To dzieło wielkiego Leonarda (zdjęcia)

Dariusz Brożek
Klatkę schodową w zamku Chambord zaprojektował Leonardo da Vinci, którego sprowadził ze słonecznej Italii ówczesny król Francji Franciszek I.
Klatkę schodową w zamku Chambord zaprojektował Leonardo da Vinci, którego sprowadził ze słonecznej Italii ówczesny król Francji Franciszek I. Dariusz Brożek
Chambord jest perłą wśród zamków nad Loarą. Przysłowiową wisienką na torcie jest w nim spiralna klatka schodowa, zaprojektowana przez genialnego architekta, wynalazcę i artystę Leonarda da Vinci.

Spiralna klatka ma kilka kondygnacji. Na każdej są dwa wejścia, dlatego wchodząc do góry lub schodząc nią w dół nie spotkamy się z osobami, które weszły na nią z drugiej strony. - To mało znane, ale na pewno jedno z ciekawszych dzieł Leonarda da Vinci - mówi Małgorzata, moja przewodniczka po Paryżu i zamkach nad Loarą.

Chambord jest największym i jednym z najbardziej znanych zamków w dolinie Loary. Leży nad rzeką Cosson w miejscowości Chambord (Loir-et-Cher) około 14 km na północny wschód od miasta Blois w departamencie Loir-et-Cher. Budowę zamku rozpoczął w 1519 r. ówczesny król Francji Franciszek I. - Monarcha wrócił właśnie z wyprawy wojennej z Italii, zakończonej zdobyciem Mediolanu. Był pod wrażeniem włoskiej architektury, czego dowodem jest właśnie ten zamek. Łączy relikty budowli średniowiecznych z finezyjnymi rozwiązaniami architektonicznymi epoki renesansu - dodaje moja przewodniczka.

Zamek robi na mnie piorunujące wrażenie. Jego fasada ma 128 metrów długości. Ma sześć wież, 77 klatek schodowych, 426 komnat i 282 kominki. Budowano go 40 lat. Autorem pierwotnej koncepcji był włoski architekt Domenico da Cortony, lecz podczas prac projekt był wiele razy zmieniany. M.in. właśnie przez Leonarda da Vinci.

Po śmierci Franciszka I budowę kontynuował jego syn Henryk II. Swój ostateczny kształt zamek zawdzięcza Ludwikowi XIV. Jego sercem jest tzw. donżon, czyli centralnie ulokowana wieża obronna. Ze znajdujących się tam tarasów widokowych podziwiam panoramę doliny Loary. Pogoda nie jest najlepsza, pasza deszcz, pobliska wieś maskują całuny mgły. Dawniej francuscy monarchowie i arystokraci podziwiali stąd polowania prowadzone na pobliskich łąkach. Teraz od rana do wieczora okupują je tłumy turystów.

- Where You come from? (skąd jesteś) - pytają objuczone kamerami i aparatami fotograficznymi młode Japonki stojące kilka metrów ode mnie. Na odpowiedź "from Poland" (z Polski) pokazują zęby w szerokim uśmiechu. - Yes, yes. Chopin - mówią.

Polskie ślady

W zamku nie ma jednej, ściśle wytyczonej trasy turystycznej. Każdy go zwiedza wedle własnego uznania i upodobań. Wertując wydany po polsku przewodnik (są dostępne za darmo w kasie biletowej przy wejściu) odnajduję polskie akcenty w historii zamku. Od 1724 do 1733 roku był rezydencją byłego polskiego króla Stanisława Leszczyńskiego. Przebywający na wygnaniu monarcha dostał go od swojego zięcia króla Francji Ludwika XV, który w 1725 r. poślubił jego córkę Marię i potem doczekał się z nią sporej gromadki dziesięciorga dzieci.

W 1746 r. Ludwik XVI podarował rezydencję polskiemu szlachcicowi Maurycemu Saskiemu, który zmarł w niej cztery lata później.

Odkrywam kolejne karty w historii zamku. Był ulubioną rezydencją króla Ludwika XIV (1638-1715), marszałka de Saxe ((1696-1750) i księcia Bordeaux, hrabiego Chambord (1820-1883). Właśnie tutaj 14 października 1670 r. trupa Moliera wystawiła przed Ludwikiem XIV sztukę "Mieszczanin szlachcicem". W 1930 r. został przejęty przez francuskie władze. Znajduje się na liście światowego dziedzictwa kultury UNESCO.

Królewski trunek z nutą leśnych jeżyn

Francuzi bawią się podobnie jak Polacy, o czym przekonałem się o tym po wyjściu z zamku. W pobliskiej wsi trafiłem na festyn. Mieszkańcy grillowali rozmaite mięsa, ryby, warzywa i... sery! Zamiast piwa czy ulubionych w naszym kraju wysokoprocentowych trunków, na stołach królowały butelki z miejscowymi winami. Można je było kupić na licznych stoiskach. Ceny win zaczynały się od 4 Euro, szampanów od 6 euro, zaś pleśniowych serów od 12 euro.

Na próżno wypatrywałem tam jednak znakomitego likieru Chambord, który jest jedną z marek regionu. Produkowany jest tutaj od 1685 r., kiedy król Ludwik XIV wizytował Château de Chambord. Ten iście królewski trunek powstaje na bazie koniaku, malin, jeżyn, miodu i wanilii. Ma wyraźną nutę leśnych owoców, która w połączeniu z koniakiem i miodem tworzy bardzo ciekawy bukiet.

Likier Chambord sprzedawany jest w charakterystycznych, kulistych butelkach. We Francji nie udało mi się go kupić, w Polsce kosztuje od 100 zł w górę.

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie