Tragedia w Legionowie. Zginęła w wypadku autokaru w Chorwacji, jej syn popełnił samobójstwo

OPRAC.:
Monika Maciejewska
Monika Maciejewska
Przylot poszkodowanych z Chorwacji
Przylot poszkodowanych z Chorwacji Fot. PAP/Paweł Supernak
Udostępnij:
W Legionowie, bezpośrednio po wypadku polskiego autobusu w Chorwacji, doszło do tragedii. Mariusz, syn jednej z ofiar zdarzenia, popełnił samobójstwo. Nie mógł poradzić sobie ze stratą mamy.

73-letnia Wanda jest jedną z 13 ofiar śmiertelnych wypadku, do którego doszło 6 sierpnia w sobotę nad ranem w Chorwacji, w drodze na pielgrzymkę do Medjugorie. Wraz z kobietą autokarem jechała też jej córka, siostra zakonna. Syn pani Wandy, 43-letni Mariusz został w domu. Jak donosi „Super Express”, mężczyzna mieszkał razem z mamą i był z nią bardzo związany. W sobotę, gdy usłyszał o wypadku autokaru, nie poradził sobie z jej śmiercią. Targnął się na swoje życie - podaje SE.

– Potwierdzam, że doszło do zdarzenia, w wyniku którego śmierć poniósł 43-letni mężczyzna – potwierdziła dziennikowi policja w Legionowie. Mieszkańcy przyznają, że utrata matki była dla niego ogromnym szokiem.

– To wielka tragedia, to się stało w sobotę, 6 sierpnia, gdy Mariusz dowiedział się o śmierci mamy. Usłyszałam, że przed domem Mariusza stoi karetka i policyjne samochody. Ja się nie mogłam ruszyć z miejsca, nie byłam w stanie zapytać nikogo, co się stało. Na niego zawsze można było liczyć, ze wszystkim był gotów pomóc. Śmierć mamy była dla niego ogromnym szokiem, on mieszkał tylko z nią – wspomina przygnębiona mieszkanka Legionowa w rozmowie z SE. – Ktoś mówił, że po działce biega jego zbłąkany pies i szuka swojego pana. To był taki fajny chłopak, nie wiem, co tu się wydarzyło – dodaje zdruzgotana.

Mieszkańcy i przyjaciele zorganizował w internecie zbiórkę pieniędzy, dzięki której mieli pokryć koszty związane z pogrzebem. Celem było zebranie 10 tys. zł, jednak ostatecznie udało się zgromadzić ponad 16 tys. zł. Jak przekonują organizatorzy, „środki, które pozostaną po opłaceniu kosztów pogrzebu będą przekazane na cele dobroczynne (Dom Dziecka, Schronisko dla zwierząt)”.
„Mama Słonecznika zginęła w tragicznym wypadku jadąc na pielgrzymkę – Mariusz dowiedziawszy się o tym postanowił dołączyć do ukochanej mamy... Pieniądze zbieramy po to, aby przekazać rodzinie na pokrycie kosztów związanych z pogrzebem. Będzie to nasza pomoc w tej ostatniej drodze Słonego” – czytamy w opisie zbiórki założonej przez przyjaciół mężczyzny i mieszkańców Legionowa.

źródło: se.pl

Masz kryzys? Zadzwoń do Centrum Wsparcia na bezpłatny numer: 800 70 2222, lub porozmawiaj na czacie - www.liniawsparcia.pl.

Możesz też uzyskać pomoc dzwoniąc na bezpłatny kryzysowy:
Telefon zaufania dla dorosłych:
116 123 (czynny codziennie od godz. 14.00 - do 22.00).
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111 (czynny codziennie od godz. 12.00 do 2.00).
Aktualne dane dotyczące ośrodków pomocowych znajdziesz na stronie www.pokonackryzys.pl.

W sytuacji zagrożenia życia zadzwoń na numer alarmowy 112.

mac

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Nowy taryfikator

Materiał oryginalny: Tragedia w Legionowie. Zginęła w wypadku autokaru w Chorwacji, jej syn popełnił samobójstwo - Portal i.pl

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Chciał dołączyć do mamy, ale nie wiedział, że samobójstwo jest grzechem ciężkim. Jego mama może być w niebie (wychowała córkę na zakonnicę), ale on raczej zasili piekło. Nie jestem biegły w teologii, ale z grzechem ciężkim chyba nie trafia się do nieba.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie