MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Tylko próby ataków

KRZYSZTOF ZAWICKI
Cenny punkt przywiózł z Głogowa żarski Promień. Defensywna taktyka trenera Wojciecha Drożdża przyniosła wymierny efekt, ale niestety, straciło na tym widowisko.

- Punkty są nam bardzo potrzebne i na pewno przyjechaliśmy do Głogowa, aby nie przegrać - mówił przed meczem szkoleniowiec żaran. - Oczywiście zwycięstwo byłoby apogeum szczęścia.
Taktyka trenera nie budziła wątpliwości. - Ustawiłem drużynę na kontratak. Nie mam po prostu innych możliwości, aby grać skuteczniej. Jesienią za bardziej otwartą grę byliśmy karceni przez przeciwników, dlatego poszliśmy po rozum do głowy i postanowiliśmy bardziej zabezpieczać tyły.

Tylko próby ataków

Mecz był nudny i nie była to tylko wina taktyki żarskiego trenera, gdyż głogowianie w tym dniu nie stanowili zbytniego zagrożenia dla przyjezdnych. Schowani za podwójną gardę goście na niewiele pozwalali głogowskim napastnikom, a i sami rzadko zapuszczali się pod bramkę Sławomira Cupera. Były co prawda próby ataków z obu stron, ale tak naprawdę, żadna z akcji nie "pachniała" bramką. Chyba, żeby zaliczyć niecelną główkę z pięciu metrów Remigiusza Smolina minutę przed końcem spotkania.
- Końcówka była nerwowa. Na pewno lepiej zagraliśmy pierwszą połowę, gdzie byliśmy zespołem groźniejszym. Niestety, wizja zdobycia punktu sparaliżowała nas i z każdą minutą graliśmy bardziej nerwowo - skomentował W. Drożdż. - Nasze kontry nie były dobre, szybko traciliśmy piłkę, samemu narażając się na kontrataki.

Ach te derby

Trener przyznał, że mecz nie stał na najwyższym poziomie. - Derby mają to jednak do siebie, że dodatkowe emocje nie pomagają grać -dodał.
- To był ciężki i dość nerwowy mecz, ale to przecież derby - mówił kapitan Promienia Sebastian Dudek. - Oczywiście cieszymy się z punktu, ale przy odrobinie szczęścia mogliśmy pokusić się o trzy.
W minorowych nastrojach opuszczali murawę gracze Chrobrego. - Zabrakło nam przede wszystkim wykończenia akcji, zwłaszcza w drugiej połowie - stwierdził kapitan głogowian Tomasz Trznadel. - Mimo wszystko jestem pod wrażeniem gry gości, którzy podnieśli nam wysoko poprzeczkę, i obiektywnie patrząc, remis jest sprawiedliwy.
Trener Chrobrego Wiesław Pisarski zna przyczynę słabszego występu swoich podopiecznych. - Drużyny, które do nas przyjeżdżają, w większości znajdują się w dolnych rejonach tabeli i walczą o życie, a my nie potrafimy sobie z tym poradzić. Taktyka Promienia okazała się skuteczna.
W sobotę przed Promieniem kolejny mecz z cyklu o sześć punktów. Na stadionie w Żarach będzie gościł sąsiad z tabeli - Ruch Radzionków. Początek meczu o 17.00.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska