Tragiczny finał poszukiwań nastolatków z Ledna. Czy był to nieszczęśliwy wypadek? Sprawdza to prokuratura

Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik

Wideo

Zobacz galerię (31 zdjęć)
To była jedna z największych akcji poszukiwawczych w naszym regionie. Sytuacja w miarę upływu dni wydawała się być coraz bardziej beznadziejna, ale służby oraz mieszkańcy dawali z siebie wszystko, aby znaleźć chłopców. Niestety, finał tych poszukiwań był tragiczny. Zaginieni nastolatkowie z Ledna nie żyją, ich ciała wyłowiono z Odry...

Wszystko zaczęło się w poniedziałek (10 maja). 13-letni Filip i 15-letni Marek wyszli z jednego z domów w miejscowości Ledno (gmina Trzebiechów) w godzinach popołudniowych i ślad po nich zaginął. Tego samego dnia rozpoczęły się intensywne poszukiwania, w których brali udział policjanci, strażacy, żołnierze oraz mieszkańcy.

Ledno

Sołtys Ledna: "W poszukiwania zaangażowała się cała miejscowość"

Jedną z osób, poza rodziną, która zaangażowała się w poszukiwanie zaginionych chłopców była sołtys Ledna, Katarzyna Michalak.

- Wróciłam do domu z pracy po drugiej zmianie. Od godz. 17.00 członkowie rodziny i mieszkańcy szukali chłopców - opowiada K. Michalak. - Kiedy wróciłam z pracy była prawie 22.00. Zapytałam, czy ktoś już zawiadomił policję. Okazało się, że nie. Wszyscy liczyli na to, że do tej pory chłopców uda się ich znaleźć. Zgłosiłam zaginięcie, ubrałam się i ruszyłam w teren pomóc w poszukiwaniach.

Poszukiwania nastolatków prowadzono z lądu, wody i powietrza.
Poszukiwania nastolatków prowadzono z lądu, wody i powietrza. Mariusz Kapała

Jak dodaje sołtys Ledna, cała miejscowość była bardzo aktywna i starała się pomagać przy poszukiwaniach nastolatków. - Kto mógł, ten szukał - przyznaje K. Michalak. - Dorośli, młodzież. Mieszkańcy robili wszystko, aby chłopcy się znaleźli. Jedną z najmłodszych osób, które brały udział w poszukiwaniach był mój 13-letni syn... Przez pierwsze trzy dni walczyliśmy. Dzień i noc. To były wytężone, męczące poszukiwania. Liczyliśmy na to, że ich finał będzie inny...

Poszukiwania nastolatów z Ledna:

Tragiczny finał poszukiwań nastolatków z Ledna

Potwierdził się czarny scenariusz. W piątek, 14 maja w okolicach Osiecznicy (gmina Krosno Odrzańskie), na terenie wojskowym wyłowiono z Odry ciało chłopca. Jak się później okazało, był to 13-letni zaginiony z Ledna. Policja podkreślała, że trwają poszukiwania drugiego nastolatka, choć warunki są trudne, a nurt w rzece bardzo silny, o czym świadczyło znalezienie ciała 13-latka około 50 kilometrów od miejsca, w którym ostatnio go widziano.

- Ponad 200 policjantów, strażaków, żołnierzy, ale również mieszkańców okolicznych miejscowości nie ustaje w poszukiwaniach za chłopcem. Prowadzone są one z ziemi, wody i powietrza. Wciąż przeszukiwany są tereny zielone, lasy, pola oraz wody Odry - mówił podinspektor Marcin Maludy, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Lubuskie. Z Odry wyłowiono ciało na terenie wojskowym w okolicach Osiecznicy. 14.05.2021:

Dwa dni później, w niedzielę (16 maja) z Odry wyłowiono drugie ciało. Prowadzone na Odrze w Lednie działania doprowadziły policję do odnalezienia ciała chłopca. Potwierdziło się najgorsze. Były to zwłoki zaginionego 15-letniego Marka.

- Choć już wcześniej przeprowadzono drobiazgowe i dokładne przeszukiwanie odcinka Odry w okolicach Ledna m.in. z użyciem sonarów, to ciało było głęboko osadzone, dlatego niemożliwe było znalezienie go wcześniej - wyjaśnia rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim, podinspektor M. Maludy.

Poszukiwań na taką skalę w Lubuskiem nie było

Siedem dni, mnóstwo mundurowych, wolontariuszy oraz mieszkańców, specjalistyczny sprzęt - poszukiwania zaginionych chłopców z Ledna były jednymi z największych w historii województwa lubuskiego.

- Współpracowaliśmy z policją niemiecką, która użyczyła nam też swoje psy, specjalnie wyszkolone do poszukiwań w trudnych warunkach - wymienia podinspektor M. Maludy. - Staraliśmy się też najdokładniej przeczesać dno Odry, choć nie było to łatwe, ponieważ nurt rzeki był bardzo silny. Płetwonurkowie, którzy z obciążnikami schodzili poniżej lustra wody po kilkunastu sekundach byli kilkaset metrów dalej. Do poszukiwań wykorzystywaliśmy do tego specjalistyczny sprzęt: sonary, kamery termowizyjne, noktowizory, sonary, echosondy, łodzie motorowe, policyjne śmigłowce, quady, drony, poduszkowce, skutery wodne - wymienia. - Był też specjalnie sprowadzony robot, który nam pomagał w poszukiwaniach na wodzie.

- W przeszukiwaniu dna Odry pomagał m.in. biegły sądowy i płetwonurek Marcel Korkuś (dwukrotny rekordzista Guinnessa w nurkowaniu wysokogórskim. Odkrywca najwyżej położonego jeziora na świecie).

- Pracowaliśmy nie tylko w terenie, ale również prowadziliśmy poszukiwania w sieci, które też mogły doprowadzić nas na jakiś ślad. Nasze działania były też bardzo nagłośnione przez media, otrzymaliśmy wiele sygnałów od internautów z całej Polski - mówi rzecznik lubuskiej policji.

- Nie można też zapomnieć o wielkiej pomocy ze strony wolontariuszy i mieszkańców - dodaje M. Maludy. - Ludzie podchodzili, dopytywali jak mogą pomóc. Wiedzieli, że wszyscy biorący udział w nieustannych poszukiwaniach są wyczerpani. Nawiązała się specyficzna więź, ponieważ każdy chciał, aby chłopcy się odnaleźli.

- To ogromna tragedia dla rodzin, której udostępniliśmy policyjnego psychologa i będziemy do dyspozycji tych rodzin, aby móc jak najbardziej pomóc w tym tak trudnym dla nich czasie - podkreśla M. Maludy.

Tragiczny finał poszukiwań nastolatków z Ledna. Czy był to n...

Nieszczęśliwy wypadek? Sprawę bada prokuratura

- Ponieważ zwłoki poszukiwanych chłopców odnaleziono w różnych rejonach (rejon prokuratur z Krosna Odrzańskiego i Świebodzina) obecnie czynności procesowe, w tym sekcje zwłok wykonywane są przez obie te jednostki - wyjaśnia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, Zbigniew Fąfera. - Uzgodniono jednak dzisiaj, że oba postępowania zostaną połączone i sprawę kontynuować będzie Prokuratura Rejonowa w Świebodzinie. W przypadku, gdy zarządzone przez prokuratorów sekcje zwłok i ustalenia biegłego nie potwierdzą przyczynienia się innych osób do zgonów – spodziewać należy się decyzji o umorzeniu postępowania przygotowawczego.

W przypadku pierwszego ze znalezionych chłopców, 13-letniego Filipa, sekcja zwłok już się odbyła. Jak przekazuje prokuratura, przyczyną zgonu było utonięcie i wykluczono udział osób trzecich. - To oznacza, że doszło do nieszczęśliwego wypadku - tłumaczy Z. Fąfera.

Sekcja zwłok drugiego nastolatka jest zaplanowana na dzisiaj, tj. 17 maja.

Nie pierwsza taka tragedia w Lubuskiem. 10 lat temu utonęły dziewczynki z okolic Krosna Odrzańskiego

Ponad 10 lat temu w województwie lubuskim doszło do podobnej tragedii. W okolicy Krosna Odrzańskiego, dokładniej w Połupinie (gm. Dąbie) dwie siedmioletnie dziewczynki wpadły do Odry. Był to początek lutego, 7-latki chciały poślizgać się na lodzie, który się pod nimi załamał.

Dzieci bawiły się na polderze zalewowym. Z uwagi na wysoki stan rzeki znajdowała się tam woda. Zamarznięta. Dzieci urządziły tam sobie lodowisko. Po kilku godzinach wyłowiono ciała dziewczynek.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie