Tu może dojść do groźnego wypadku

(mibur)
Nawet na pasach i przy zielonym świetle trzeba być ostrożnym
Nawet na pasach i przy zielonym świetle trzeba być ostrożnym fot. Marek Marcinkowski
Zapala się zielona lampka. Piesi wchodzą na jezdnię, a nadjeżdżające auta hamują z piskiem opon. Kogo to wina? - Sygnalizacji - odpowiadają Czytelnicy.

Skrzyżowanie ul. Waryńskiego z ul. Podgórną. Z każdej strony ciągnie sznur samochodów, a piesi czekają cierpliwie na zielone światło. To niebezpieczne miejsce. Przekonał się o tym pan Marek.

- Mało brakowało, a przejechałby mnie samochód. Przechodzę tędy codziennie, i niemal za każdym razem jest tak samo. To prawdopodobnie wina sygnalizacji. Ludzie wchodzą na jezdnię, a od ul. Podgórnej nadjeżdżają ostatnie auta, które zdążyły jeszcze przejechać na pomarańczowym świetle. Czasami hamują z piskiem opon, żeby kogoś nie potrącić. Do tej pory przechodziłem na zielonym, nie rozglądając się na boki. To był mój błąd, którego więcej nie popełnię. Ta krzyżówka stwarza poważne zagrożenie.

Przejechał nam przed nosem

Skrzyżowanie ul. Waryńskiego z ul. Podgórną to jedno z bardziej ruchliwych w mieście. Z trzech stron dochodzą do niego szerokie, czteropasmowe ulice. Wciąż suną tutaj samochody. Dlatego wprowadzono tutaj sygnalizację umożliwiającą ruch z tylko jednej jezdni. Reszta kierowców musi czekać. Gorzej gdy przejeżdżają w ostatniej chwili.

Na miejscu odczuliśmy niemal na własnej skórze, to o czym mówił Czytelnik. Staliśmy przed przejściem. Zapaliło się zielone światło i chcieliśmy ruszyć przed siebie. Na szczęście w porę spojrzeliśmy w prawo, skąd nadjeżdżał samochód. Przejechał przez pasy i pognał w dół.

- Panowie, tu trzeba uważać! To niebezpieczne przejście - powiedziała nam stojąca obok kobieta.

- Sprawdzimy to! - obiecują policjanci

- Światła są regulowane indukcyjnie. To znaczy, że wpływ na nie ma natężeniu ruchu pojazdów - tłumaczy Małgorzata Stanisławska z Komendy Miejskiej Policji. - To skrzyżowanie bezkolizyjne. Nie doszło tu jeszcze do poważnego wypadku z udziałem pieszych. Oczywiście, nie będziemy na to czekać, więc lepiej dmuchać na zimne. Być może cykl sygnalizacji jest zbyt krótki. Sprawdzimy to.

Co zrobić, żeby zminimalizować zagrożenie?
- Trzeba zachować daleko idącą ostrożność. Rozglądać się i bardzo uważać. Zadzwonię do naczelnika wydziału ruchu drogowego i poproszę, żeby kogoś tam wysłał - uspokaja rzeczniczka.

WALCZYMY O BEZPIECZNE DROGI

Naszą akcję "Bezpieczne drogi" patronatem objął komendant lubuskiej policji.
Wszyscy wiemy, jak jeździ się po naszym regionie. Spróbujmy razem poprawić bezpieczeństwo na lubuskich drogach. Jeżeli znasz miejsce, w którym trzeba ograniczyć prędkość, postawić znak ostrzegawczy, albo fotoradar, zawiadom o tym "Gazetę Lubuską". Zgłoś informację o niebezpiecznych przejściach pod szkołami. Wasze uwagi przekażemy policji i drogowcom. Piszcie na e-mail: [email protected] Dzwońcie: Michał Burkowski, 0 68 324 88 35

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie