Tysiące kilometrów

EUGENIUSZ KURZAWA 324 88 54 [email protected]
Udostępnij:
Po powrocie z miasta Otradnyj nasi mówią, że nad Wołgą warto inwestować. Bo rejon samarski jest otwarty na biznes.

- Moje spojrzenie na Rosję po wizycie zupełnie się przewartościowało - stwierdza burmistrz Rafał Suchorski. Potwierdzają inni członkowie delegacji, uważając, że nasz obraz Rosji jest ukształtowany przez warszawskie gazety i stacje telewizyjne.
- Zobaczyliśmy kraj, gdzie nowoczesność jest na takim poziomie jak u nas - laptopy, bankomaty, komputery i dziewczyny z odsłoniętymi pępkami - wylicza żartobliwie Andrzej Wilkoński, przewodniczący rady powiatu. - Myślimy, że na nas kończy się Europa, a wcale tak nie jest.

Tysiące kilometrów

Zbąszynianie przejechali parę tysięcy kilometrów w ramach rewizyty. Podobną delegację samorządowców i przedsiębiorców nadobrzański ratusz gościł rok temu. Pomocy w nawiązaniu współpracy polsko-rosyjskiej udzielił ówczesny konsul Rosji w Poznaniu, a chęć kontaktowania się z grodem Zbąskich zgłosiło 50-tysięczne miasto Otradnyj w "samarskiej obłasti". Jakieś 1 tys. km od Moskwy, a 2,5 tys. od nas.
- To jakby nasza Nowa Huta - porównuje A. Wilkoński, który podobnie jak pozostali wrócił pod ogromnym wrażeniem tamtejszych osiągnięć. Delegacja zwiedziła m.in. Tarkett, największy w Europie zakład wykładzin, była w prywatnej firmie futrzarskiej, której właściciele mają także stadninę 80 koni. Wierzchowce bywają wykorzystywane podczas defilad jednostek wojskowych w Moskwie.
- Pojechałem zobaczyć, czy byłaby szansa inwestowania - relacjonuje Waldemar Sobczak, prezes Kuvertu, jednej z największych w Polsce wytwórni kopert. - I mogę stwierdzić, iż taka możliwość jest. Natomiast na pytanie, jaki jest rynek kopert, nie potrafię jeszcze odpowiedzieć.

Można inwestować

W. Sobczak twierdzi, że nie byłoby problemu np. z zaciągnięciem kredytu w Rosji. Zbąszynianie zostali zresztą zaproszeni do banku.
- W "samarskiej obłasti" mieszka 20 różnych narodowości, wśród nich Polacy - opowiada R. Suchorski, który spotkał się z Polonią. Jej wiceprezes jest doradcą gubernatora Samary (dawniej Kujbyszewa). Samorządowcy nastawiali się na sprawy kultury, społeczne i oświatowe. Poznali zasady funkcjonowania lokalnej władzy, byli w muzeum, szkole "iskusstw" (sztuki) i kapitalnie wyposażonym "Uczebnym Centrze" (coś w rodzaju naszego Zakładu Doskonalenia Zawodowego). Obie strony wyraziły chęć wymiany młodzieży, na początek 20-30 osób.
- We współpracę weszłaby nie tylko gmina, ale i cały powiat - uważa A. Wilkoński.
Zatem szlaki są przetarte. Warto je przemierzać, gdyż Otradnyj i okolice to bogaty rejon. Stoi na ropie. Jej symbol - urządzenie wydobywcze od paru dni stoi na biurku burmistrza.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie