MKTG SR - pasek na kartach artykułów

UL. DRZEWNA 1: Królewna Śnieżka rozwija swoje białe skrzydła

Leszek Kalinowski 0 68 324 88 74 [email protected] Data publikacji artykułu w "GL" > 9-10 lutego 2008
- Ozdoby na sukniach wykonywane są ręcznie. Każda jest inna - podkreślają Marta Pilarczyk i Małgorzata Dudek
- Ozdoby na sukniach wykonywane są ręcznie. Każda jest inna - podkreślają Marta Pilarczyk i Małgorzata Dudek fot. Krzysztof Kubasiewicz
Wymyśla suknie ślubne nie tylko dla zielonogórzanek. Stroje według jej projektów sprzedawane są w całej Polsce i poza jej granicami.

Małgorzata Dudek od dzieciństwa kreśliła w zeszytach piękne suknie. Nic więc dziwnego, że skończyła technikum odzieżowe w dawnej szkole Polskiej Wełny. To tam odbywały się pokazy mody, rozmowy o modzie, projektowaniu.

Pięć lat temu pani Małgorzata postanowiła, że zajmie się ślubnymi strojami, balowymi sukniami. I tak powstała firma, dziś już znana nawet poza granicami Polski - Biancaneve (co znaczy Królewna Śnieżka).

Przymierza, gdy szefowa nie widzi
Suknie wg projektów M. Dudek cieszą się taką popularnością, że za miesiąc zielonogórzanka otworzy swój kolejny firmowy sklep, tym razem w Poznaniu. W planach są także inne duże miasta.

- Nasze suknie sprzedawane są też w innych sklepach partnerskich - mówi ekspedientka Marta Pilarczyk, pokazując długą listę nazw miast i firm współpracujących z zielonogórską Królewną Śnieżką. Na razie w szwalni w Raculi zatrudnionych jest 13 osób. To za mało, bo zamówień wciąż przybywa. Na dniach przyjętych zostanie jeszcze pięć pań. Ale to jeszcze nie koniec zwiększania zatrudnienia.

- Zmienimy też sklep, przeniesiemy się na ul. Żeromskiego, bo tu przy Drzewnej już się nie mieścimy z naszą ofertą - podkreśla M. Pilarczyk, która pracuje u pani Małgosi od roku.

- Byłam klientką Biancaneve. Szefowa zaprojektowała mi suknię, która składała się z gorsetu i spódnicy. Na dole była pięknie wyszywana. No o tak mi się spodobały te stroje, że postanowiłam być w ich otoczeniu nie tylko na własnym ślubie, lecz codziennie. Pani Marta śmieje się, że gdy tylko szefowa nie widzi, przymierza nowe wzory sukien.

Materiały jadą z Zachodu

Szefowa jeszcze nie stanęła na ślubnym kobiercu. Jaką sobie zaprojektuje suknię?
- Ogólnie lubię proste, skromne kreacje. Ale jest taki przesąd, by samemu sobie nie projektować i nie szyć sukni. Pójdę więc do konkurencji - przyznaje M. Dudek i przygotowuje już nową kolekcję strojów.

Na otwarcie nowej siedziby planuje też specjalny pokaz. Weźmie też niebawem udział w konkursie projektantów mody.

Choć właścicielka lubi prostotę, to potrafi też zaprojektować bardzo ozdobne suknie.
- Upodobania są bardzo różne, dlatego z jednej strony mamy w ofercie proste, z drugiej z falbanami, koronkami, cekinami zdobione stroje - mówi M. Pilarczyk. - Materiały sprowadzamy z Włoch, Francji. Dlatego dobrze jest, by przyjść do nas pół roku przed ślubem. Wtedy spokojnie przygotujemy suknię.

- Choć zdarzają się zamówienia, które musimy wykonać w ciągu miesiąca - dodaje M. Dudek.

Obie panie proponują, by panna młoda (zwykle przychodzi z mamą lub przyjaciółką, ale zdarza się, że i z… przyszłym mężem) przymierzyła kilka sukni. Dopiero wtedy ma porównanie i może wybrać tę, w której czuje się najlepiej. Połowa klientek kupuje suknie, druga połowa decyduje się na wypożyczenie. Króluje biały kolor, choć coraz częściej także ecru. Mniej popularne niż dawniej są welony.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska