MKTG SR - pasek na kartach artykułów

To wyłudzenie renty

ANDRZEJ WŁODARCZAK 722 57 72 [email protected]
GRAŻYNA RYMASZEWSKA
ZUS przyznał pół renty córce zmarłego gorzowianina. Drugą połowę otrzymuje mały Wietnamczyk, którego gorzowianin uznał za swoje dziecko. To rezultat, jak wszystko wskazuje, fikcyjnego małżeństwa gorzowianina z Wietnamką. Czy uda się obalić tę fikcję?

W artykule ,,Namieszał z zaświatów'' (Głos Gorzowa z 31 stycznia br.) opisaliśmy historię zmarłego w grudniu zeszłego roku Jerzego P., gorzowskiego narkomana. Zmarły zostawił w Gorzowie dwie córki, które miał z byłą żoną, a także kilkuletniego syna w Warszawie. Uznał go za swoje dziecko po ślubie z obywatelką Wietnamu, choć chłopiec urodził się znacznie wcześniej aniżeli jego formalni rodzice poznali się.

To wyłudzenie renty

- Żałuję, że za życia Jurka nie podjęłam stanowczych kroków dla uznania jego małżeństwa z Wietnamką za fikcyjne - przyznaje dziś Marta (imię zmienione), była żona Jerzego P. - Płacił na swoją młodszą córkę tylko 150 zł alimentów, bo musiał łożyć również na wietnamskie dziecko.
O przyznanie renty na nieletnie dzieci po Jerzym P. do ZUS jednocześnie zwróciły się Marta i Wietnamka. Warszawski ZUS - zgodnie z przepisami - przyznał po połowie renty na każde z jego małych dzieci, po około 270 zł.
- Postaram się, żeby prokuratura lub sąd zajęły się wyłudzeniem połowy renty należnej mojej córce przez Wietnamkę - zapowiada Marta. - Mam mnóstwo dowodów potwierdzających, że Jurek zawarł fikcyjne małżeństwo z tą Wietnamką. Ona mu zapłaciła, żeby uzyskać stały pobyt w Polsce i obywatelstwo dla swojego syna, którego ma z innym Wietnamczykiem.

Zapłaciła za ślub

Sąsiedzi Jerzego P. z ul. Fabrycznej - jeszcze kiedy on żył - opowiadali, że często zwierzał im się, że za fikcyjny ślub dostał od Wietnamki 3 tys. zł. Zameldował ją w swoim mieszkaniu na Zawarciu.
- Ta Wietnamka nigdy z nim tutaj nie mieszkała - przyznają zgodnie jego byli sąsiedzi i mieszkający w pobliżu brat. - Nigdy tutaj nie widzieliśmy ich wspólnego podobno synka. To czysta fikcja. Dzielnicowy wiedział o tym, ale nie reagował, bo nie miał interesu.
Ten w obaleniu uznania dziecka mają natomiast była żona Jerzego P. i jego 14-letnia córka. Tracą co miesiąc 270 zł.

Marne szanse

Krystyna Popielarz, przewodnicząca Wydziału Cywilnego w Sądzie Okręgowym w Gorzowie, jako znikome ocenia szanse na unieważnienie rzekomo fikcyjnego małżeństwa. Zwłaszcza w sytuacji, gdy jeden z małżonków już nie żyje. - O unieważnienie małżeństwa mogliby wystąpić do sądu spadkobiercy zmarłego, czyli żona Wietnamka i ich syn, ale oni zapewne nie są tym zainteresowani - ocenia pani sędzia.
Pewną szansą jest wynajęcie dobrego adwokata, który potrafiłby przekonać sąd, że rzeczywiście doszło do zawarcia fikcyjnego małżeństwa i na jego podstawie wyłudzenia połowy renty.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska