Upał szkodzi, czyli prezydent chce być motylem

Iwona Zielińska
Iwona Zielińska
Iwona Zielińska
Udostępnij:
Wieść gminna i naukowa niesie, że słońce uszczęśliwia ludzi, a witamina D pomaga na wszelkie stresy i ponuractwa. Z obserwacji, zachowań niektórych lubuskich decydentów, wynika, że zapomnieli, iż nadmiar słońca może nieźle zaszkodzić.

Powinni mieć szklankę zimnej wody zawsze przed sobą. Wygląda na to, zapomnieli o właściwym napojeniu organizmu, a to grozi zmąceniem zmysłów i niekontrolowanym zachowaniem. Bo, gdzie indziej szukać źródeł takich zachowań, jak na przykład to w Międzyrzeczu, gdzie przewodniczący rady miejskiej, na sesji, nazwał swoją koleżankę radną wulgarnym słowem określającym żeński organ płciowy. Radna powiedziała, co miała powiedzieć i wyszła z sesji (obrady nagrywano), bo jako nauczycielka pobiegła na zakończenie roku szkolnego.

A wtedy urządzenia zarejestrowały rozmowę przewodniczącego rady powiatu Tadeusza Jasionka z wiceprzewodniczącym Grzegorzem Gabryelskim (niestety zmarł pod koniec czerwca).T. Jasionek: - Taki miał być szum...
G. Gabryelski: - (…) przemówiła ludzkim głosem.
T. Jasionek: - Bo, kur*a, jej się spieszyło, piź**ie (...).

Kolejny przykład. Nowa Sól, sesja absolutoryjna. Prezydent chwali się, co, jak i za ile zrobił. Prezentację ma na swoim komputerze. Ekran komputera podgląda radny opozycji (PiS). Żąda przerwy i spotkania z dziennikarzami. Mówi im, że jest inwigilowany przez Tyszkiewicza, bo ten wkradł się do jego komputera. Dowód? Na wyświetlaczu ma jego zdjęcie, zrobione podczas nurkowania i takie same ikonki. Z afery zrobił się nowosolski kabaret, bo Tyszkiewicz korzystał z kolekcji zdjęć dla pulpitów Microsoft dla Windowsa 10. A ośmieszony radny PiS tłumaczy, że to nerwowy efekt całorocznego gnębienia przez tyszkiewiczowców. Sala rady jest klimatyzowana, ale może nikt nie umie obsługiwać urządzenia?

Teraz Gorzów Wlkp. 23 czerwca, 27 stopni. Wiceprzewodniczący rady miejskiej z PiS Sebastian Pieńkowski i senator z PO Waldemar Sługocki byli razem na spektaklu „Moralność pani Dulskiej”. Ponoć dobrej jakości kultura pozytywnie wpływa na emocje. Nic bardziej błędnego. Po spektaklu na scenę wyszedł senator. Podziękował, pochwalił, a potem zachowanie pani Dulskiej, która chciała zapłacić brzemiennej, z jej synem, służącej za milczenie, przyrównał do socjalnych programów PiS.

Rozsierdziło to radnego Pieńkowskiego, podobnie jak wcześniej strajkujący nauczyciele, o których powiedział „ (..) nie życzę sobie, by tacy nauczyciele, bez etosu, bez morale, pokazujący swoje dno intelektualne, uczyli moje dzieci.” Wystosował, więc list otwarty do wszystkich, w którym oskarżył senatora o skandaliczne obrażanie Polaków. Świadkowie potwierdzili. A senator w drugim liście napisał, że to kłamstwo z tym obrażaniem i brak poczucia humoru u radnego PiS.

A na koniec (choć to nie koniec przykładów) mój faworyt, prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. Na swoim facebooku, w upalny dzień, zadał sobie publicznie, pachnące taoizmem pytanie: Czasem i chciałbym być motylem. Nie wiem, co jest trudniejsze, być motylem czy prezydentem?

Proponuję zapytać motyla.

Zobacz też: Nabór do szkół. Ogłoszenie wyników w III LO w Zielonej Górze

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie