To nie ma sensu

Beata Bielecka
Marcin Jabłoński potwierdził, że dostał propozycję objęcia stanowiska wiceburmistrza. - Zastanawiam się jeszcze - mówi.

Jest najpoważniejszym kandydatem, bo ma poparcie burmistrza Ryszarda Bodziackiego. A to on będzie podejmował decyzję. - Rzeczywiście zapytałam pana Jabłońskiego, co sądzi o takim rozwiązaniu, bo widziałbym go w roli swego zastępcy. Już raz pracowaliśmy razem i w sprawach merytorycznych nie miałem do niego żadnych zastrzeżeń - mówi R. Bodziacki.

To nie ma sensu

Podczas środowego zebrania zarządu słubickiej Platformy Obywatelskiej, której M. Jabłoński jest członkiem, oficjalnie potwierdził on, że dostał taką propozycję. Szef gminnej PO Ireneusz Woźniak jest jednak zdziwiony, że burmistrz nie zapytał o zdanie jego partii. Mówi, że R. Bodziacki odcina się od PO, bo od dłuższego czasu ich współpraca nie układa się najlepiej. Prawdopodobnie burmistrz obawiał się też usłyszeć od PO, że powoływanie zastępcy, pięć miesięcy przed nowymi wyborami, nie ma sensu.
- Na to, żeby nowy wiceburmistrz wdrożył się w sprawy urzędu potrzeba przynajmniej kilku miesięcy - mówi I. Woźniak. - Uważam, że obowiązki zastępcy burmistrza można by podzielić między urzędników i nie odbiłoby się to negatywnie na gminie - dodaje. Sprawę przyszłego zastępcy R. Bodziacki konsultował natomiast z Partią Demokratyczną, co zezłościło PO. Jak się okazuje dlatego, że chociaż nie jest członkiem PD (jest bezpartyjny), w najbliższych wyborach samorządowych da mu swoją rekomendację. Przewodniczący słubickiego koła PD Tomasz Pisarek przyznaje, że zarząd, poszerzony o przedstawicieli partii, którzy zasiadają w Radzie Miejskiej, dyskutował o M. Jabłońskim. - Nikt nie wniósł sprzeciwu
- mówi. - Uznano, że jest osobą kompetentną i odpowiednią na to stanowisko. Pozostawiamy jednak tę decyzję burmistrzowi - dodaje. T. Pisarek mówi, że zarząd spotkał się przede wszystkim aby rozpatrzyć wniosek byłego wiceburmistrza Edwarda Ch. o zawieszenie działalności w partii. Zarząd jednogłośnie przychylił się do tego.

Trudny koniec

Zdaniem I. Woźniaka, burmistrzowi Bodziackiemu zależy na powołaniu zastępcy, bo czeka go gorący okres. - W związku z aresztowaniem jego byłego zastępcy zaczną się pewnie w urzędzie kontrole i pomoc będzie mu potrzebna - mówi. R. Bodziacki argumentuje to inaczej: - Czeka mnie kampania wyborcza i w tym trudnym okresie nie chcę być zasypany sprawami. Zawsze trudny jest początek i koniec kadencji - dodaje. Przyznaje też, że wiele środowisk wysuwa w tej chwili swoich kandydatów na stanowisko wiceburmistrza. Ale żadnych nazwisk nie chce podać.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.