sportowy24
    To był najgorszy występ zielonogórskiego zespołu w całej...

    To był najgorszy występ zielonogórskiego zespołu w całej historii jego pucharowych pojedynków

    Zdjęcie autora materiału
    Andrzej Flügel

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    To był nasz najgorszy pucharowy występ
    1/15
    przejdź do galerii

    To był nasz najgorszy pucharowy występ ©VTB-legue.com

    Nie liczyliśmy na sukces w Krasnodarze w meczu z Lokomotivem, ale na pokazanie tam dobrego basketu. Nic z tego. Gospodarze wygrali 73:41.
    To szósta pod rząd porażka w lidze VTB. Mając bilans dwóch zwycięstw i ośmiu porażek obsunęliśmy się już na 12 miejsce w gronie 14 zespołów tej ligi. Nie jest to jakąś tragedią. Większość ekip grających w tej lidze to kluby z wyższym budżetem, siłą rzeczy mające mocniejsze zespoły. Stelmet w tym sezonie interesuje odzyskanie mistrzostwa Polski. Cykliczna gra z mocniejszymi zespołami ma nam tylko pomóc, przybliżyć do tego, że w decydujących miesiącach będziemy mocniejsi, bardziej taktycznie zdyscyplinowani i zdeterminowani.
    Po meczach z ekipami pokroju CSKA, Khimki czy Lokomotivu potrafimy dać sobie radę z Polskim Cukrem, Anwilem czy Slam Stalą. Miejmy nadzieję, że tak będzie. Na razie wszystko jest jakby za mgłą. Owszem, wygrywamy w polskiej ekstraklasie z ligowymi średniakami, ale w meczach z tymi lepszymi przegrywamy po słabych spotkaniach w których wygrane rywali, aczkolwiek niewielkie, nie podlegały dyskusji.

    W lidze VTB mogliśmy spokojnie mieć nie dwa, a cztery zwycięstwa. To jest jeszcze oczywiście do poprawienia, bo przed Stelmetem 16 spotkań. Porażki w wyjazdowych pojedynkach z mocniejszymi ekipami tej ligi nie powinny dziwić. Jednak to co nasz zespół zaprezentował w niedzielne południe musi niepokoić. W Krasnodarze graliśmy przez pierwsze 20 minut, a w drugich czekaliśmy na to by ten mecz się skończył. Co się nagle się stało, że pierwsza piątka zdobyła łącznie 14 punktów? Możliwy jest słabszy dzień jednego, dwóch zawodników, ale praktycznie wszystkich? Indywidualne statystyki naszych czołowych graczy są porażające. Markel Stark i Zelijko Sakić próbowali pięć razy rzucać i nie trafili ani razu, jedyne swoje punkty zdobywając z osobistych. Michał Sokołowski, tak chwalony w polskiej ekstraklasie, na dziewięć prób (w tym siedem spod kosza i półdystansu) trafił raz. Przemysław Zamojski na cztery próby (w tym trzy zza linii 6,75 m) też raz. Łukasz Koszarek wprawdzie zdobył dwie trójki, ale za dwa zaliczył pięć pomyłek. Jeśli więc tacy zawodnicy od których przecież, z małymi korektami, trener zaczyna ustalanie pierwszej piątki mają takie dokonania ofensywne, to czy mogliśmy oczekiwać czegoś innego niż kompromitującego dorobku 41 punktów? Jak podała strona VTB po raz pierwszy od czterech lat jest zespół który zdobył tak mało punktów. Szkoda, że pojawiamy się w tak niechlubnych statystykach... Zresztą pozostałe też są tragiczne. W celności rzutów za dwa mieliśmy 24 procent (9 celnych na 37 prób). Lokomotiv 41 proc. (14/34). Za trzy osiągnęliśmy 24 proc. (4/17), przy 52 proc. (12/23) gospodarzy. Zbiórki przegraliśmy 31:41. Zielonogórscy kibice, którzy zawsze wspierają klub są zniesmaczeni taką postawą zespołu. Zadają pytania jak do tego mogło dojść. Czy ktoś na nie odpowie?

    Oto co o tym meczu powiedzieli obaj trenerzy, szkoleniowiec Lokomotivu Vladimir Jovanovic: - Dzisiaj graliśmy bardzo trudne, dławiące obrony przez całe 40 minut. Nie mogliśmy znaleźć naszego rytmu w ofensywie. Potem wszystko się zmieniło i zaczęliśmy dominować we wszystkich elementach gry. W trzecim kwartale kontrolowaliśmy zbiórki i bardzo dobrze rzucaliśmy z dystansu. Ogólnie rzecz biorąc mój zespół był znacznie silniejszy w drugiej połowie i zasłużył na zwycięstwo.

    - Lokomotiw kontrolował grę, szczególnie w drugiej połowie - dodał trener zielonogórzan Igor Jovović. - Graliśmy bardzo słabo w ataku przez całe 40 minut. Musimy być szczerzy i przyznać, że przy takim poziomie indywidualnym zawodników Lokomotivu ciężko jest z nimi rywalizować. W końcówce graliśmy lepiej, ale było już za późno.

    Tyle trenerzy. Jeśli już szukać jakichś pozytywów to jedynym zawodnikiem Stelmetu który wykazywał ochotę do gry był nowy nabytek Amerykanin Eric Griffin. Nie boi się starć pod koszem, potrafi przepchnąć rywala i trafić. Jeśli potrafił się postawić zawodnikom Lokomotivu (szkoda, że tylko on) to w polskiej lidze Stelmet może mieć z niego pożytek. Pojutrze nasz zespół gra a outsiderem tabeli Miastem Szkła w dalekim Krośnie. Do tematu wrócimy w jutrzejszym wydaniu ,,GL”

    Pozostałe weekendowe wyniki VTB:Parma - Zenit St. Petersburg 78:107, Niżny Nowogród - Astana 85:78, Unics Kazań - Jenisej 95:92, CSKA Moskwa - VEF Ryga 92:66, Tsmoki Mińsk - Avtodor Saratow 86:93.

    1. CSKA 12 - 12 zw. - 0 por. - 100,0 proc.
    2. Khimki 11 - 10 - 1 - 90,9
    3. UNICS 11 - 9 - 2 - 81,8
    4. Lokomotiv 12 - 8 - 4 - 66,7
    5. Astana 11 - 7 - 4 - 63,6
    6. Zenit - 11 - 6 - 5 - 54,5
    7. Avtodor 11 - 5 - 6 - 45,5
    8. Niżny Nowogród 11 - 5- 6 45,5
    9. Kalev 12 - 5 - 7 - 41,7
    10. Enisey 13 - 4 - 9 - 30,8
    11. Parma 11 - 3 - 8 - 27,3
    12. Stelmet Enea BC 10 - 2 - 8 - 20,0
    13. Tsmoki 11 - 2 - 9 - 18,2
    14. VEF 13 - 2 - 1115,4

    Zobacz też: Orzeł za słaby na Stal. Siatkarze z Międzyrzecza przegrali z zawodnikami z Grudziądza 2:3

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Rezolutne przedszkolaki o świętach Bożego Narodzenia

    Rezolutne przedszkolaki o świętach Bożego Narodzenia