Tym razem Stal Ostrów Wlkp. okazała się lepsza od koszykarzy Enei Zastalu BC Zielona Góra. W finale play off jest remis 1:1

Andrzej Flügel
Andrzej Flügel
Finał play off Energa Basket Ligi: Enea Zastal BC Zielona Góra - Arged BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 1:1 (po dwóch meczach). Andrzej Romański/Energa Basket Liga
Koszykarze Enei Zastalu BC Zielona Góra w finale Energa Basket Ligi rywalizują z Arged BM Slam Stalą Ostrów Wlkp. Po zwycięstwie zielonogórzan w pierwszym meczu, w kolejnym starciu rywale zrewanżowali się (87:71) i wyrównali stan rywalizacji, która zakończy się wówczas, gdy któraś z drużyn wygra cztery spotkania. Kolejny pojedynek w sobotę 1 maja.

Enea Zastal BC Zielona Góra - Arged BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 71:87

  • Kwarty: 9:16, 22:21, 17:27, 23:23.
  • Enea Zastal BC: Groselle 26, Freimanis 9 (1), Richard 8 (1), Bowlin 7 (2), Williams 0 oraz: Koszarek 7 (1), Brembly 6 (2), Sulima i Put po 0.
  • Arged BC Slam Stal: Garbacz 18 (4), Kell 17 (2), Smith 16 (3), Mokros 3 (1), Sobin 0 oraz: Florence 14 (3), Andersson 11 (2), Ogden 6 (2), Ryżek 2, Kucharek 0.

Zaczęło się bardzo nerwowo. Pierwsi opanowali się zielonogórzanie, ale tylko na chwilę. W 5 min wygrywaliśmy 5:3, ale potem zaliczyliśmy całą serię strat, nieudanych akcji i niecelnych rzutów. Wykorzystała to Stal, zdobywając kolejno dziewięć punktów i w 9 min prowadząc 15:4. Zielonogórzanie nie przypominali zespołu z drugiej połowy środowego meczu. W pierwszej kwarcie pięć razy próbowali rzucać za trzy i zawsze bez efektu, mieli też niepokojąco dużo strat, bo aż osiem. Kiedy zaraz po przerwie po kilku bardzo fajnych akcjach Łukasza Koszarka błyskawicznie doszliśmy rywala, wydawało się, że zaraz włączymy wyższy bieg i zaprzeczymy regule o zazwyczaj słabych pierwszych połowach. Niestety, nie. Znów zaczęły się straty, niecelne rzuty, niefrasobliwość w obronie. Stal znów objęła prowadzenie, a my ciągle nie mogliśmy się przełamać. Zespoły schodziły na przerwę przy sześciopunktowym prowadzeniu Stali.

Wydawało się, że w drugiej połowie Enea Zastal zrobi to co już wiele razy pokazywał, czyli zagra lepiej, szybciej, celniej i zdominuje rywala. Niestety nie pokazaliśmy nic z tych rzeczy. W 23 min rywal wygrywał tylko 43:40. Potem graliśmy słabo, oprócz Geoffrey’a Groselle’a, nieskutecznie. Cieniem siebie z pierwszego meczu był Kris Richard, który długo mógł trafić do kosza. W efekcie to Stal zdominowała Eneę Zastal. W 28 min po osobistych Jamesa Florence’a ostrowianie wygrywali już 60:44. Przez następne minuty nie było lepiej. Rywale bezkarnie rzucali za trzy, a Enea Zastal BC nie potrafił odpowiedzieć. Tak było już do końca. Stal dominowała, my byliśmy po prostu słabsi i zasłużenie przegraliśmy.

W serii do czterech zwycięstw jest 1:1. W sobotę 1 maja kolejne spotkanie. Początek o godz. 19.30, transmisja w Polsacie Sport Extra.

Žan Tabak bywa impulsywny. Nienawidzi „flopowania". Zobaczci...

WIDEO: Marcin Gortat na meczu Falubazu w Zielonej Górze

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie