Tłusty czwartek 2018. To była najweselsza kolejka po pączki w Zielonej Górze. Stała na deptaku w pobliżu teatru [ZDJĘCIA, WIDEO]

Redakcja
Ludzie ustawiali się w niej już przed godz. 7.00 rano. Dlaczego? Po pierwsze, bo to tłusty czwartek. Po drugie, bo jak tłumaczyli, są tu najlepsze pączki w mieście. Nasza pączkarnia na zielonogórskim deptaku przeżywała w czwartek, 8 lutego, prawdziwe oblężenie. Mimo że trzeba było czekać w kolejce niemal dwie godziny, to stojąc w zimnie, nikt nie narzekał. A wręcz przeciwnie, było bardzo wesoło. Wszystko za sprawą jednego z klientów, który przez cały czas rozbawiał do łez stojących w kolejce ludzi. Mariusz Nikorowski (na zdjęciu) z Zielonej Góry, bo to on nim mowa, czekał w kolejce po pączki 1 godzinę i 50 min. – Była kupa śmiechu – powiedział nam, gdy już szczęśliwie odchodził wymarznięty od okienka z 44 pączkami. Jak dodał, kupił je dla znajomych. Sam zamierzał zjeść około pięciu sztuk.
Ludzie ustawiali się w niej już przed godz. 7.00 rano. Dlaczego? Po pierwsze, bo to tłusty czwartek. Po drugie, bo jak tłumaczyli, są tu najlepsze pączki w mieście. Nasza pączkarnia na zielonogórskim deptaku przeżywała w czwartek, 8 lutego, prawdziwe oblężenie. Mimo że trzeba było czekać w kolejce niemal dwie godziny, to stojąc w zimnie, nikt nie narzekał. A wręcz przeciwnie, było bardzo wesoło. Wszystko za sprawą jednego z klientów, który przez cały czas rozbawiał do łez stojących w kolejce ludzi. Mariusz Nikorowski (na zdjęciu) z Zielonej Góry, bo to on nim mowa, czekał w kolejce po pączki 1 godzinę i 50 min. – Była kupa śmiechu – powiedział nam, gdy już szczęśliwie odchodził wymarznięty od okienka z 44 pączkami. Jak dodał, kupił je dla znajomych. Sam zamierzał zjeść około pięciu sztuk. Paweł Wańczko
Udostępnij:
Ludzie ustawiali się w niej już przed godz. 7.00 rano. Dlaczego? Po pierwsze, bo to tłusty czwartek. Po drugie, bo jak tłumaczyli, są tu najlepsze pączki w mieście. Nasza pączkarnia na zielonogórskim deptaku przeżywała w czwartek, 8 lutego, prawdziwe oblężenie. Mimo że trzeba było czekać w kolejce niemal dwie godziny, to stojąc w zimnie, nikt nie narzekał. A wręcz przeciwnie, było bardzo wesoło. Wszystko za sprawą jednego z klientów, który przez cały czas rozbawiał do łez stojących w kolejce ludzi. Mariusz Nikorowski z Zielonej Góry, bo to on nim mowa, czekał w kolejce po pączki 1 godzinę i 50 min. – Była kupa śmiechu – powiedział nam, gdy już szczęśliwie odchodził wymarznięty od okienka z 44 pączkami. Jak dodał, kupił je dla znajomych. Sam zamierzał zjeść około pięciu sztuk.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie