MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trzon z Międzyrzecza

Dariusz Brożek
fot. Dariusz Brożęk
Na poligonie w Wędzynie szkolą się żołnierze, którzy pod koniec roku polecą do Afganistanu.
Przed misją w AfganistanieNa poligonie w Wedzynie szkolą sie zolnierze z Miedzyrzecza, którzy pod koniec roku polecą do Afganistanu. W piątek ,,GL’’ podglądala przygotowania do niebezpiecznej misji.

Przed misją w Afganistanie

,,GL'' podglądała ich podczas przygotowań do niebezpiecznej misji.

Trzonem tzw. Polskiej Grupy Bojowej mają być piechurzy z elitarnej 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza, których wspierają komandosi z 16. Batalionu Powietrzno-Desantowego z Krakowa.

W sumie 800 żołnierzy, którymi w Afganistanie dowodzić będzie międzyrzeczanin mjr Piotr Zieja. - Pierwszym etapem było szkolenie w Kotlinie Kłodzkiej, a przed nami poligon górski w Niemczech, gdzie będziemy trenować razem z żołnierzami armii afgańskiej i instruktorami z USA - mówi. - Do końca września będziemy gotowi.

W namiocie dowództwa przy laptopach siedzi grupa żołnierzy. Na krzesłach wiszą kamizelki kuloodporne i hełmy. I karabiny beryl. - Musimy mieć je pod ręką, bo w każdej chwili może zostać ogłoszony alarm - mówią sztabowcy.

Wist nie jest zły

Bazę ,,afgańczyków'' na wędrzyńskim poligonie otaczają zwoje druty kolczastego. A do tego szczelna linia punktów kontrolnych, przez które nie przeciśnie się nawet przysłowiowa mysz. Na jednym z nich grupa żołnierzy zatrzymuje i rewiduje dwóch tubylców, w których wcielili się ich koledzy. - Musicie to robić bardziej dokładnie. Opuszkami palców - instruuje ich przełożony.

Dziś jeden z plutonów trenował strzelanie z karabinków beryl i pistoletów vist. - Scenariusz zakłada, że karabinki się zacinają, dlatego żołnierze muszą wyjąć pistolety i prowadzić z nich ogień - informuje mjr Mieczysław Bieniek z Krakowa.

Pistolety vist to polska konstrukcja. Krążą o nich niezbyt pochlebne opinie. Żołnierze twierdzą jednak, że broń wcale nie jest taka zła. - Jak swój mam od trzech lat i nie narzekam - zapewnia jeden z oficerów.

Psy na patrole

Na następnej strzelnicy załogi furgonetek terenowych hmmwy (ich cywilna wersja jest znana jako hummer) niszczą ogniem karabinów pk i wkm kolejne cele. Nie mają łatwego zadania, bo strzelają jadąc z dużą prędkością. - Dwa z trzech pododdziałów szturmowych będą się składać z rosomaków i hummerów - mówi ich dowódca. - Dlatego duży nacisk kładziemy na współdziałanie załóg tych pojazdów.

Grzeją się także działka rosomaków. Pociski kal. 30 mm. szatkują tarcze pozorujące pojazdy talibów. Do Międzyrzecza trafił już prototyp nowego transportera rosomak. Ma dodatkowy pancerz. Ale za to nie ma śrub, bo i w Afganistanie wody niewiele, więc nie będzie musiał forsować jezior czy rzek. Z przodu ma za to specjalny zasobnik z drutem kolczastym. Uzbrojone w ostre żyletki zwoje drutu można rozwijać wokół transportera i zabezpieczać nim dodatkowo punkt kontrolny, czy stanowisko bojowe.

Druty to nie jedyna innowacja. Pogranicznicy szkolą już psy, które będą towarzyszyć ,,afgańczykom'' podczas patroli.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska