To nie to samo, co było w komunie - mówią kolejkowicze z doby koronawirusa

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Kolejki w dobie koronowirusa. Do takich widoków zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale chcielibyśmy wszyscy o nich jak najszybciej zapomnieć
Kolejki w dobie koronowirusa. Do takich widoków zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale chcielibyśmy wszyscy o nich jak najszybciej zapomnieć Mariusz Kapała / GL
Udostępnij:
Dawno nie staliśmy w tak długich kolejkach. Starsi Lubuszanie pamiętają kolejki w socjalizmie. Ale jak mówią, tamto a teraz - to dwa różne światy, choć niby kolejka jak to kolejka...ale w dobie koronawirusa.

W innym ustroju, co dobrze pamiętają starsi mieszkańcy regionu, kolejki były czymś normalnym. Przyzwyczailiśmy się do nich. I nawet się z tego widoku cieszyliśmy. Dlaczego? Bo oznaczały one, że do sklepu dotarł jakiś towar. Stawaliśmy od razu w ogonku. Zawsze się przyda czy musztarda, czy dżem. A może i perfumy "Być może"? W kolejce można zawsze było porozmawiać, by czas szybciej zleciał, dowiedzieć się różnych nowinek i tego, co słychać u sąsiada czy znanego urzędnika. Jeszcze bliższe znajomości można było zawierać, gdy przyszło stać (czasem i leżeć, bo pod sklepami pojawiały się łóżka polowe czy leżaki) pod sklepem meblowym czy z artykułami gospodarstwa domowego.

Kolejki dawniej. Był mniejszy strach

- Ciężko było, ale szczerze powiem, wolałabym stać w tamtej kolejce niż teraz w tej do apteki. Aż tak bardzo się wtedy nie bałam. Były ograniczenia, godzina policyjna, ale codziennie można było wyjść do miasta, spotkać się z przyjaciółmi czy rodziną. A takie wizyty i wzajemne wsparcie jest bezcenne - mówi Ewa Kuligowska- Banaszek z Zielonej Góry, którą właśnie po odstaniu w kolejce kupiła lekarstwa.

Kolejki przed sklepami. "Sterylne oczekiwanie" i strach przed koronawirusem

W obecnych kolejkach raczej nie porozmawia. Wszyscy pilnują, by zostały zachowane odległości (2 metry). I stoją raczej w milczeniu. Chyba że ktoś porozmawia przez komórkę. Na zewnątrz czekamy też zwykle w kolejce przed sklepem, piekarnią. Bo najczęściej może w nich przebywać tylko jedna albo dwie osoby. I tych norm się trzymamy. Dla bezpieczeństwa swojego, sprzedawców, których podziwiamy, a także innych ludzi. Teraz jak nigdy dotąd musimy być solidarni.

- Tak bardzo bym chciała, by sytuacja się już odwróciła i przychodziły już dobre informacje. Do tej pory trudno jest wytrzymać, gdy wszędzie się słyszy, że jest jeszcze gorzej niż było - martwi się pani Ewa. I dodaje, że wszyscy powinniśmy się teraz wspierać, szanować i pomagać sobie nawzajem. Tylko wtedy będziemy w stanie pokonać tego strasznego wirusa!

ZOBACZ TEŻ

Krzysztof Piwowarczyk z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Zielonej Górze

Koronawirus w Lubuskiem. Oddaj krew, bo zaczyna jej brakować...

BRAKUJE KRWI

GDZIE JEST KORONAWIRUS W POLSCE?

Zobacz też: Pierwsze mikroskopowe zdjęcia koronawirusa. Efekt pracy rosyjskich naukowców

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie