Umarła w łóżeczku

ARTUR RYNKIEWICZ (95) 722 57 72 [email protected]
Udostępnij:
To prawdopodobnie zwarcie instalacji elektrycznej było przyczyną niedzielnego pożaru przy ul. Żwirowej. Śpiąca na poddaszu budynku dziewczynka nie miała szans, by uciec.

Śmierć dziewczynki jest kolejną tragedią w Witnicy w ostatnim czasie. Dwa tygodnie temu podczas zabawy na placu budowy zginął tu dziewięcioletni Bartek - przygnieciony dwutomowym deklem z betonu.

Piski i krzyki

W niedzielę około 19.30 mieszkańcy ul. Żwirowej zaalarmowali straż pożarną i policję, że pali się dom jednorodzinny. - Ponad 30 strażaków przez pięć godzin walczyło z żywiołem - mówi Barbara Sołocha, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie.
- Jak usłyszałam krzyki, od razu wybiegłam na ulicę. Dymiło się niemiłosiernie! - opowiada mieszkająca w pobliżu starsza kobieta. - Co tu się działo! Pełno straży, policja, pogotowie. Makabra!
Gdy strażacy weszli do środka, na piętro, zobaczyli leżącą w łóżeczku Agnieszkę. Niestety, dziewczynka już nie żyła.
Z naszych ustaleń wynika, że Agnieszkę wychowywała matka i jej konkubent. W chwili pożaru obojga nie było w domu. Matka pojawiła się, gdy pożar już wybuchł.
Ludzie mówią, że strażacy nie mieli szansy na uratowanie Agnieszki. Z naszych informacji wynika, że udało się uratować jej dziewięciomiesięcznego brata (to dziecko matki Agnieszki i jej konkubina). Rodzina najpewniej będzie odpowiadać za pozostawienie dzieci bez opieki.

Poszukamy im domu

Pogorzelców przewieziono w bezpieczne miejsce. Wczoraj przez cały dzień zajmowały się nimi pracownice ośrodka pomocy społecznej. Zastępczyni kierownika Krystyna Burka nie chciała powiedzieć, gdzie ulokowano pogorzelców. - Rodzina dostała wszelką możliwą pomoc z naszej strony. Wspólnie z Urzędem Miasta poszukamy dla niej domu - tłumaczyła.
Wczoraj przeprowadzono sekcję zwłok Agnieszki. Jej wyniki mają być znane w ciągu tygodnia. - Sprawą zajmie się lekarz. W tej chwili nie wiemy jeszcze, co było przyczyną śmierci - powiedział nam Sławomir Konieczny, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że dziewczynka uległa zaczadzeniu. Jej zwłoki później zaczęły się palić.

Zapach spalenizny

- Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Tego dowiemy się jednak dopiero z opinii biegłego z dziedziny pożarnictwa - poinformował S. Konieczny. Biegły straży pożarnej, którego nasz reporter zastał na miejscu pożaru, nie chciał udzielić żadnych informacji.
Wczoraj na ul. Żwirowej w powietrzu czuć było jeszcze zapach spalenizny. Co kilka minut na miejsce tragedii podjeżdżały samochody z gapiami. Siedzący w nich ludzie z przerażeniem patrzyli na spalony dom.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie