Tomasz Terlikowski: Kościół, jeśli nie oczyści się sam,...

    Tomasz Terlikowski: Kościół, jeśli nie oczyści się sam, zostanie oczyszczony przez Lewicę. A politycy prawicy po prostu go zostawią

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Tomasz Terlikowski - publicysta, filozof, działacz katolicki. Był dziennikarzem i redaktorem w wielu polskich tytułach. W  latach 2014-2017 redaktor

    Tomasz Terlikowski - publicysta, filozof, działacz katolicki. Był dziennikarzem i redaktorem w wielu polskich tytułach. W latach 2014-2017 redaktor naczelny Telewizja Republika. Autor wielu książek, m.in. „Rewolucja Franciszka. Cała prawda o ostatnim pontyfikacie”, „Tęczowe chrześcijaństwo. Homoseksualna herezja w natarciu” ©fot. Bartek Syta

    Spór obyczajowy - związany ze stosunkiem do LGBT, aborcji, itp. - stał się ważną osią podziału politycznego na lata - ocenia Tomasz Terlikowski, publicysta.
    Tomasz Terlikowski - publicysta, filozof, działacz katolicki. Był dziennikarzem i redaktorem w wielu polskich tytułach. W  latach 2014-2017 redaktor

    Tomasz Terlikowski - publicysta, filozof, działacz katolicki. Był dziennikarzem i redaktorem w wielu polskich tytułach. W latach 2014-2017 redaktor naczelny Telewizja Republika. Autor wielu książek, m.in. „Rewolucja Franciszka. Cała prawda o ostatnim pontyfikacie”, „Tęczowe chrześcijaństwo. Homoseksualna herezja w natarciu” ©fot. Bartek Syta

    Wyjątkowo dużo mówi się o Kościele w tej kampanii wyborczej. To dobrze czy źle?
    Jako ludzi związanych z Kościołem powinno nas to cieszyć. Ale pytanie należy postawić inne: Czy to rzeczywiście temat, który powinien dominować.

    Czego to sygnał?
    Cały czas zastanawiamy się, jaką rolę w państwie powinien Kościół odgrywać.

    WYWIAD | TERRY GILLIAM: ŻYJEMY W CZASACH REWOLUCJI LGBT, A GENDER TO IDIOTYCZNE SŁOWO. POLITYCZNA POPRAWNOŚĆ TO MÓJ NAJWIĘKSZY WRÓG



    Definiuje to konkordat.
    W dużej części - ale ta rola jest jeszcze szersza niż ten dokument.
    Konkordat to dokument prawny, formalny. Ale obok zapisów litery prawa, mamy jeszcze praktykę. Kwestia, jaka powinna być rola Kościoła w codziennym życiu Polaków, jest cały czas niedoprecyzowana - to pytanie, które pojawia się rzadko. Jak Kościół jako Kościół widzi swoje miejsce w rzeczywistości społecznej? Jak Polacy widzą jego miejsce w tej rzeczywistości? Tych pytań mi brakuje. Kościół dziś jest bardziej przedmiotem dyskusji, a nie ich podmiotem.

    W czasie kampanii dużo o nim mówią partie polityczne. Lewica ostrym tonem żąda redefinicji konkordatu i zapowiada rewolucję obyczajową, choćby liberalizację prawa o aborcji. Jak Kościół powinien na takie postulaty reagować?
    Z Lewicą należy rozmawiać o faktach, nie o marzeniach. Żeby wprowadzić w Polsce aborcję na życzenie do 12. tygodnia, trzeba zmienić konstytucję - bo wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 1996 r. kierowany wtedy przez prof. Andrzeja Zolla jasno wskazał, że tego typu zmiany są niezgodne z ustawą zasadniczą. W związku z tym Lewica, chcąc zliberalizować ustawę aborcyjną, albo musi wprowadzić zmiany w konstytucji, albo przynajmniej przekonać Trybunał do tego, żeby na nowo zinterpretował jej zapisy - tyle że to by wymagało wymiany ponad połowy składu TK, bo nie sądzę, żeby obecny skład takiej reinterpretacji chciał dokonać.



    Postulaty Lewicy idą szerzej. Oni w ogóle chcą wymówić, czy zmienić konkordat.
    Tylko w imię czego? Konkordat funkcjonuje nieźle. Bo religia jest w szkołach? Żeby ją z niej wyprowadzić, trzeba mieć do tego powody. Takich nie widzę. Te postulaty Lewicy widzę raczej jako próbę utwardzania własnego elektoratu. Jest w Polsce ok. 13-17-procentowy elektorat silnie antyklerykalny. Jednak większość Polaków tego typu zmian nie chce. Jeśli Polacy głosują przeciw Kościołowi, to nie poprzez wspieranie partii antyklerykalnych, tylko po prostu wychodząc z kościołów, laicyzując się.

    Z drugiej strony mamy PiS, który przedstawia się wprost jako obrońca Kościoła. Nie wartości chrześcijańskich, tylko Kościoła właśnie.
    Rzeczywiście mamy tego typu deklaracje. Pytanie, czy Kościołowi takie deklaracje pomagają. Moim zdaniem nie - bo w ten sposób spór wokół Kościoła się upartyjnia. Co więcej, ta obrona Kościoła prowadzi do utwardzenia linii. Sprawia, że jest odrzucana każda, nawet słuszna, propozycja dyskusji. Przykładem jest choćby kwestia prałata Jankowskiego, który przez część środowisk prawicowych jest broniony, nie do końca wiadomo w imię czego. Absurd. Podobnie jest z dyskusją o pedofilii. Zamiast dążyć do wyjaśnienia tego problemu, ta sprawa jest w ogóle odrzucana jako niepasująca do szerszego obrazu. To wszystko w dłuższej perspektywie nie pomaga Kościołowi. Bo Kościół, jeśli nie oczyści się sam, to wcześniej czy później zostanie oczyszczony przez Lewicę. A politycy prawicy - i tego uczy sytuacja w Irlandii - gdy tylko zobaczą, że pomoc Kościoła jest im już niepotrzebna, po prostu go zostawią.

    WYWIAD | REMI BRAGUE: JEŚLI PAPIEŻ FRANCISZEK DALEJ BĘDZIE POWTARZAŁ GŁUPOTY, KTÓRE WYPOWIADA, CAŁKIEM STRACI SWÓJ AUTORYTET



    W maju Jarosław Kaczyński mówił, że ręka podniesiona na Kościół jest ręką podniesioną na państwo. Wtedy Episkopat błyskawicznie odciął się od tej wypowiedzi.
    I bardzo dobrze, że tak zrobił - tego typu uwagi mu nie pomagają.

    Tyle że teraz one powracają, w programie PiS jest dużo tego typu sformułowań. „Status Kościoła katolickiego w naszym życiu narodowym i państwowym jest wyjątkowo ważny; chcemy go podtrzymać i uważamy, że próby niszczenia i niesprawiedliwego atakowania Kościoła są groźne dla kształtu życia społecznego” - mówią zapisy programu. Reakcji Episkopatu już nie ma.
    Nie ma jej z dwóch powodów. Po pierwsze, jeśli wyjąć ją z kontekstu politycznego, to istnieje cała grupa Polaków - wierzących i niewierzących - która się z tą tezą zgadza. Faktem jest, że Kościół katolicki odgrywał ważną rolę w historii Polski, choć trzeba też uczciwie dodać, że podobną odegrał choćby Kościół ewangelicki na Śląsku cieszyńskich czy na Mazurach. Przez całe wieki Kościół był nośnikiem wartości religijnych, ale też narodowych, często przechowywał istotne elementy narodowe i państwowe - to było ważne zwłaszcza w okresach, gdy Polska jako państwo nie istniało. W tym sensie odgrywa on istotną rolę specjalną.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Wideo