Uprawiał marihuanę, żeby się leczyć. Grozi mu kara więzienia. Przed sądem w Krośnie odbyła się manifestacja w jego obronie [ZDJĘCIA]

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
Udostępnij:
W Sądzie Okręgowym w Krośnie toczy się proces 69-letniego mieszkańca powiatu jasielskiego. Jest oskarżony o przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Prokuratura uznała, że wbrew jej przepisom ustawy uprawiał marihuanę i wytwarzał środki odurzające w znacznej ilości.

Przestępstwo, którego popełnienie zarzucono Ryszardowi Holdmanowi, ma charakter zbrodni – zagrożone jest karą więzienia w wysokości co najmniej trzech lat. 69-latek nie zgadza się z taką kwalifikacją. Jak twierdzi – hodował konopie w celach leczniczych i tylko dla siebie. Na zakup medycznej marihuany w aptece go nie stać.

Mężczyzna przez wiele lat przebywał za granicą, głównie w Austrii.

- Na stare lata wróciłem do Polski. Nie wiedziałem, że będę miał takie trudności. Leczę się już 30 lat, używam marihuany jako leku - mówi.

69-latek opisuje, że zmaga się z wieloma chorobami, m.in. zwyrodnieniem kręgosłupa i niewydolnością oddechową. Przeszedł gruźlicę, jego waga spadła poniżej 40 kg. Marihuana to dla niego lek przeciwbólowy, przeciwdepresyjny, nasenny oraz pomagający mu swobodnie oddychać. Jak podkreśla – uratowała mu życie.

"Nie stać mnie na leczenie marihuaną z apteki"

- Moja dzienna dawka to jeden gram - mówi. Twierdzi, że uprawa była dla niego koniecznością. Hodował marihuanę z własnych nasion. W Polsce można je kupić legalnie, on przywiózł je z zagranicy.

Nie stać go na kupowanie marihuany leczniczej, przepisywanej przez lekarzy na receptę.

- Wizyta u lekarza to ponad 200 złotych, pierwsza recepta – 180 złotych a 1 gram w aptece kosztuje 60 złotych - wylicza.

Pół roku temu w jego domu pojawili się policjanci. Przeszukali dom, zabrali cały susz i rośliny.

- Byłem zmuszony iść do lekarza. Jestem pacjentem medycznej marihuany, mógłbym teoretycznie kupić ją w aptece, ale jest za droga - tłumaczy.

Jak mówi, w innych krajach, gdzie mieszkał, nie spotykał się z takimi problemami.

- Można mieć małą ilość na własne potrzeby, można kupować nasiona, gotowe rośliny, policja reaguje dopiero gdy się marihuaną handluje - utrzymuje 69-latek.

Adwokat: Sprawa powinna zostać umorzona

Prokuratura zarzuciła Ryszardowi Holdmanowi wytworzenie znacznej ilości środków odurzających w postaci zasuszonych liści i łodyg.

- Stężenie THC wynosiło w nich ok. 2 procent. Medyczna marihuana zawiera ok. 20 procent. Tak więc gdyby przeliczyć ilość suszu na substancję o działaniu leczniczym, to nie było by 100 gram marihuany, a zaledwie 13 - mówi Liliana Więch, adwokatka Ryszarda Holdmana.

On sam zapewnia, że z jego strony nie ma żadnego zagrożenia dla społeczeństwa. Takie samo stanowisko ma prawniczka. Jej zdaniem sąd powinien umorzyć postępowanie wobec Ryszarda Holdmana ze względu na niską społecznie szkodliwość czynu. Argumentuje, że takie orzeczenia już w Polsce zapadały.

- Zarzucone mu przestępstwo kodeks karny kwalifikuje jako zbrodnię. To taki sam kaliber jak rozbój z nożem w ręku. O jakim zagrożeniu ze strony oskarżonego mówimy, skoro w jego przypadku istnieje konieczność medyczna? - zastanawia się Liliana Więch.

"Wolnść dla Ryszarda"

We wtorek (19 października) Ryszard Holdman przyjechał do Krosna na kolejną rozprawę. Przed budynkiem sądu pojawiła się grupa kilku osób z transparentami, które chciały okazać poparcie dla niego.

Uprawiał marihuanę, żeby się leczyć. Grozi mu kara więzienia...

Manifestację zorganizował Łukasz Rydzik, sekretarz Biura Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy w Sejmie.

- To niedopuszczalne, by państwo karało osoby, które chcą się leczyć. By groziła im taka kara, jak kierowcy, który spowodował wypadek pod wpływem alkoholu - mówił Łukasz Rydzik.

Wspomniał o inicjatywie zebrania 100 tysięcy podpisów w sprawie legalizacji.

- Niestety, pani marszałek Sejmu nie wyraziła na to zgody - powiedział.

- Alkohol jest dostępny na każdym kroku a marihuana, która ratuje ludziom życie, traktowana jest jak narkotyk, na równi z amfetaminą czy heroiną. Musimy to zmienić - mówił 20-letni Jakub Kędzierski.

Organizatorzy manifestacji zaznaczyli, że w Polsce susz w aptekach jest nie tylko bardzo drogi, ale także trudno dostępny - ze względu na bardzo rygorystyczne procedury importu oraz brak możliwości uprawy w Polsce.

- Powinniśmy iść śladem krajów, które liberalizują prawo w tym zakresie. Będziemy o to walczyć - zapowiada Łukasz Rydzik.

Ekspertka: Odpornośc budujemy przez cały rok. Co jeść, a czego unikać?

Wideo

Materiał oryginalny: Uprawiał marihuanę, żeby się leczyć. Grozi mu kara więzienia. Przed sądem w Krośnie odbyła się manifestacja w jego obronie [ZDJĘCIA] - Nowiny

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bolek
A w Austrii nie leczą ludzi którzy pracowali tam wiele lat…?
Dodaj ogłoszenie