MKTG SR - pasek na kartach artykułów

To nie pomyłka

ANNA BIAŁĘCKA
Ksiądz z Białołęki, który poświadczył nieprawdę w sprawie daty zawarcia ślubu dwojga mieszkańców gminy Pęcław, przyznał się do winy. Doszło już do ugody pomiędzy nim a prokuraturą.

11 października br. dwoje młodych ludzi stanęło na ślubnym kobiercu w kościele parafialnym w podgłogowskiej wsi. Zgodnie złożyli małżeńską przysięgę, która jednak w świetle prawa cywilnego jest nieważna.
On jest informatykiem, ona świeżo upieczonym stomatologiem, oboje mieszkają w jednej z wsi gminy Pęcław. Podjęli decyzję, że resztę życia chcą spędzić razem. Zaplanowali ślub i wesele. Ślub odbył się zgodnie z wszelkimi zasadami w kościele parafialnym w Białołęce.

To nie pomyłka

Kilka tygodni później młodzi dostali z Urzędu Stanu Cywilnego odpis aktu małżeńskiego. Jednak na dokumencie widniała inna data zawarcia ślubu, zamiast 11 października, był 18 października. Młodzi sądzili, że w USC nastąpiła pomyłka, zwrócili się więc do urzędników o zmianę daty w dokumencie.
Tu się okazało, że pomyłki urzędników nie było, a kierownik USC przyglądając się baczniej zaświadczeniu o zawarciu ślubu w kościele, wydanego przez księdza proboszcza z Białołęki, zauważył naniesione "poprawki". Nie pozostało mu nic innego, jak powiadomić o całej sytuacji prokuraturę.

Wszystko przez dach

- Z dokumentów jasno wynika, że data ślubu została zmieniona - poinformował głogowski prokurator rejonowy Wojciech Czerwiński. - Jedynka została przerobiona na ósemkę.
Zgodnie z ustawą o działalności urzędów stanu cywilnego, ksiądz udzielający ślubu konkordatowego ma obowiązek powiadomienia o ślubie USC w ciągu pięciu dni.
- Zapomniałem o tym - przekonywał prokuratora ksiądz z Białołęki. - Akurat mieliśmy remont kościoła, więc wyleciało mi z głowy.
Sposobem na zaradzenie problemowi okazała się zmiana daty, która automatycznie przedłużyła ustawowy czas księdzu o tydzień. - Zmieniłem datę, by młodzi nie mieli problemów - zapewniał duchowny.
Ksiądz przyznał się do winy i skorzystał z możliwości dobrowolnego poddania się karze. Prokuratura wyraził na to zgodę z zawarła z księdzem ugodę. Rozprawa zamknięta odbędzie się 23 lutego. Jeżeli są d przychyli się do wniosku stron, duchownemu zostanie wymierzona kara grzywny. Najprawdopodobniej ksiądz zapłaci za powstały problem 500 zł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska