Twierdza Kaliningrad w opałach. Czym Rosja może odpowiedzieć?

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
Władimir Putin na pokładzie okrętu Floty Bałtyckiej podczas wizyty w obwodzie kaliningradzkim w 2019 roku
Władimir Putin na pokładzie okrętu Floty Bałtyckiej podczas wizyty w obwodzie kaliningradzkim w 2019 roku kremlin.ru
Udostępnij:
Nałożenie przez Litwę ograniczeń na tranzyt towarów z Rosji do obwodu kaliningradzkiego wywołało potężną polityczną awanturę. Moskwa grozi odwetem, a część mediów zachodnich straszy wręcz wybuchem trzeciej wojny światowej. Więcej w tym jednak wszystkim retoryki, niż realnej groźby działań zbrojnych w przesmyku suwalskim.

Wprowadzenie w związku z sankcjami uchwalonymi przez całą Unię Europejską restrykcji na część tranzytu rosyjskiego do eksklawy nie jest żadną blokadą Kaliningradu. Tranzyt pasażerski i przewóz towarów nieobjętych sankcjami odbywa się bez zakłóceń. Rosja może również przewozić do obwodu co jej się tylko żywnie podoba drogą morską i powietrzną (choć na około, bo przestrzeń UE, a więc i Litwy, jest zamknięta dla rosyjskich samolotów). Eksklawa kaliningradzka sobie gospodarczo poradzi, tyle że będzie to kosztowało więcej zarówno jej mieszkańców, jak i budżet federalny. Skąd więc taka burza po decyzji Wilna, o której Moskwa wiedziała, że nastąpi, od dawna? Dla Kremla to dobry pretekst, by wzmocnić kierowaną do Rosjan narrację, że „operacja specjalna” na Ukrainie to tak naprawdę wojna egzystencjalna z Zachodem. Zarazem Moskwa testuje UE, licząc na to, że litewski precedens pozwoli dokonać wyłomu w systemie sankcji (podobnie zresztą Rosjanie grają w kwestii odblokowanie eksportu zboża z ukraińskich portów).

Rosja jest bezradna
Oskarżenia o wdrażanie litewskich sankcji są fałszywe. Wilno tylko wdraża w życie wytyczne Komisji Europejskiej. Czwarty pakiet sankcji UE, przyjęty 15 marca, wprowadził ograniczenia na rosyjską stal i inne wyroby z metali żelaznych. Ograniczenia zaczęły obowiązywać 18 czerwca. Litwa nie przepuszcza tranzytu towarów objętych sankcjami (wyrobów metalowych, cementu i materiałów budowlanych) drogą kolejową. Wkrótce unijne sankcje na rosyjskie towary zostaną rozszerzone. 10 lipca wejdą w życie sankcje na przewóz cementu, alkoholu, ikry i innych towarów luksusowych, 10 sierpnia – na węgiel, a od 5 grudnia zacznie obowiązywać zakaz przewozu przez Litwę ropy i jej produktów. Kolejowa obsługa pasażerów z Rosji do Kaliningradu przez terytorium Litwy odbywa się jednak bez zmian. Rosja będzie zmuszona do zwiększenia transportu towarów do Kaliningradu drogą morską i powietrzną. Gubernator Alichanow zapewnił, że przy wsparciu Moskwy w najbliższym czasie zostanie rozszerzona do pięciu liczba promów obsługujących transport z obwodu leningradzkiego przez Morze Bałtyckie do Kaliningradu i Bałtijska. Wiadomo już jednak, że izolacja eksklawy zwiększy poziom jej utrzymania we wszystkich niemal aspektach. Mieszkańcy będą musieli właściwie za wszystko płacić coraz więcej, a warto przypomnieć, że inflacja w obwodzie jest jedną z największych w Rosji i wynosi ponad 17 proc.

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w oświadczeniu stwierdziło, że środki podjęte przez Wilno są sprzeczne z umową z Unią Europejską z 2002 roku w sprawie tranzytu między obwodem kaliningradzkim a resztą Federacji Rosyjskiej. Tyle że to nie jest prawdą. W dokumencie podkreślono "wyjątkowe położenie obwodu kaliningradzkiego", ale nie określono, co należy zrobić w przypadku nałożenia sankcji. A więc ograniczenie tranzytu do obwodu kaliningradzkiego wynikające z sankcji unijnych wcale nie narusza porozumienia z 2002. Były prezydent Dmitrij Miedwiediew, obecnie wiceszef Rady Bezpieczeństwa Rosji ostrzegł jednak, że odpowiedź Moskwy będzie "bardzo ostra" i zagroził "odcięciem tlenu bałtyckim sąsiadom" Rosji. Sęk w tym, że Rosja nie ma w ręku zbyt wielu potencjalnych narzędzi odwetu. Litwa była pierwszym krajem Unii Europejskiej, który zrezygnował z rosyjskiego gazu, a obecnie zaprzestała również importu rosyjskiej ropy naftowej. Rosja może ograniczyć możliwości tranzytu ładunków z i do krajów azjatyckich. Ale chyba potencjalnie najgroźniejszym ruchem byłoby odłączenie Litwy od regionalnej sieci elektroenergetycznej. BRELL to system obejmujący państwa bałtyckie oraz Rosję i Białoruś, w którym wykorzystuje się inne częstotliwości niż w unijnym systemie elektroenergetycznym. W praktyce oznacza to, że Litwa, Łotwa i Estonia są w tej dziedzinie nadal zintegrowane z Rosją. Dopiero w 2025 roku ma nastąpić ich odłączenie od sieci z Rosją i Białorusią po przeprowadzeniu synchronizacji sieci elektroenergetycznych z resztą UE, w pierwszej kolejności Polską. Prezydent Gitanas Nauseda uspokaja jednak, że Litwa będzie przygotowana, jeśli Rosja odłączy ją od regionalnej sieci elektroenergetycznej. Zresztą ten kij ma dwa końce. Przez Litwę Rosja zaopatruje wszak w energię elektryczną obwód kaliningradzki. Również eksklawa sprowadza gaz z terenu Rosji właściwej gazociągiem Mińsk–Wilno–Kowno–Kaliningrad biegnącym przez terytorium Białorusi i Litwy.

Bitwa w przesmyku suwalskim?
W ostatnich dniach światowe media zaczęły się wręcz prześcigać w straszeniu wojną o „odblokowanie” Kaliningradu. Tylko czy Moskwa zaryzykuje tak radykalny krok, skoro – powtórzmy raz jeszcze – realnej blokady eksklawy nie ma? Dla Rosji – po upadku Związku Sowieckiego i odzyskaniu niepodległości przez sąsiednie kraje - Kaliningrad zawsze był wysuniętym posterunkiem w konfrontacji z Zachodem. To jeden z najbardziej zmilitaryzowanych obszarów w Europie. Choć potencjał wojskowy można tylko szacować. Jeszcze w maju 2014 roku Rosja jednostronnie zawiesiła umowę z Litwą o wzajemnej notyfikacji i inspekcji ruchów wojsk. W sumie w eksklawie stacjonuje zapewne ok. 15-20 tys. żołnierzy. Niezależnie od stopnia naszpikowania obwodu bronią różnego rodzaju, jego położenie, rozmiar i oddalenie do Rosji powodują, że w przypadku otwartej wojny z NATO Rosjanie ryzykują kompletnie zniszczenie swego zgrupowania w obwodzie kaliningradzkim już w ciągu kilku pierwszych dni walki.

Prowadzona po 2014 roku militaryzacja regionu ma na celu możliwość przetrwania przez siły w obwodzie kaliningradzkim pierwszego uderzenia Sojuszu oraz jak najdłuższe ograniczanie swobody ruchu sił NATO i utrudnianie wsparcia sojuszników dla trzech krajów bałtyckich. Dopiero w ostatnich latach Rosjanie zaczęli poważnie wzmacniać w eksklawie siły, których można użyć ofensywnie na lądzie. Najbardziej prawdopodobny jest scenariusz uderzenia w kierunku Grodna i wyjście na spotkanie oddziałom nacierającym z Białorusi w stronę Kaliningradu. Takie połączenie wzmocniłoby strategiczne położenie eksklawy i odcinało kraje bałtyckie od reszty sojuszników. „Korytarz suwalski”, liczący ok. 70 km odcinek pogranicza, ma duże znaczenie komunikacyjne, tędy biegną drogi z Polski na Litwę oraz główna linia kolejowa do krajów bałtyckich.

Światowe media prześcigają się w straszeniu wojną, a przesmyk suwalski nazywają "najniebezpieczniejszym miejscem na Ziemi". Militarnie za jego obronę odpowiada polska 16. Dywizja Zmechanizowana oraz siły sojuszników z NATO rozlokowane w Polsce i na Litwie. Jak podkreśla minister obrony Mariusz Błaszczak, wchodząca w skład 16. Dywizji, 15. Brygada Zmechanizowana „należy do najlepszych jednostek Wojska Polskiego w sensie doświadczeń związanych z budową interoperacyjności z wojskami sojuszniczymi”. To właśnie jednostka z Giżycka stacjonuje i ćwiczy z tworzącymi grupę bojową NATO w Polsce siłami amerykańskimi, brytyjskimi, rumuńskimi i chorwackimi. Bardzo dobrze wygląda też interoperacyjność 15. Brygady z elitarną litewską brygadą Żelazny Wilk. Przed szczytem NATO w Madrycie Warszawa i Wilno zapowiedziały, że będą wnioskować o jeszcze większe wzmocnienie sił Sojuszu w pobliżu przesmyku suwalskiego.

To wszystko sprawia, że podjęcie przez Rosję działań stricte militarnych wobec Litwy czy Polski jest mało prawdopodobne. Armia utknęła na Ukrainie, a miałaby jeszcze zadzierać z NATO? Większym zagrożeniem mogą być rosyjskie działania hybrydowe. Naruszanie granicy, prowokacje, zmasowane cyberataki, potężna kampania dezinformacyjna. Po to, by testować NATO i UE, ale też wykorzystać decyzję Litwy o ograniczeniu kolejowego tranzytu wynikającą z sankcji nałożonych przez UE do podsycenia antyzachodniej retoryki i wojennych nastrojów wśród mieszkańców Rosji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Garmin

Garmin Venu Czarny (0100217313)

1 859,00 zł899,00 zł-52%
miejsce #2

Amazfit

Amazfit GTR 3 Czarny

1 118,39 zł569,00 zł-49%
miejsce #3

Huawei

Huawei Watch Fit Różowy

607,00 zł319,00 zł-47%
Materiały promocyjne partnera

Irański reżim zaczyna się chwiać

Materiał oryginalny: Twierdza Kaliningrad w opałach. Czym Rosja może odpowiedzieć? - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie