Tomasz Gollob: - Grand Prix to drogi chleb

Robert Gorbat 0 95 722 69 37 [email protected]
Tomasz Gollob. Ma 37 lat, od 16 sezonów ściga się o tytuł indywidualnego mistrza świata. Czwarty zawodnik tegorocznych rozgrywek polskiej ekstraligi - 191 punktów i 11 bonusów, średnia biegowa 2,39, średnia meczowa 12,63.
Tomasz Gollob. Ma 37 lat, od 16 sezonów ściga się o tytuł indywidualnego mistrza świata. Czwarty zawodnik tegorocznych rozgrywek polskiej ekstraligi - 191 punktów i 11 bonusów, średnia biegowa 2,39, średnia meczowa 12,63.
Rozmowa z Tomaszem Gollobem, kapitanem Caelum Stali Gorzów, najlepszym Polakiem w Grand Prix.

- Przed panem ostatnia, bardzo ważna runda Grand Prix w Gelsenkirchen. Nie przeszkadza panu trwający już ponad miesiąc rozbrat z ligą?- Przeszkadza, nawet bardzo. Jak się nie ma gdzie jeździć, to forma ucieka. Od trzech tygodni praktycznie w ogóle nie startuję. Ratuję się treningami na gorzowskim torze żużlowym i bydgoskim motocrossowym.

- Wybiera się pan do Niemiec po medal IMŚ?- O drugim miejscu mogę zapomnieć, bo od Jasona Crumpa dzieli mnie aż 18 punktów. Na tradycyjnym torze mógłbym powalczyć o odrobienie tej straty. Na jednodniowym, wyłaniającym często przypadkowych zwycięzców, jest to raczej niemożliwe. Pozostanie mi ścigać się z Gregiem Hancockiem o brązowy medal. Tracę do Amerykanina tylko dwa "oczka", więc wszystko może się zdarzyć.

- Ostatnio pojawiły się głosy, że w GP powinni jeździć na prawach stałych uczestników trzej medaliści IMŚ juniorów. Zgadza się pan z tą sugestią?- Szczerze mówiąc, nie mam na ten temat wyrobionego zdania. Pamiętam jednak, że podczas 16 lat moich startów w mistrzostwach świata było wiele prób wpuszczania nowych zawodników. I zwykle kończyły się niepowodzeniem. Grand Prix to wciąż zabawa dla najlepszych seniorów. Młodzi muszą do niej dojrzeć - zarówno sportowo, jak też mentalnie.

- A z czego wynika postawa niektórych zawodników, rezygnujących ze startów w GP? Taką decyzję ogłosił niedawno Bjarne Pedersen...- I wcale mu się nie dziwię, bo z uczestnictwa w tym prestiżowym cyklu niewiele dla zawodników wynika. Mistrzem świata zostaje tylko jeden z nich, zaś pozostali muszą uczestniczyć w niezwykle kosztownym "wyścigu zbrojeń". Sukces gwarantują jedynie najdroższe, najszybsze silniki, więc żużlowcy de facto dokładają do interesu. Ten chleb stał się naprawdę bardzo drogi, a zarabia... tylko BSI. Nie zdziwię się, jeśli w najbliższym czasie usłyszymy kolejne deklaracje typu: Rezygnuję z GP, wolę się skoncentrować na startach w dwóch, trzech ligach".

- Dziękuję.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie