To nie to samo, co było w komunie - mówią kolejkowicze z doby koronawirusa

Redakcja
Kolejki w dobie koronowirusa. Do takich widoków zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale chcielibyśmy wszyscy o nich jak najszybciej zapomnieć Mariusz Kapała / GL
Dawno nie staliśmy w tak długich kolejkach. Starsi Lubuszanie pamiętają kolejki w socjalizmie. Ale jak mówią, tamto a teraz - to dwa różne światy, choć niby kolejka jak to kolejka...ale w dobie koronawirusa.

W innym ustroju, co dobrze pamiętają starsi mieszkańcy regionu, kolejki były czymś normalnym. Przyzwyczailiśmy się do nich. I nawet się z tego widoku cieszyliśmy. Dlaczego? Bo oznaczały one, że do sklepu dotarł jakiś towar. Stawaliśmy od razu w ogonku. Zawsze się przyda czy musztarda, czy dżem. A może i perfumy "Być może"? W kolejce można zawsze było porozmawiać, by czas szybciej zleciał, dowiedzieć się różnych nowinek i tego, co słychać u sąsiada czy znanego urzędnika. Jeszcze bliższe znajomości można było zawierać, gdy przyszło stać (czasem i leżeć, bo pod sklepami pojawiały się łóżka polowe czy leżaki) pod sklepem meblowym czy z artykułami gospodarstwa domowego.

Kolejki dawniej. Był mniejszy strach

- Ciężko było, ale szczerze powiem, wolałabym stać w tamtej kolejce niż teraz w tej do apteki. Aż tak bardzo się wtedy nie bałam. Były ograniczenia, godzina policyjna, ale codziennie można było wyjść do miasta, spotkać się z przyjaciółmi czy rodziną. A takie wizyty i wzajemne wsparcie jest bezcenne - mówi Ewa Kuligowska- Banaszek z Zielonej Góry, którą właśnie po odstaniu w kolejce kupiła lekarstwa.

Kolejki przed sklepami. "Sterylne oczekiwanie" i strach przed koronawirusem

W obecnych kolejkach raczej nie porozmawia. Wszyscy pilnują, by zostały zachowane odległości (2 metry). I stoją raczej w milczeniu. Chyba że ktoś porozmawia przez komórkę. Na zewnątrz czekamy też zwykle w kolejce przed sklepem, piekarnią. Bo najczęściej może w nich przebywać tylko jedna albo dwie osoby. I tych norm się trzymamy. Dla bezpieczeństwa swojego, sprzedawców, których podziwiamy, a także innych ludzi. Teraz jak nigdy dotąd musimy być solidarni.

- Tak bardzo bym chciała, by sytuacja się już odwróciła i przychodziły już dobre informacje. Do tej pory trudno jest wytrzymać, gdy wszędzie się słyszy, że jest jeszcze gorzej niż było - martwi się pani Ewa. I dodaje, że wszyscy powinniśmy się teraz wspierać, szanować i pomagać sobie nawzajem. Tylko wtedy będziemy w stanie pokonać tego strasznego wirusa!

ZOBACZ TEŻ

Koronawirus w Lubuskiem. Oddaj krew, bo zaczyna jej brakować...

BRAKUJE KRWI

GDZIE JEST KORONAWIRUS W POLSCE?

Zobacz też: Pierwsze mikroskopowe zdjęcia koronawirusa. Efekt pracy rosyjskich naukowców

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie