miesiąca, zaczynamy na początku marca, kończymy w kwietniu, wtedy sadzonki zdążą się ukorzenić. W szkółce są one hołubione, podlewane, nawożone, a po dwóch latach wyjmowane i sadzone najczęściej w szczery piach. No i cierpią. Przez pierwsze 2-3 lata trochę więc chorują i budują system korzeniowy, by sięgnąć po wodę, której w ziemi coraz mniej. Dopiero później rośnie część naziemna. Jak posadzimy dęba, czasem czekamy 3-4 lata aż da znak życia. Budowa systemu korzeniowego to dla niego być albo nie być.

Lasy Państwowe hodują drzewa, by je sprzedawać i czerpać zysk. Wy sprzedajecie drewno z certyfikatem FSC. Co to znaczy?

To jest drewno certyfikowane. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Zielonej Górze ma certyfikat FSC od 2006 r., dostała go jako jedna z pierwszych dyrekcji w Polsce. Ten certyfikat świadczy o dobrej gospodarce leśnej. Co roku prowadzony jest audyt sprawdzający, czy gospodarka prowadzona jest zgodnie z dobrymi praktykami. Wytyczne zapisane są na kilkudziesięciu kartkach. Określają, jak powinny wyglądać powierzchnie zrębowe, jak należy je odnawiać, jakimi gatunkami, wskazują sposoby wycięcia drzew itp. Wśród siedmiu zapisanych obszarów jest i ten społeczny, ujmujący np. zasady naszej współpracy z mieszkańcami czy przedsiębiorstwami leśnymi. W skrócie – znaczek FSC świadczy o tym, że drewno pochodzi z certyfikowanego lasu, w którym drzewa od momentu posadzenia do chwili wycięcia są tak hodowane, że przyroda nie cierpi w żaden sposób, a wszystkie prace są tak prowadzone, że nie krzywdzą środowiska. Te wykonywane czynności potocznie nazywamy kodeksem dobrych praktyk. Całe drewno, które sprzedajemy jest z certyfikatem FSC. Z jednym wyjątkiem – drewna odzyskanego z kradzieży, ale to promil w sprzedaży. Naszym odbiorcom też zależy, by drewno było z certyfikatem FSC. Duże firmy, jak SWISS KRONO, Stelmet, Homanit muszą mieć znaczek FSC na swoich produktach, bo tego oczekują ich odbiorcy. Klienci chcą wiedzieć, czy produkt, który kupują jest z drewna pozyskanego z lasu, gdzie prowadzi się gospodarkę przyjazną środowisku. Wspomniane firmy skrupulatnie wymagają znaczka FSC. Nasza dyrekcja ma jeszcze jeden certyfikat, PEFC. Jest bardziej szczegółowy, momentami przenika się z FSC.

Prowadzicie gospodarkę przyjazną środowisku, super, ale nam czasem żal wycinanych drzew…

Drzewa mają pewien wiek dojrzałości, jak go miną, mogą chorować i zagrażać drzewostanom wokół. Lasy są na tyle cenne i na tyle piękne, że nie możemy pozwolić na to, by zostawić je na łaskę bądź niełaskę przyrody. Ona jest nieobliczalna, dlatego musimy wyprzedzać pewne procesy i zapobiegać niszczeniu drzew przez przyrodę. Musimy wymieniać stare drzewa na młode, taki jest cykl. I jeszcze – nie moglibyśmy dbać o lasy, gdyby nie było pieniędzy pozyskanych ze sprzedaży drewna. Zamknięte koło. Certyfikat FSC sprawia, że z leśnymi przepisami, zasadami musimy iść jeszcze bardziej w ochronę przyrody. Mamy np. zwiększać ilość obszarów ochronnych, podnosić wiek rębności, co ostatnio zrobiliśmy w przypadku buka. W naszym nadleśnictwie nie chcemy eksploatować lasów ponad miarę, ale tyle, ile trzeba. A tam, gdzie można drzewa zostawić przyrodzie, robimy to chętnie. I tak będziemy postępować w przyszłości.

CERTYFIKATY WAŻNE DLA ŚRODOWISKA

Certyfikat_FSC, Forest Stewardship Council® (FSC®), to organizacja zajmująca się certyfikacją lasów oraz produktów z drewna i papieru. Przestrzeganie wytycznych FSC umożliwia pozyskiwanie drewna przy jednoczesnym zachowaniu żywotności lasów oraz ich bogactw biologicznych. System FSC jest obecnie uznawany za jeden z najbardziej wiarygodnych wśród istniejących na świecie systemów certyfikacji zasobów leśnych. Jako jedyny popierany jest przez główne organizacje ekologiczne.

Certyfikat PEFC (Programme for the Endorsement of Forest Certification) to międzynarodowa organizacja pozarządowa, promującą zrównoważoną gospodarkę leśną poprzez niezależną certyfikację. Standard PEFC stworzono jako odpowiedź na potrzebę śledzenia przepływu certyfikowanych materiałów pochodzenia leśnego „od lasu do domu”. Celem certyfikacji łańcucha dostaw PEFC jest umożliwienie weryfikacji pochodzenia drewna na każdym etapie jego przetworzenia i przepływu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3