„Tulipan” z Zielonej Góry obiecywał miłość. Perfidnie oszukał trzy kobiety wyłudzając ponad pół miliona złotych. Teraz czeka go więzienie

Piotr JędzuraZaktualizowano 
Skazany podczas procesu próbował się bronić.
Skazany podczas procesu próbował się bronić. Piotr Jędzura
Maciej M. z Zielonej Góry obiecywał kobietom wspólny dom, życie. Mówił o miłości. Był przebiegły, świetnie grał na uczuciach oszukanych kobiet. Udało mu się wyłudzić ponad pół miliona złotych...

Macieja M. w poniedziałek nie było w sądzie. O wyroku dowie się od swojego adwokata. Od samego początku unikał rozpraw. Sędzia Ewa Fliegner z zielonogórskiego sądu okręgowego uznała M. winnym. Mężczyzna za wyłudzenie majątku od dentystki i grożenie jej córce ma trafić do więzienia na dwa lata. Sąd nakazał mu również zwrot 160 tys. zł. Mężczyzna dostał też 15 tys. zł. grzywny. Wyrok nie jest prawomocny.

Sędzia Fliegner pokreśliła, że M. wyjątkowo brutalnie zagrał na uczuciach kobiety. Bezwzględnie wykorzystał jej potrzeby emocjonalne. – Wyrok w takim wypadku musi być surowy, żeby stał się przestrogą dla innych. Stąd decyzja o bezwzględnym więzieniu – uzasadniała Ewa Fliegner. Sędzia dodała, że skazany specjalnie stworzył „bajeczki o firmie”. – Nie swoim kosztem żył jak pączek w maśle, chociaż w rzeczywistości był osobą bezrobotną – mówiła.

Zobacz również: Co zrobić, gdy ktoś wziął kredyt na nasze dane?

Źródło: Dzień Dobry TVN

Początek tej historii ma miejsce w marcu 2015 roku. 53-letnia dentystka z Nowej Soli została zaczepiona na portalu randkowym przez 45-letniego Macieja M. Stomatolog po rozwodzie chciała na nowo ułożyć sobie życie. M. wiedział do kogo pisze. Znał matkę kobiety, też lekarkę. Wiedział, że kobieta jest od niego o 8 lat starsza. W końcu doszło do spotkania.

Maciej M., absolwent Viadriny we Frankfurcie nad Odrą, doskonale znający język niemiecki, sprawiał wrażenie konkretnego i zaradnego. Powiedział, że jest właścicielem firmy transportowej. Ma kilka ciężarówek w Zielonej Górze. Opowiadał o wspólnym życiu z dentystką. Planował budowę domu. Snuł dalekie plany na przyszłość i miłość i jednocześnie wywierał presję na kobiecie po to, żeby nie pytała go o jego dawne partnerki i byłą żonę. Tłumaczył, że został przez nie skrzywdzony. Opowiadał, że jego była żona jest niezrównoważona psychicznie i na jej leczenie wydał 130 tys. zł.

Pod koniec kwietnia 2015 r. kobieta z Nowej Soli pojechała z Maciejem M. do Warszawy.
Pod koniec kwietnia 2015 r. oszukana kobieta z Nowej Soli pojechała z Maciejem M. do Warszawy. Mieli przywieźć rzeczy córek dentystki, które zaczynały studia stomatologiczne. Po powrocie do Zielonej Góry M. powiedział kobiecie, że podczas ich pobytu w Warszawie okradziono jego mieszkanie. Dodał też, że wspólnik, bez jego wiedzy, wypłacił z konta firmy pół miliona złotych.

Poinformował zatem kobietę, iż chce przywieźć do siebie 12-letniego syna. Widok ogołoconego mieszkania będzie dla niego jednak zbyt wielkim przeżyciem. Dodał, że musi wynająć inne lokum. Tak też zrobił, ale mieszkanie trzeba było wyposażyć. Razem pojechali do poznańskiej Ikei. M. miał już gotową listę mebli do zakupu. To wtedy wyłudził od kobiety pierwsze 9 tys. zł. Potem co chwilę brał pieniądze od dentystki, np. na zakup pralki czy też innych artykułów AGD. Z czasem doszły pieniądze na utrzymanie ciągłości firmy, między innymi na tankowanie tirów. Od tego czasu przez półtora roku mężczyzna wyłudził od kobiety 300 tys. zł.

Złe intencje M. odkryła córka kobiety. Jej matka wpadła w spiralę długów. Potrzeby mężczyzny były tak duże, że dentystka pożyczała pieniądze nie tylko od znajomych, ale też od pacjentów. W rezultacie wpadła w ogromne długi, których nie była w stanie spłacać.

Kobiety skontaktowały się z ojcem Macieja M. Ten pogrążył syna. Powiedział, że syn nie jest uczciwym człowiekiem. Już na studiach wziął od kolegi pieniądze na sprowadzenie auta z Niemiec. Samochodu nie sprowadził.

Kiedy kobiety odkryły oszustwo M. stał się agresywny. Groził dentystce. Mówił, że oszpeci twarz jej córki lub naśle na nią obywateli Ukrainy. Groził, że skompromituje dentystkę informując NFZ o łapówkach. Nie wiedział jednak, że kobieta nie miała zawartej umowy z NFZ.

Kiedy już było pewne, że dentystka z Nowej Soli jest oszukiwana, udało się jej namówić Macieja M. do podpisania umowy pożyczki na kwotę 160 tys. zł. Potem jednak dalej pożyczała mu pieniądze, bo chciała, żeby stanął na nogi i oddał jej cały dług.

Po rozstaniu z kobietą, M. od razu poznał psychoterapeutkę Martę z Zielonej Góry. Jego działanie było bardzo podobne. Powiedział, że jest prezesem dużej i znanej firmy transportowej w Zielonej Górze. Dla wiarygodności parkował nawet swoje auto koło siedziby firmy. Od kobiety z Zielonej Góry wyłudził 200 tys. zł. Tą sprawą już zajmuje się prokuratura.

Jest jeszcze jedna ofiara oszusta, również lekarka. Nie chciała jednak zeznawać podczas procesu. Powiedziała, że zamknęła ten rozdział życia i nie chce mieć już nic wspólnego z mężczyzną.

Skazany podczas procesu wyjaśniał, że pieniądze od nowosolanki nie były pożyczkami. Mówił, że czuł się utrzymankiem dentystki, chociaż nawet razem nie mieszkali. Ma o sobie ogromne mniemanie. Nie pracuje, bo „nie ma firmy, która będzie potrafiła wykorzystać jego możliwości intelektualne”. Ustaliliśmy, że przez wiele lat był spedytorem w dużej zielonogórskiej firmie. – Był już skazany przez tutejszy sąd za wyłudzenia pieniędzy od szefów firmy transportowej, w której pracował – mówi sędzia Fliegner. Chodziło o 300 tys. zł. Wtedy też podawał się za prezesa firmy. Potrafił służbowym autem jechać w góry i uciec nie płacąc rachunków za pobyt czy organizację imprez w restauracjach.

Obecnie utrzymuje się z prac dorywczych zarabiając miesięcznie ok 4. tys. zł. Ciążą na nim też ogromne zaległości komornicze. Spłata zobowiązań z pewnością nie przyjdzie mu łatwo i będzie miał z tym ogromne problemy.

Zobacz również: Co zrobić, gdy ktoś wziął kredyt na nasze dane?
Informacje zawarte w dowodzie osobistym często są wykorzystywane przez oszustów. Co zrobić gdy zgubimy ten dokument? W "Dzień Dobry TVN" radca prawny Przemysław Ligęzowski wyjaśnił, czy podanie samego numeru PESEL jest już niebezpieczne i czy hotel i wypożyczalnie mogą żądać pozostawienia dowodu osobistego w zastaw. Co zrobić, kiedy ktoś weźmie kredyt na nasze dane?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3