To nie przypadek. Ta maszyna już działa! [DUŻO ZDJĘĆ]

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Zwycięstwo gorzowianek nad gdyniankami, to druga wygrana naszych w tym sezonie. Karol Korniak
Choć kolejny raz nie były faworytkami, to znów triumfowały. InvestInTheWest AZS AJP Gorzów pokonał w sobotę (8 października) Basket 90 Gdynia 71:61.

Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie we Wrocławiu ze Ślęzą, brązowymi medalistkami mistrzostw Polski z minionego sezonu, opiekun akademiczek Dariusz Maciejewski nie popadł w euforię i do pojedynku z podopiecznymi Katarzyny Dydek podszedł tak, jakby nie było tej wygranej na inaugurację.

Podobnie chciały postąpić i jego zawodniczki, ale jak same potem przyznały, początkowo nie mogły opanować nerwów, przez co pierwsze minuty potyczki należały do ekipy, która w tych rozgrywkach ma rywalizować o wejście do strefy medalowej. I to pomimo tego, że swojego miejsca na parkiecie nie mogła odnaleźć ta, której Maciejewski obawiał się - obok czarnogórskiej rozgrywającej Jeleny Skerovic - najbardziej, a więc środkowa z USA Carolyn Swords. Ta dołączyła do ekipy z północy Polski kilka dni temu (przeniosła się z WNBA z New York Liberty) i choć jej nowe klubowe koleżanki szukały jej na boisku, to ona mimo blisko 10-centymetrowej przewagi wzrostu nie trafiała spod tablicy w dogodnych sytuacjach czy też traciła piłkę. Wyręczyła ją Skerovic, zresztą tak jak i pozostałe swoje koszykarki przez zdecydowaną większość meczu. To m.in. dzięki jej dwóm trójką zespół z Gdyni osiągnął przewagę dziewięciu „oczek” na koniec pierwszej ćwiartki.

Niemniej jednak to nie było nasze największe zmartwienie, tym bardziej, że nasze zagraniczne koszykarki same miały trudności z celnymi rzutami do kosza, nie tylko w pierwszych dziesięciu minutach, a również i w następnych. Ba, na 39 prób było zaledwie... 8 (!) udanych całego teamu, z czego te, które dały InvestInTheWest dwa punkty w pierwszej kolejce raziły nieskutecznością: australijska jedynka Nicole Seekamp - 2/10, niska skrzydłowa z Australii Stephanie Talbot - 0/4 (tu trener Maciejewski miał dość spore wątpliwości, czy będzie ona zdolna do gry, z powodu skręcenia stawu skokowego, ale ostatecznie wystąpiła, choć po ostatniej syrenie szkoleniowiec z Gorzowa przyznał, że popełnił błąd, wystawiając ją do wyjściowej piątki) oraz amerykańska silna skrzydłowa Courtney Hurt - 2/14 z gry.

Kroku - będącej niczym wino, im starszej, tym lepszej - Skerovic dotrzymywała jedynie Paulina Misiek, z której aż kipiała energią. I to właśnie ona pod koniec pierwszej wlała nadzieje w serca kibiców, spragnionych kobiecego basketu na najwyższym poziomie. Najpierw zebrała piłkę w ataku po niecelnym rzucie Seekamp, a następnie wykorzystała jeden rzut wolny. Potem zrehabilitowała się sama Australijka, próbą zza linii 6,75 m i znowu pojawiła się wiara w końcowy sukces w sobotnim spotkaniu. Przewaga gości przed zejściem do szatni stopniała do pięciu punktów.

A po przerwie stało się to, za co wszyscy w naszej drużynie trzymali kciuki - odblokowały się nabytki z zagranicy i odwrotnie - w pistolecie, z którego strzelała do nas Skerovic jakby powoli, ale regularnie zaczynała wyczerpywać się amunicja. Jeszcze na początku drugiej części gry po trafieniu litewskiej skrzydłowej Moniki Grigalauskyte była dziewięciopunktowa różnica na korzyść gdynianek - tak jak i w 35 min po szybkim ataku Darii Miłoszewskiej - ale już kilka minut później był remis po 40, a potem i prowadzenie, po akcji nie kogo innego jak Misiek. A w końcówce trzeciej odsłony błysnęła i Magdalena Szajtauer, która Maciejewski uznał najlepszą zawodniczką.

W czwartej kwarcie to prowadzenie gorzowianek jedynie wzrosło. A gdy na 39 s przed końcem na 68:61 trafiła Katarzyna Dźwigalska, to było pewne, że akademiczki po raz drugi będą triumfować.

Kwarty: 10:19, 14:10, 25:16, 22:16.

InvestInTheWest AZS AJP: Misiek 19 (1x3), Seekamp 14 (2), Hurt 12, Talbot 11, Szajtauer 10 oraz Dźwigalska 5 (1), K. Jaworska 0, Stelmach 0.

Basket 90: Skerovic 20 (3), Jakubiuk 14, Grigalauskyte 11 (1), Swords 8, Morawiec 0 oraz Podgórna 6 (2), Miłoszewska 2, Rembiszewska 0.

Sędziowali: Artur Fiedler, Paweł Białas, Paulina Gajdosz.

Zobacz też: Jak Andrzej Huszcza zaczynał karierę w Falubazie [WIDEO]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie