Tour de France. Niemcy poczuli, co znaczy gościć wielki tour

Arlena Sokalska, Dusseldorf
Michał Kwiatkowski: Jestem tu po to, by wspomagać Chrisa Froome’a
Michał Kwiatkowski: Jestem tu po to, by wspomagać Chrisa Froome’a Sylvia Dabrowa
Drugi etap wygrał Marcel Kittel, a liderem Wielkiej Pętli pozostał Geraint Thomas. Michał Kwiatkowski był ósmy w sobotniej czasówce.

Niebo w końcu zlitowało się nad Düsseldorfem. Choć w niedzielę, podobnie jak podczas pierwszego etapu Grand Depart lało jak cebra, to z każdą godziną było bardziej sucho. Mieszkańcy w końcu poczuli, co znaczy gościć u siebie tak wielki wyścig jak Tour de France. Start drugiego etapu, inaczej niż czasówka, był usytuowany w samym centrum, przyszły więc tłumy ludzi.

Najbardziej fetowani byli niemieccy kolarze: Marcus Burghardt, mistrz krajowy, Tony Martin czy Marcel Kittel. - Gdy miałem 12 lat i marzyłem, by zostać kolarzem, nawet nie przypuszczałem, że kiedyś będę miał okazję uczestniczyć w Tour de France, które startuje z Niemiec - mówił Burghardt.

Dla Rafała Majki to jeden z kluczowych pomocników. Nie w górach, tam mają się sprawdzić Paweł Poljański czy Jay McCarthy. Maciej Bodnar, Marcus Burghardt mają z kolei za zadanie osłaniać Majkę na płaskich etapach. - Tych bardziej się boję niż górskich, trzeba być z przodu i nie wplątać się w żadną kraksę - mówił Majka.

Kolarze Sky zjechali podpisać listę startową w komplecie, wszyscy w żółtych kaskach oznaczających prowadzenie w klasyfikacji drużynowej. Sky w sobotę rozbiło bank. W pierwszej dziesiątce było aż czterech kolarzy. Geraint Thomas założył żółtą koszulkę lidera, Chris Froome nadrobił już nad bezpośrednimi rywalami, a Vasyl Kiryienka i Michał Kwiatkowski zajęli trzecie i ósme miejsce.

Kwiatkowski zapowiadał, że powalczy na czasówce, ale jak mówił po etapie, miał za małą masę ciała, by walczyć na długiej czterokilometrowej prostej z wiatrem wiejącym prosto w twarz. W niedzielę, podobnie jak pozostali kolarze Sky, odebrał na podium maskotki - krowy i był zadowolony, ale bardzo skupiony. Kwiatkowski jeszcze przed wyścigiem mówił, że skupienie na jeździe jest kluczowe w czasie Tour de France, chwila rozluźnienia, zwłaszcza przy bocznym wietrze, gdy peleton rwie się na strzępy albo podczas chaotycznego finiszu, jest kluczowa.

- Jestem tu po to, by wspomóc Chrisa Froome’a i zrobię wszystko, by wygrał wyścig - mówił Polak, który świetnie się rozumie z Brytyjczykiem. Świadczy o tym fakt, że Froome jechał w aucie za Polakiem podczas czasówki - po pierwsze po to, by dokładnie poznać trasę, a potem dowiedzieć się od Kwiatkowskiego, gdzie zwolnić, gdzie przyspieszyć.

Froome już może mówić o sukcesie. Traci do Thomasa 12 sekund, ale jego rywale już znacznie więcej: Simon Yates 37, Richie Porte 47, Nairo Quintana 48, Rafał Majka 49, Romain Bardet 51, Fabio Aru 52, Alberto Contador 54. Ten ostatni minę na starcie drugiego etapu miał niewyraźną. Przyjechał podpisać listę startową przed drugim etapem, gdy na podium gościł team Sky. Hiszpan przemknął właściwie niezauważony. Jego strata do Froome’a jest poważna, ale przeraził się tego, co spotkało podczas czasówki Alejandro Valverde. Gdy kolarz Movistaru uderzył w bandy i długo nie mógł się podnieść z asfaltu, inni kolarze czekający na swój start aż podskoczyli.

Nie była to jedyna kraksa tego dnia. Leżeli również Ion Izagirre (Bahrain Merida), który tak jak Valverde musiał wycofać się z wyścigu, ale również jeden z faworytów czasówki Primoz Roglic (LottoNL-Jumbo), Dylan Groenewegen (LottoNL-Jumbo), Tony Gallopin (Lotto Soudal), Nicolas Roche (BMC) i inni.

Eusebio Unzué, szef Movistaru, mówił hiszpańskim mediom, że powodem kraks był rozlany i nie zneutralizowany wyciek z motocykla, który wywrócił się na zakręcie. Dla Valverde, który miał być kluczowym pomocnikiem Nairo Quintany, a przy okazji powalczyć o zwycięstwa etapowe, ta kraksa może nawet oznaczać koniec kariery. Odniósł poważne obrażenia: miał już operowaną rzepkę w kolanie, pęknięte żebro.

Nairo Quintanie będzie bardzo brakowało Valverde, bo to doświadczony Hiszpan miał być jego kapitanem i dbać o decyzje taktyczne na trasie.

We wtorek, jeśli nie będzie innej decyzji teamu Sky, może pokazać się Michał Kwiatkowski. Trasa jest dla niego.

Wideo

Materiał oryginalny: Tour de France. Niemcy poczuli, co znaczy gościć wielki tour - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3