Tomasz Kulik od lat fotografuje Kostrzyn. Teraz skany starych, analogowych zdjęć może zobaczyć każdy. Wracają wspomnienia przed lat

Jakub Pikulik
Jakub Pikulik
Tomasz Kulik od lat fotografuje Kostrzyn. Uwieczniał na zdjęciach najważniejsze miejsca i wydarzenia w mieście. Anita Kulik
Pierwszy raz aparat fotograficzny trzymał w dłoniach w wieku 6 lat. Przez długi czas fotografował najważniejsze wydarzenia w Kostrzynie. Początkowo były to zdjęcia analogowe, później cyfrowe. Teraz Tomasz Kulik, bo o nim mowa, postanowił wrócić do fotografii analogowej. Wykorzystując internet pokazuje, jak przed laty wyglądał Kostrzyn. Dla wielu osób te zdjęcia są jak podróż w czasie.

Tomasz Kulik po raz pierwszy trzymał w dłoniach aparat w wieku około sześciu lat. Zostało to nawet uwiecznione na zdjęciach. - Fotografią zainteresował mnie wujek Kazimierz. Przyjeżdżał do nas z Legnicy i przywoził aparaty kupowane od Rosjan. Legnica była nazywaną Małą Moskwą. Ze starszym bratem Pawłem robiliśmy zdjęcia na podwórku i później wywoływaliśmy filmy w zaciemnionym pokoju, a zdjęcia naświetlaliśmy na papier fotograficzny za pomocą rzutnika do bajek "ANIA" - wspomina T. Kulik.

Pasja do fotografowania już od szkoły podstawowej

Jeszcze w szkole podstawowej kostrzyński pasjonat fotografii zaczął uczęszczać na zajęcia do pracowni fotograficznej, której opiekunem był Jerzy Klepacki. - Wtedy pierwszy raz zobaczyłem prawdziwą ciemnię z powiększalnikiem, suszarkami, zegarami - wspomina nasz rozmówca. Wspomina, jak około 1987 roku po Kostrzynie chodził starszy pan z aparatem na szyi. Miał jedną rękę. Podchodzili do niego mieszkańcy i prosili, aby zrobił im zdjęcie. - Pan robił zdjęcie i zapisywał na małej kartce adres klienta - mówi T. Kulik.

Do fotografii analogowej powróciłem w ostatnich latach, kiedy mieszkałem w Gorzowie Wlkp. Spotykałem się z gorzowskimi fotografami, m.in. z Tomaszem Łąckim. U jego ojca wywoływałem dawniej negatywy

Powrót to fotografii analogowej

Tomasz Kulik w ostatnich latach robił zdjęcia aparatem cyfrowym. Ostatnio jednak powrócił do fotografowania analogowego, z użyciem kliszy. Zdjęcia wywołuje sam. - Do fotografii analogowej powróciłem w ostatnich latach, kiedy mieszkałem w Gorzowie Wlkp. Spotykałem się z gorzowskimi fotografami, m.in. z Tomaszem Łąckim. U jego ojca wywoływałem dawniej negatywy. Zniechęciłem się do fotografii cyfrowej - mówi mężczyzna. Fotografia analogowa miała być dla niego odejściem od wykonywania niezliczonej liczby cyfrowych zdjęć, skupieniem nad wykonaniem jednego dobrego ujęcia.

Fotografia analogowa nie jest tania

Fotografia analogowa to drogie hobby. - Dobry film 36 klatkowy kosztuje 50 zł, plus koszt wysyłki, koszt chemii do wywołania filmu czarno białego i inna chemia do filmu kolorowego, osprzęt do ciemni oraz profesjonalny skaner do negatywów, programy komputerowe - wylicza Tomasz Kulik. Marzy mu się zebranie ekipy kostrzyńskich "analogowców". Cykliczne spotkania, spacery po Kostrzynie i picie kawy z wywoływaczem, czyli tak jak piją prawdziwi fotografowie.

Ludzie oddają aparaty, nawet z filmem w środku

- Ci, którzy znają mnie z robienia zdjęć w Kostrzynie, gdy dowiedzieli się, że wróciłem do analogowej fotografii, obdarowują mnie swoimi aparatami analogowymi, które zalegały im w szafach. Nigdy nie odmawiam przygarnięcia starych zdjęć, negatywów jak i starych aparatów. Jeśli aparat jest zdatny tylko na złom, to ląduje na półce z pozostałymi aparatami, bo na złom szkoda, to kawałek historii. Trafił się też aparat z filmem w środku. Film w aparacie był ponad 30 lat i trzeba go wywołać już w fachowej ciemni... tajemnica filmu rozwiąże się za jakiś czas - mówi Tomasz Kulik.

Dzięki fotografii poznał żonę

Nasz bohater zdjęcia robi od kilkudziesięciu lat. - Ciężko wybrać najciekawsze, ale z pewnością mogą wybrać jedno z najważniejszych. Przez wiele lat fotografowałem organizowane przez urząd, a później Muzeum Twierdzy „Dni Twierdzy Kostrzyn”. Podczas IX Dni Twierdzy Kostrzyn podszedłem do dziewczyny, która próbowała strzałów z armaty, a ja uchwyciłem moment jak z armaty "wyszedł ogień". Zaproponowałem, że prześlę jej to zdjęcie jeśli da mi kontakt do siebie. Zgodziła się i tak nasza znajomość trwa już 12 lat, a od pięciu lat jesteśmy małżeństwem - mówi.

Zdjęcia Tomasza Kulik można zobaczyć na facebooku

Od pewnego czasu Tomasz Kulik umieszcza skany swoich analogowych fotografii na facebooku. Założył stronę AnalogowyKostrzyn nad Odrą.
Najpierw zamierza publikować zdjęcia z archiwum. Kostrzyn nad Odrą bardzo się zmienił przez ostatnie 20 lat. - Przeglądając archiwum sam mam miłe wspomnienia, patrząc na ludzi, których spotkałem, z niektórymi do dziś utrzymuję kontakt. Po publikacjach zdjęć na facebookowym profilu ludzie reagują wzruszeniem. Piszą wiadomości, dzwonią, że np. to zdjęcie przywołało wspomnienia z okresu pracy w jednym z nieistniejących już dziś zakładów - mówi kostrzynianin.

Pandemiczna matura. Uczniowie czują strach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie